R E K L A M A
Biografia » Momochi Zabuza
Momochi Zabuza
Wiek: 26
Urodziny: 15 Sierpnia
Wioska: Kiri-Gakure
Ranga: Jounin
Grupa krwi: A
Wzrost: 183 cm
Waga: 72 kg
Specjalne techniki: Kirigakure no Jutsu, (Suiton) Suiryuudan no Jutsu, (Suiton) Suirou no Jutsu
Pierwszy raz w mandze: rozdział #12
Pierwszy raz w anime: odcinek #7
Zabuza jest w powszechnym odbiorze postacią raczej negatywną. Bezwzględny,
wykluczony z własnej wioski kryminalista, najmujący się do brudnej roboty za
byle pieniądze. Wykorzystujący bez skrupułów innych, słabszych i naiwniejszych.
Taki obraz tego bohatera jest prawdziwy, ale niepełny i niejednoznaczny. Kim
zatem w istocie był Zabuza?
Momochi Zabuza urodził się w kraju Mgieł, jako młody chłopiec znalazł się w
Wiosce Ukrytej Mgły, gdzie rozpoczęto jego brutalne szkolenie razem z
pozostałymi rówieśnikami. Kiri-Gakure słynęła z okrutnej metody edukacji, której
celem miało być stworzenie doskonałego shinobi, pozbawionego uczuć, skrupułów,
planującego na zimno zadanie, bez oglądania się na towarzyszy i etykę.
Kulminacyjnym momentem takiego wychowywania młodych ninja był egzamin, gdzie
dawni towarzysze ze szkolnej ławki walczą ze sobą na śmierć i życie, mając za
podstawowe zadanie pozbawienie życia towarzyszy, z którymi wcześniej spędzili
dzieciństwo. Jednakże ten mechanizm wymknął się spod kontroli właśnie z powodu
Zabuzy, który, choć z powodu wieku i umiejętności miał nie kwalifikować się w
ogóle do owego egzaminu. A jednak właśnie młody Momochi, choć wbrew rozsądkowi,
przystąpił do niego i wymordował wszystkich pozostałych uczestników. Słowem - w
świetle tej metody - okazał się shinobi idealnym. Ale z drugiej strony - żadna
wioska nie mogła sobie pozwolić na tracenie w taki sposób większości zasobów
ludzkich, dlatego też po przypadku Zabuzy zaniechano tej formy sprawdzania
umiejętności adeptów. Tymczasem wyszkolony na maszynę do zabijania Zabuza
kontynuował swój rozwój w szeregach ninja w Wioski Mgły, wykonując coraz
trudniejsze zadania, awansując do rangi Jounina, a w końcu dołączając do Siedmiu
Aniołów Mgły - elitarnej jednostki, której członkowie słyną nie tylko z
wyjątkowej siły i umiejętności, ale także znani są jako znakomici szermierze
posługujący się olbrzymimi dwuręcznymi mieczami. Tam uczył się kolejnych technik
- przede wszystkim związanych ze specjalnością Wioski Mgły - z wodą. Zyskał też
przydomek "Diabeł Wcielony".
Zabuza - produkt bezwzględnych metod edukacyjnych - został w ich efekcie
praktycznie wyprany z uczuć. Ale tylko pozornie. Nie pozbawiono go ambicji.
Ambicji, która podsycana sukcesami rosła, aż w umyśle Zabuzy pojawiać się
zaczęły plany sięgnięcia po więcej - po władzę. Obdarzony również nieprzeciętnym
intelektem Momochi świetnie wiedział, iż do dokonania politycznego przewrotu nie
wystarczy jego siła. Będzie potrzebował ludzi, popleczników - lojalnych i
gotowych do poświęceń dla wspólnego celu. Będzie też musiał działać rozsądnie i
w sposób zaplanowany. Dalej więc Zabuza udawał wiernego ninja, a równocześnie
przygotowywał środki i pozyskiwał ludzi.
W międzyczasie, wykonując jedną z powierzonych mu misji, Momochi natknął się na
żyjącego w nędzy, bezdomnego chłopca. Chłopca, ostatniego przedstawiciela
wymordowanego klanu, posiadającego wybitny talent oraz zdolności wynikające z
ograniczonych więzi krwi. Cóż, los podsunął mu zatem idealne narzędzie do
realizacji jego politycznych ambicji. Ale w chłopcu, noszącemu imieniu Haku,
było coś jeszcze - coś, co sprawiło, że w Zabuzie przebudziły się resztki
pozornie wytępionych w szkoleniu uczuć. Dojrzał w małym coś, co pozwoliło mu się
po części z nim utożsamiać, coś, co, choć to przecież niemożliwe, wyzwoliło w
nim uczucie litości. Przygarnął więc dzieciaka i zabrał go ze sobą do Wioski
Mgły, gdzie Haku dołączył do szkolonych tam przyszłych shinobi. Genialny młody
genin szybko się rozwinął, również dlatego, że część jego szkolenia wziął na
siebie sam Zabuza, przekazując z czasem swojemu uczniowi większość własnych
technik, a także na swój sposób zwyczajnie się o chłopaka troszcząc. Haku
dołączył nawet do specjalnego oddziału Oininów, Niszczycieli Zwłok.
Tymczasem Zabuza uznał, że nastał już czas do działania. Wraz ze zwolennikami
rozpoczął przewrót, wkraczając siłą do siedziby Mizukage. Sam podjął nawet próbę
zabicia przywódcy Kiri-Gakure. Jednakże, przeliczył siły. Jego sojusznicy nie
okazali się tak zwarci i lojalni, jak tego oczekiwał. W efekcie, pucz Zabuzy
udało się prawowitym władzom powstrzymać, jego ludzie zostali rozgromieni, lecz
samemu liderowi udało się zbiec, zabierając ze sobą wiernego mu Haku oraz
nielicznych zwolenników (m.in. Diabelskich Braci).
Niestety, porażka polityczna Zabuzy ciężko odbiła się na jego losach. Wygnany z
rodzinnego kraju, pozbawiony środków do życia, zmuszony został do przyjmowania
zleceń, których nie brałby żaden porządny ninja. Upokorzony, nie porzucał jednak
marzenia o władzy. Wręcz przeciwnie, żył nim, albo mówiąc inaczej, łudził się
ciągle. Szanse jednak miał coraz mniejsze. Jego ludzie powoli się wykruszali, na
końcu został już tylko on sam z oddanym mu Haku. I tak trafili na drużynę pod
kierownictwem Kakashiego, która wykonywała misję przeciwną do tej, jaką wziął na
siebie Zabuza. Nie czas tu i miejsce przytaczać przebieg tej potyczki, istotne
jest bowiem tylko to, że wrażliwy Haku został pogromiony przez Uzumakiego,
chociaż wcześniej udało mu się pokonać genialnego Sasuke Uchiha, a tym samym
stracił, zwłaszcza we własnych oczach, sens swojej egzystencji jako narzędzia
Zabuzy. I kiedy Kakashi przymierzał się do zadania ciężko rannemu już Zabuzie
ostatecznego, śmiertelnego ciosu za pomocą własnej techniki Chidori, Haku
zasłonił własnym ciałem swojego mistrza, którego w rzeczywistości kochał jako
jedyną istotę, dla której coś znaczył. Ofiara Haku oraz późniejsze słowa Naruto
sprawiły, iż Zabuza, ten bezwzględny zabójca, po raz pierwszy uświadomił sobie,
że w sobie również nosi silne uczucia. Śmierć Haku stała się dla niego potężnym
i tragicznym doznaniem, przy którym nawet ambicje polityczne odeszły w cień.
Świadomość, że jego własne pragnienia doprowadziły do zguby jedyną osobę, która
go obdarzyła uczuciem, stała się dla niego nie do zniesienia. Rozpaczliwym
gestem woli zabił złego człowieka, który znieważył ciało młodego Haku,
równocześnie samemu przyjmując śmiertelne ciosy. Momochi nie chciał już dłużej
żyć bez ukochanego Haku, a jego śmierć miała stanowić dla niego ekspiację.
Zabuza umarł, leżąc koło Haku, patrząc i gładząc jego twarz - czułości, na jakie
nigdy wcześniej sobie nie pozwalał.
Zabuza z racji zarówno swojego charakteru, jak i losów jest postacią
niewątpliwie ciekawą. Zgoda. Był okrutny, bezwzględny jako shinobi. Ale był
również ofiarą patologicznego systemu wychowania. Był zresztą tego w pełni
świadomy, ale świadomość ta jedynie doprowadziła go do cynizmu i szukania
samorealizacji w wywrotowych działaniach politycznych. Wyprano go pozornie z
uczuć do tego stopnia, że nie miał świadomości ich istnienia w sobie do czasu,
kiedy stracił to, co kochał i co miało dla niego znaczenie. Również w walce,
wbrew tej programowej bezwzględności, wykazywał nie tyle skrupuły, co szacunek
do podstawowych zasad rządzących światem shinobich (jak np. zaniechanie walki w
przypadku, kiedy traciła ona merytoryczny sens, czyli nie istniała dalsza
konieczność jej prowadzenia). W swej istocie zatem Zabuza był bohaterem bardziej
tragicznym, niż złym.

Ukończenie Akademii Ninja:
9
lat
Zaliczenie Egzaminu Selekcji Chuunin:
? lat
Ukończone misje:
Ranga D: 4
Ranga C: 67
Ranga B: 79
Ranga A: 29
Ranga S: 12
powrót do biografii