2. "Tajemnicze uniknięcie śmierci."

Kakashi podniósł się z podłogi, i podszedł bliżej do zszokowanej zachowaniem Sasuke dziewczyny. Ten zaś dalej ją tulił, szlochając i powtarzając w kółko: "Jak?".
-Kuzynku... utrudniasz mi oddychanie!
Uchiha od razu ja puścił, a ta wypuściła powietrze z ulga. Wytarła pot z czoła i niepewnie rozejrzała się dookoła:
-Na pewno, ale na pewno mnie nie zabijecie?- Suigetsu otworzył oczy szeroko ze zdumienia:
-Na bank nie zrobimy Ci krzywdy! A jakby co cię osłonię!- usłyszawszy ów gwarancje, czarnowłosa usiadła bardziej schludnie na podłodze, i zapytała:
-Powiecie kiedy moje Jutsu przestało działać?
-Wystarczająco dawno temu byś zdążyła rozgniewać Sakure.- stwierdził rozbawiony ta cała sytuacją Naruto.
-Hej! Mów sobie co chcesz!- Rzuciła obrażona różowowłosa.
-Przepraszam, trochę mnie poniosło.- "Ale to nie był pierwszy raz gdy tak mnie wzięło na wyzywanie wszystkich, i wszystkiego, tylko że nie przeszkadzało to mojemu Jutsu."- zamyśliła się. Sasuke zaś otarł ostatnią łzę i ponownie skierował pytanie do kuzynki:
-Jak przeżyłaś tamtą noc?- dziewczyna momentalnie się zakłopotała, i dopiero po namyśle odpowiedziała:
-Widzisz, to dzięki mojemu "Jutsu stłumienia chakry.", a konkretnie to dzięki hałasowi jaki narobił Tobi. Aaaaaa... może Obito? Nie, Madara...- Riin zaczęła bezradnie błądzić w własnych słowach.
-To jedna i ta sama osoba. I gdyby wiedziała że przeżyłaś, nie byłoby połowy kłopotów!- zaczął debatować nowy, i niezaprzeczalnie zirytowany głos.- Karin od razu uformowała pieczęć, Juugo i Sakura podnieśli gardę, Naruto i Suigetsu złapali za broń, Kakashi przygotował Raikiri, a Uchiha aktywował Sharinghan. Riin drgnęła, ale nie była przestraszona, jej twarz rozpromieniła się w uśmiechu, i wykrzyknęła:
-Zetsu!- Uzumaki szybko wskazała na ścianę, akurat w chwili jak biała postać się z niej wynurzyła. Czarnowłosa nie zdążyła zareagować, gdy kunai Naruto przebiło "czaszkę" rośliny. ciało białego upadło na podłogę i zmieniło się w małe drzewko:
-Ej!- wydarła się dziewczyna- A was co?
-Jak to co?- szczerze zdziwił się Sasuke- To był Zetsu.
-Ale Zetsu nie są złe, chyba że z rozkazu!- zaprotestowała. W tej chwili wszyscy wbili w nią wzrok, a ta zmieszana zaczęła się tłumaczyć:
-To jest tak, bo oni są ogólnie przyjacielscy, tylko, tylko że muszą się słuchać Uchiha.
-A ty z kąd to wiesz!?- zaczęła coraz bardziej podejrzliwa Karin.
-Były dni, kiedy całe popołudnia spędzałam z nimi i Tobim. Oni mnie nauczyli 0,2 tego co umiem.- dalej mówiła już z lekkim grymasem- No a resztę nauczyłam się z przymusu... Nawet nie wiesz jak bardzo upierdliwe jest wykonywanie łeb w łeb tych samych ruchów co on.- Z końcem wypowiedzi wskazała na Sasuke. Chłopak wzdrygnął się, po czum zaczął coś układać sobie w głowie. Zapadła niezręczna chwila ciszy, którą przerwał Kakashi:
-Nawet nie wiesz jak się cieszę że tu jesteś, ale wytłumacz co się dokładnie wydarzyło tamtej nocy.- słowa kopiującego Ninja zainteresowała każdego. Wszyscy na nowo się skupili, i wyczekiwali odpowiedzi czarnookiej. Dziewczyna zaczęła wyliczać coś na palcach i stwierdziła zamyślona:
-To był normalny dzień, dopiero pod wieczór się zaczęło. Było ich dwoje: Itachi i... umówmy się że Tobi. Dalej nie rozumiem czemu to zrobił, Itachi chciał tylko bronić Sasuke i wioskę, ale Tobi... był dla mnie jak starszy brat... No ale wracając do tematu: siedziałam w moim pokoju gdy zaczęłam słyszeć krzyki. Nie minęło pół minuty, a wróg wtargnął do naszego domu. Mama (Uruchi Uchiha), i Tata (Teyaki Uchiha), także zaczęli krzyczeć. Nie byłam wówczas pewna, ale teraz wiem że te słowa należały do Tobiego: "Czy wszyscy są w domu?". Byłam przerażona. Wówczas zauważyła że gdy się boję, formuję specyficzną pieczęć, i robię specyficzne rzeczy. To było to Jutsu, które "schowała" moją chakre przed wami. Nikt wtedy mnie nie znalazł, prze cały następny dzień. Kolejnej nocy znalazłam jeszcze jedną, żywą, osobę. To byłeś ty Sasuke. Chciałam podejść, gdy zauważyła jak strasznie klniesz na Itachiego. Domyśliłam się co się stało. Wiedziałam że jeśli mnie zobaczysz, zabijesz, myśląc że on zostawił mnie po to był cię śledziła, i prowokowała. Użyłam mojego Jutsu, a potem za pomocą innego, które nauczył mnie Tobi, weszłam w cień. Nie trwało długo, jak stworzyłam "Jutsu połączenia cienia". Zostałam w twoim cieniu aż do... dziś. A z czasem coraz wyraźniej czułam, to co ty...- nikt się nie odezwał. Hate zdziwił się słysząc wątek o Obito, a Uchiha chwilę przetwarzał w głowie: "Prawda, rzucił bym się na nią. Może bym zabił. Pomyślał bym tak. Ale...ale...":
-Ale czemu po tym jak za... zabiłem Itachiego nie wyszłaś z cienia?
-A nie pomyślał byś że jestę z Konohy? Przecież Tobi od razu wyjawił nam... tobie prawdę o twoim bracie!- ręce zaczęły jej drżeć, i łzy spływać po policzkach. Suigetsu nie czekał na pozwolenie, od razu przysunął ją do siebie, i przytulił mówiąc:
-Już wszystko będzie dobrze. Nikt cie nie skrzywdzi. Możesz zostać tu. Nie musisz już chować się w cieniu.
Praca własna Komentarzy: 3 15 Marzec 2014
Dodane przez: RiinUchiha
  • LordOFFlame
    LordOFFlame

    Zawszę można wymyślić że Naruto stanie się Memmą :O

    Jeżeli nie spełnisz pokładanych w tobie nadziei, jak będziesz mógł z godnością spojrzeć w lustro?
  • RiinUchiha
    RiinUchiha

    Na początku chciałam tak odwrócić role, ale Naruciak jest tak mocno związany z wioską, że mi się to nie udało. Toteż uznałam że to oczywiste że wróci.

    @LordOFFlame przepraszam za rozczarowanie, mimo to jednak zamierzam go odsunąć na o wiele dalszy plan, moja "historia" jest głównie o Uchiha.

    Są rzeczy jakie mnie drażnią, i są rzeczy jakie mnie drażnią na tyle, że aż podniecają i stają się nałogiem. Wiesz o czym mówię?
  • LordOFFlame
    LordOFFlame

    No No Naruto nie wróci do wioski <3 będzie zły ?

    Jeżeli nie spełnisz pokładanych w tobie nadziei, jak będziesz mógł z godnością spojrzeć w lustro?