3. "Starsi bracia bramą do jutra." cz.2

-Przypomnijcie, po co wędrujemy po tym lesie.- dopytywał się poddenerwowany Juugo. Coś nie pasowało mu w otaczającej go Faunie i Florze. "Boże"- pomyślał Suigetsu- "A ja myślałem, że to Karin jest denerwująca." Uzumaki tylko pokręciła z niedowierzaniem głową. Dla niej liczyły się tylko, i wyłącznie, sekundy spędzone z Sasuke. Chłopak zaś wpatrywał się w idącą z przodu kuzynkę, tak bacznie, jakby się bał, że zaraz rozpłynie się w powietrzu, a to wszystko okaże się genjutsu. Przed oczami stanął mu obraz, odwróconej, małej dziewczynki, która powoli odchodziła, i znikała w ciemności. Sasuke głośno przełknął ślinę, i otrząsnął się z tej dziwnej wizji. Czuł strach, ale starał się tego nie okazywać. Tak samo jak on, patrzył idący równolegle Kakashi. Dla niego, czarnowłosa była jak powierzone mu małe dziecko, a ten kto mu je powierzył, był przecież jego najlepszy przyjaciel. Tylko czemu zrobił tamto? Dlaczego Obito zamordował klan, rodziców? Naruto cały czas przyglądał się swojemu mistrzowi. Wiedział jedno: Jak tylko dojdą do ów miejsca, wydarzy się coś wielkiego. Sakury wówczas nie było z nimi, poszła zdać raport Hokage, o pojawieniu się nieznajomej. Nagle przewodniczka zatrzymała się, i zakomunikowała pozostałym:
-Od tej pory, musicie być czujni. Ostrzegam, będzie co raz trudniej od naleź się w terenie, i coraz łatwiej zgubić.- wszyscy przytaknęli na potwierdzenie. Dziewczyna po raz pierwszy od wyjścia ze szpitala, odwróciła się do reszty. Suigetsu cofnął się z lekkim obrzydzeniem, na widok sharingana. Ona zaś zmierzyła każdego z osobna wzrokiem,jakby oceniała jakie mają szansę, na dojście do celu w pełnym składzie. Jej ocenianie przerwał Juugo:
-Z tego co rozumiem, byłaś tu ostatnio 7 lat temu. Jak zamierzasz trafić na miejsce.- w odpowiedzi otrzymał promienny uśmiech, i wyszeptane słowa:
-Sharingan.- w tej chwili czarne łezki techniki, zaczęły zlewać się w samym środku jej oka. By potem móc rozprysnąć się na pięć różnych stron, tworząc "gwiazdę". Czarny kolor zaczął "skapywać", i na miejscy gwiazdy, była teraz identyczna, tylko że koloru czerwonego, obtoczona czarnym. To był Mangequ Sharingan. Nikogo ten widok tak bardzo nie zaskoczył, jak Uchiha i Hatake. "Kiedy ona go... zdobyła???"- nasunęło się na myśl Sasuke. "Jakim cudem, posiada ten poziom, skoro tak długo była w cieniu swojego kuzyna?"- zdziwił się Kakashi. Mimo tak wielkiego zaskoczenia, postanowili odłożyć te pytania na bok- teraz bardziej ich interesowało, tajemnicze miejsce, do którego podążali. Riin na powrót odwróciła się do nich plecami, i rozejrzała myśląc: "Jak to było? Ta najmniej ciekawa..." Wybrała ślad chakry, najmniej ciekawy, i poczęła za nim podążać. Cała reszta posłusznie poszła za nią. Nawet Juugo był już zbyt ciekawy, by protestować. Mijały tak kolejne kwadranse, a niebo zaczęło się ściemniać. Dzień chylił się ku końcowi, gdy przewodniczka zatrzymała się, na jednej z gałęzi drzewa, i dała ręką znać, by reszta także to zrobiła:
-Czy to tu?!?- spytał podekscytowany Naruto.
-Kilka metrów z tond. Ale jeśli się nie przymkniesz, to skończymy tu.- poprawiła go szeptem, i zmierzyła mrożącym krew w żyłach wzrokiem.
-Mówiłaś że są przyjacielscy.- zaczęła podpytywać, dale niezbyt ufna Karin.
-Oczywiście że są,- nadąsała się czarnowłosa- ale mają też wyraźne zakazy, i nakazy. A jednym z nich, jest trzymanie z dala nieproszonych gości. nawet za cenę życia, ich lub przybyszy.
-To jak masz zamiar, z nimi pogadać?- włączył się do rozmowy Suigetsu.
-Znam Zetsu nie od dziś. Będą przeciągać zabicie intruza, tak długo jak się da. Zdążę odwołać rozkaz.- odwróciła się do Sasuke, który tylko bacznie się przysłuchiwał:
-Będzie to wyglądać bardzo realistycznie, dlatego chodźby nie wiem co, macie czekać na mój sygnał.- każdy przytaknął, dając do zrozumienia, że to do niego dotarło. Zdecydowana postawa dziewczyny, rozwiała obawy kuzyna i Hatake. Riin odskoczyła na inną gałąź, i przeskoczyła na kilka następnych, by po chwili znaleź się na sporej polanie, naprzeciw nie mniejszej jaskini: "No to zaczynamy." Stała w bezruchu, czekając na przeciwnika. Nie musiała czekać zbyt długo, jak z jaskini wyłonił się jeden Zetsu...:
-Jeśli masz chodź odrobinę oleju w głowię, wycofasz się zanim doliczę do 3,2...
-Rozkazuję,- zaczęła tonem nie przyjmującym sprzeciwu- aby wszystkie Zetsu, zignorowały każdy nadany im rozkaz, względem mnie!- po lesie rozległ się donośny śmiech, nie jednej osoby, lecz całej grupy, niczym wojska. Czarnowłosa poczuła ostrze kunai, przesuwające się delikatnie, z góry na dół, po jej szyi. Jeden z białych stał za nią, ze złośliwym uśmieszkiem:
-A kim ty niby jesteś, aby nam rozkazywać?- na to pytanie, twarz dziewczyny, rozpromieniła się, w wywyższającym uśmiechu. Nie trwało to dłuższą chwilę, jak roślinie została wyrwane ostrze, a on sam, z powrotem znalazł się w jaskini. Nad dziewczyną uformował się pomarańczowy szkielet- Susano. Biały odruchowo się cofnął, zmierzył zwrokiem technikę, po czym upadł na kolana, błagając:
-Prosimy o wybaczenie, członkini klanu Uchiha. Jesteśmy gotowi ponieś karę, ale błagam by była szybka.- szkielet zniknął, a ta ciut tanecznym krokiem podeszła do klęczącego. Wzięła go pod pachę, i poczochrała po zielonej czuprynie, dodając przez śmiech:
-Nic się nie zmieniliście!- Zetsu prawie oczy wyszły ze zdumienia. Przypomniał sobie małą i rozbawioną dziewczynkę, która śmiała się kiedyś w niebo głosy, właśnie z nich, jak przepraszali Obito za pyskowanie, na widok jego sharingana. Odskoczył jak oparzony, i z rozdziawioną szeroko szczęką, wskazał drżącym palcem, na rozbawioną nastolatkę, wykrzykując:
-Cooo?
-Chyba aż tak straszna nie jeste.-spytała niewinnie- A! I bym zapomniała: rozkazuje wam, zostawić w spokoju, tych którzy ze mną przybyli.Możecie wyjść.- z drzew kolejno pozeskakiwali: Susuke, Suigetsu, Karin, Juugo, Naruto i Kakashi. Biały dość szybko się opamiętał, i odsunął jeszcze dalej, robiąc tym samym przejście dla nowego Zetsu- spiralnego. Ten podszedł do czarnowłosej, dokładnie się jej przyjrzał, i zapytał:
-Kim ty jesteś?- oburzona dziewczyna zrobiła minę obrażonego dziecka, i zaczęła narzekać niczym Suigetsu:
-Ledwie 7 lat mnie nie było, a Ci już zapomnieli, jak mam na imię. Riin matołki, Riin.- z cienia jaskini, wynurzyło się jeszcze więcej białych postaci, które z niedowierzaniem zaczęły coś szeptać. Sasuke, który nie przepadał za Zetsu, postanowił najszybciej przejść do konkretu:
-Powiedź lepiej co wiecie, o jej starszym bracie.
-Nic.- odrzekli chórkiem.
-Skoro tak...-zaczął poddenerwowany- to wam pomogę... Miał na imię Obito Uchiha. Czy to był ten sam Obito, co Tobi?- zapadła cisza. Biali szeptem naradzali się między sobą, aż w końcu ten pierwszy podszedł do Riin:
-Tak, to był Tobi. W sensie twój prawdziwy, starszy brat.- dziewczynie ręce opadły bezradnie, a chwile później całe jej ciało opadło na ziemię. Nie mogła pozbierać myśli. Zetsu widząc to, posmutniały. Uchiha miał równie wielki mętlik w głowie, jak kuzynka. Karin i Juugo, już sami nie wiedzieli, co w tej sytuacji powinni zrobić. Suigetsu zaś, tylko uważnie przyglądał się czarnowłosej, która schowała głowę w kolana, i zaczęła szlochać. Tak samo jak Naruto, nie był pewny czemu ona płacze. Jedynie Kakashi nie miał zamiaru na nic czekać, i wysunął swoje pytanie:
-Więc dlaczego, współuczestniczył w masakrze klanu?- Roślina zawachała się przez chwile, lecz najwyraźniej stwierdziła że lepiej będzie, jak powie:
-Myślał, że jak postąpi jak Itachi, to jemu również uda uratować się młodsze rodzęstwo. Tylko że on był przekonany, że nie zdążył na czas.- spojrzał na czarnowłosą, i dodał- Szkoda, że nigdy się nie dowiedział, że przeżyłaś. Jedyne czego wówczas chciał, to oczyścić Ci drogę do lepszej przyszłości. A gdy uznał że przegrał, na nowo podjął drogę Madary. Widać że... nie tylko Itachi zawiódł. A pomyśleć, że oboje chcieli być tylko, waszymi pozytywnymi znakami, otwartymi bramami do jutra.
Praca własna Komentarzy: 5 19 Marzec 2014
Dodane przez: RiinUchiha
  • RiinUchiha
    RiinUchiha

    @hatake_zuza za błędy bardzo przepraszam, i dzięki że uważasz fabułę za ciekawą ^_^ Mam coraz większą motywację by pisać dalej. :D

    Są rzeczy jakie mnie drażnią, i są rzeczy jakie mnie drażnią na tyle, że aż podniecają i stają się nałogiem. Wiesz o czym mówię?
  • hatake_zuza
    hatake_zuza

    @RiinUchiha popełniłaś trochę błędów, jednak sama fabuła bardzo intrygująca : )

    "Co się stało? Dlaczego się na mnie gapisz? Wkurza cię, że tylko ja mam ciacho?” – Death Note L
  • RiinUchiha
    RiinUchiha

    @KONAN, @Fumetsu dzięki.

    Są rzeczy jakie mnie drażnią, i są rzeczy jakie mnie drażnią na tyle, że aż podniecają i stają się nałogiem. Wiesz o czym mówię?
  • Fumetsu
    Fumetsu

    Końcówka piękna, łezka w oku az!
    Świetny rozdział, tradycyjnie dyszka leci :). Czekam na następne!

    " Ci, którzy nie potrafią zaakceptować siebie, skazani są na porażkę" ~ Uchiha Itachi
  • KONAN
    KONAN

    CZEKAM NA NASTĘPNY ;3