1. "O tym jak na nowo zaczęłam istnieć."

-Nie sądzisz Suigetsu?- Juugo spokojnym tonem zwrócił się do towarzysza. Jednak nie otrzymał odpowiedzi- Hozuki ze zdumieniem wpatrywał się w ścianę. Wzrok wszystkich zebranych momentalnie skupił się w tym samym miejscu. Cień, który pozornie rzucał parapet, zaczął się powiększać, nabierać ludzkich kształtów, a jeszcze chwile później: przybierać kolory. Wszystkie rozmowy ucichły, każdego wręcz zamurowało. Postać która już prawie do końca uformowała się z cienia, była nienaturalnie chudą dziewczyną, o czarnych falowanych włosach spiętych w kitke, i ciuchach uderzająco podobnych do tych co nosili Sasuke i Suigetsu. Oczy miała zamknięte, ręce skrzyżowane, a jej twarz była wykrzywiona w dziwnym grymasie, jakby kogoś przedrzeźniała. Cały czas o czymś gadała:
-"Uważaj co robisz!!!". Nie bo po co? Dam sobie rade! O szlag! A jednak nie. "Nie skrzywdzisz moich przyjaciół!!!". Te patrz cwaniaku! Teraz ty i Sasuke macie nie złe rany i nieprzyjemne obrażenia. "Obiecuje Ci, nie tkne wioski.". Bęc! Nawet rok nie minął a już miałeś to głęboko! "Obiecuje". Jeżeli właśnie to znaczy obiecuje, to mów mi Bogini!- To wyglądała jak przestraszona, to jak najpewniejsza osoba na świecie. Za chwile jak ktoś z kogo złość wręcz kipi, by sekundę później jak jakiś najbardziej chytry wąż. Potem jak kochana osoba, by zaraz być obrażonym dzieckiem. Wszyscy w totalnym osłupieniu wpatrywali się w dziewczynę. Nie jedno z nich, rozpoznało w jej wypowiedzi własne słowa. "N...nie m, możliwe!"- przez myśli przeszło członkowi klanu Uchiha. "Czy, czy to... ona?"- z niedowierzaniem pomyślał Kakashi. A tajemnicza dziewczyna dalej przedrzeźniała:
-Jam jest Kiuubi, co się czubi i nikogo nie lubi! Być może też Kurama, co od rana, ma focha bo się nie wyspała. Jestę Killer Bee, zaraz dokopie Ci...-Trwało to tak jeszcze spory kawał czasu, lecz nikt nie odważył się przerwać dziewczynie. Sasuke i Hate byli totalnie zbici z tropu, nawet nie drgnęli. Juugo z Karin bacznie obserwowali reakcje Uchihy, a Sakura swojego Senseja. Naruto natomiast starał się zrozumieć choć część chaotycznej wypowiedzi nieznajomej gdy, no właśnie, gdy Hozuki z coraz większym zainteresowaniem i fascynacją przyglądał się zdenerwowanej (najwyraźniej) 16 latce. A ta dalej nie przestawała:
-"Stanę się doskonały"- znowu zaczęła kogoś przedrzeźniać- No chyba niechciany. "Oto moja ostateczna forma sztuki". Te!- Uzumaki wzdrygnął się gdyż ręka "aktorki" wskazała na niego (na szczęscie nasza zdenerwowana panięka ma bardzo szybką gadanine)- Weźmy i się wysadźmy! "To wszystko dla dobra wioski", ale zapomniałem wspomnieć że chce też władze absolutną. "Sasuke nie odchodź", jak od do cholery nigdy Cię nie kochał!- Sakura momentalnie wyłapała w tym swoje słowa, a komentarz czarnowłosej jak nic nie przypadł jej do gustu, bo nie mineły 3 sekundy, a już była w trakcie skoku w stronę niewygadanej. Juugo okazał się jednak szybszy, i w porę złapał wkurzoną różowo-włosą, zanim ta zdążyła narobić dostatecznego hałasu. Nagle Sasuke drgnął, i wygrzebał się z łóżka, tak by na nim usiąść. Chciał dokładniej usłyszeć, resztę zaczętego prze czarnowłosą wątku (chociaż nie wiem po co, bo strasznie się wydzierała, i wykrzykiwała te słowa):
-Przez Ciebie Itachi- nastolatka wyciągnęła ręce ku górze, i otworzyła oczy, wpatrując się w sufit (miała oczy czarne jak węgiel)- musiałam, a z resztą dalej muszę, siedzieć w cieniu kuzynka, i nie wychodzić na słońce. Przez Ciebie on przeżył istne piekło. Myślisz że przesadzam!?! Całe te lata, cały ten czas, ja czułam jego uczucia. Nawet nie wiesz jakiego szoku doznał, jak poznał prawdę!!! Prawie się nie udusiliśmy, a głowa mi pękała do końca tygodnia, phi, zresztą nie tylko mi!!!- "Kuzynka, Itachi, w cieniu?", Kakashi nie mógł odpędzić się od pytań. "Riin..."- Sasuke zaczęło coś świtać. Przypomniał sobie swoją pyskatą kuzyneczke, która zawsze, gdy tylko mogła, szwędała się gdzieś za nim i Itachim- "Ale zaraz, ona zginęła, tamtej nocy... wszyscy...". Czarnooka nabierała coraz to większej chrypki od ciągłego gadania, aż wreszcie zmęczona osunęła się na podłogę, i oparła o ścianę. Już nic nie mówiła. Wówczas Suigetsu podniósł się, i podsunął pod głowe dziewczyny swoją wodę:
-Napij się, musiałaś se zedrzeć gardło.- powiedział spokojnym i opiekuńczym (tak Hozuki opiekuńczym) tonem. Dziewczyna od razu zerwała się na równe nogi. Widać było że się pod nią uginają, a ciało odmawia posłuszeństwa. Była przerażona i zszokowana. "J,j...ak?"- zadała sobie pytanie. Biało-włosy uśmiechnął się przyjacielsko, i przedstawił:
-Jeste Suigetsu Hozuki, a ty?
-Ty...ty.- spanikowała dziewczyna rozejrzała się po pomieszczeniu-Wy...wy, mnie widzicie???- cały czas mówiła z mocną chrypką. Hozuki zamyślił się przez ułamek sekundy i odparł:
-Najwidoczniej tak, czy to coś złego?
-N...nie...zabi...jaj.-głos jej drżał, tak samo jak ciężki oddech. Sasuke wstał powoli z łóżka, i podszedł do dziewczyny. Położył jej rękę na ramieniu, i z naprawdę zmartwioną miną odparł:
-Nie mamy takiego zamiaru, z resztą dlaczego mieli byśmy mieć???- czarnowłosa głośno przełknęła ślinę, i mimo wolnie z powrotem opadła na podłogę."Kiedy? Moje jutsu nie zawiodło mnie przez 7 lat, a teraz zawodzi???"- była pełna rozpaczy. Karin która cały czas bacznie się przyglądała temu zdarzeniu, uformowała pieczęć, by sprawdzić chakrę dziewczyny. Z całych sił próbowała się skupić, lecz w pewnym momęcie, przerażona podskoczyła i wyjąkała:
-S,sssa...Saske! Ona, ona nie... nie ma chakry!- mózg nieznajomej zdążył trochę odparować, i od razu zareagowała na te słowa: uformowała inną pieczęć, i na krótką chwile rozbłysła na błękitno. W tedy po raz pierwszy od dawna odezwał się Naruto:
-Jak ty to zrobiłaś że twoja chakra nagle powróciła?
-Jutsu.- wyszeptała zachrypnięta.
-Powiesz mi proszę jak się nazywasz, i popijesz wody, bo twoja chrypa mnie przeraża?- spytał dalej uprzejmy Suigetsu. Czarnowłosa posłusznie wzięła wodę. Ręce jej drżały, ale podpiła i odpowiedziała na wcześniej zadane pytanie:
-Jeste Riin, Riin Uchiha.- Kakashi z wrażenia spadł z łóżka, Naruto szczęka opadła, Karin zaczęła się jej jeszcze baczniej przyglądać, Sakura i Juugo byli już totalnie zbici z tropu, a Suigetsu tylko szerzej się uśmiechnął. Sasuke zaś, tak on chwycił dziewczynę w pasie, i przytulił ją (to był rodzinny tulas)szepcząc prze łzy:
-Jak? Jak przeżyłaś tamtą noc? Przecież Itachi...
Praca własna Komentarzy: 3 12 Marzec 2014
Dodane przez: RiinUchiha
  • RiinUchiha
    RiinUchiha

    Z nawiasem nie byłam pewna, bo mój brat od razu że będą parą :/ @sanchi dzięki za zwrócenie uwagi na Jeste, zapamiętam :D

    Jeśli chodzi o czas i Take, to więcej informacji będzie z czasem - chwilowo zajęłam się wprowadzeniem postaci.

    Są rzeczy jakie mnie drażnią, i są rzeczy jakie mnie drażnią na tyle, że aż podniecają i stają się nałogiem. Wiesz o czym mówię?
  • sanchi
    sanchi

    Jestę i jeste. Strasznie to wkurza ale ok. Ale sensei przez "j"? Potrzeba Ci korektora. Ogólnie fajne tylko niepotrzebnie nawiasy każdy się domyśli że Sasek się ucieszył bo to rodzina. 9/10 za błędy i zbyt mało wyjaśnień (jak Hebi trafił do konohy kiedy się to dzieje).

    Neji, Neji i jeszcze siedem razy Neji. Neji. Neji, Neji, Neji...
  • RiinUchiha
    RiinUchiha

    Tak, wiem że moja postać jest dość nie ogarnięta, jak na Uchihe, ale obiecuje że niedługo znajdziecie wytłumaczenie na jej charakter. Czekam na komentarze z uwagami (bym mogła się poprawić w miarę możliwości).

    Są rzeczy jakie mnie drażnią, i są rzeczy jakie mnie drażnią na tyle, że aż podniecają i stają się nałogiem. Wiesz o czym mówię?