Inna Strona Liścia - Rozdział 2


Menma obudził się wcześnie rano. Ubrał się i pobiegł do szkoły.

-Dzień Dobry Iruka sensei! - krzyknął kiedy godzinę później jego nauczyciel wszedł do budynku.

-Co ty tutaj robisz tak wcześnie? Jeszcze pół godziny do zajęć, Menma.

-Wolę być trochę szybciej. Już nie mogę się doczekać aż dowiem się kto będzie w mojej drużynie!

-Rozumiem twoją ekscytację. Może chcesz już wejść do klasy?

-Nie, dziękuję. Poczekam na Takarę.

-Jak chcesz.

Po chwili zaczęli schodzić się wszyscy uczniowie.

-Takara! Nic ci nie jest? Strasznie wyglądasz! - stwierdził widząc dziewczynę.

-Nic mi nie jest. Tylko kot mnie po drodze zaatakował.

-Ichigo! Mogę koło ciebie usiąść? - krzyknęła do chłopaka już siedzącego w ławce.

-Jasne. - powiedział bez emocji.

Takara szybko się dosiadła. Menma lekko zdołowany usiadł obok niej.

-Jak ty to robisz, że masz takie mięśnie!? - spytała.

-Cóż ja...-zaczął Menma lecz widząc, że pytanie nie było skierowane do niego położył się na ławce. Momentalnie cała klasa była pełna dzieciaków z opaskami na głowach i nie tylko.

-Dobrze. A więc kiedy wyczytam grupę może ona wyjść i ma czas wolny do 12.00 . Wtedy wrócicie do klasy i poznacie swojego nowego nauczyciela o randze jonina. A więc pierwszą grupę...Wasz sensei zasugerował nazwę Drużyna Czerni. W jej skład wchodzą... Takara Mirai, Menma Uzumaki i Ichigo Yoshi.

Wyszli z klasy.

-Dlaczego muszę być w drużynie z takim cieniasem jak ty? Jeszcze te twoje kocie wąsiki. Jesteś żałosny. - skomentował Ichigo.

-Radzę ci się zamknąć bęcwale, bo jak już zapomniałeś jestem synem potężnego Hokage.

-Właśnie się zastanawiałem jak Żółty Błysk stworzył takiego cieniasa jak ty.

-Stul dziób! - wrzasnął Menma.


-Możecie się nie kłócić? Ichigo, pójdziemy może na dango... - zaproponowała Takara.


-O! Uwielbiam dango! - ucieszył się Menma.


-A czy ja mówiłam do ciebie?


-Heh. Spławiony. - skwitował Ichigo.


-Dlaczego nie mogę iść z wami? - spytał Menma.


-Nie ważne. Ja też nie mogę. Obiecałem siostrze, że jak wrócę się z nią pobawię.


-Kocham dzieci! Mogę iść z tobą? - spytała Takara.


-Ona nie jest dzieckiem. Ma 11 lat i choruje na zespół Downa. - powiedział patrząc bykiem na dziewczynę. Zatkało ją.


-To może pójdziesz na dango ze mną? - spytał Menma łapiąc dziewczynę za rękę. Ta wyrwała mu się i wyszła z budynku.











- Jak się czujesz, Kaori? - spytał na wejściu Ichigo. Dziewczyna podbiegła do niego i przytuliła.


-Jest wspaniale! Już zaczęłam kolorować pociąg!


-Mam ci pomóc go skończyć?


-Nie. Razem będziemy układać klocki.


-W takim razie chodźmy do pokoju.


Dziewczynka pobiegła do pokoju i usiadła przy klockach. Po chwili doszedł do niej brat.


-Jesteś wspaniały, wiesz? Ja też będę taka jak ty.


Ichigo uśmiechnął się smutno.


-Jeżeli uda ci się przeżyć ten rok to i tak nie bedziesz shonobi. - pomyślał.


-Ichigo! - rozległ się głos jego matki.


-Tak?


-Wracam ze szpitala z wynikami badań Kaori.


-I jak? - powiedział z nadzieją w głosie. Matka pokręciła głową.


-Jej choroba się pogłębia. Do tego to nie jedyna jej choroba.


-Co ci powiedzieli?!


-Eh...Góra tydzień.


Ichigo zaczął płakać.


-Co się stało braciszku? - spytała dziewczynka.


-Kaori... - otarł łzy rękawem - Dla ciebie zostanę największym shinobi na świecie.


-A będziesz się ze mną bawił? Już zawsze?


-Gha...Tak...Będę siostrzyczko.Będę...


-To idź się ucz, a jak się czegoś nauczysz to przyjdź i mi pokaż! - stanęła w osłupieniu i wybiegła z pokoju. Ichigo skinął głową i wyszedł z mieszkania. Wrócił do Akademii.











-Kakashi...Muszę już lecieć. - powiedziała Fumi jedząc śniadanie przygotowane przez Kakashiego.


-Oj, nic się nie stanie jak się chwilę spóźnisz.


-Łatwo ci mówić. Ty sobie pracujesz w ANBU.


-Ty myślisz, że to jest takie łatwe? Muszę pomagać Akatsuki. Tropienie zbiegłych ninja...


-A jak tam u Kisame?


-Czemu tak się interesujesz? Mam być zazdrosny?


-Nie. Po prostu chcę wiedzieć co tam w Akatsuki.


-Ten rekini 24-latek czuje się jak zawsze. Ciężko mu jest zwalczyć chęć zabijania.


-Kocham cię, Kakashi. - powiedziała całując go w usta. Szybko się ubrała i wybiegła z mieszkania. Ruszyła do Akademii.

-Wybaczcie za spóźnienie, dzieciaki, ale musiałam coś załatwić. Tak czy owak będę waszą sensei.

-Niby jonin a się spóźnia. - skomentował Ichigo.

-Czy shinobi o tej randze nie powinien być punktualny? - spytała Takara.

-Oj odczepcie się. Przecież powiedziała, że musiała coś załatwić! - obronił Menma. Fumi uśmiechnęła się i zaprowadziła uczniów na dach budynku.


-To może zaczniemy od durnej gry. Siedzimy mniej więcej w kółku. Ja będę coś o sobie mówić, a potem wy, okej?


Uczniowie skinęli głowami.


-W takim razie ja nazywam się Uchiha Fumi.


-Ja jestem Mirai Takara.


-Nazywam się Yoshi Ichigo.


-Też muszę się przedstawiać? Uzumaki Menma.


-Zaczyna się nieźle...Hm...Lubię bardzo dużo rzeczy, a nie lubię kiedy ktoś nie wykonuje moich poleceń. Mam wiele hobby.Marzenia...lepiej, żebyście ich nie poznali. Dla własnego bezpieczeństwa.


-Są związane ze mną? - za Fumi pokazał się Hatake.


-Musiałeś przyjść teraz? Jestem trochę zajęta.


-Nie przejmuj się mną. Będę siedział cicho.


-W porządku. Teraz wasza kolej. Em...Takara?


-No to ja lubię Ichigo. Nie lubię namolnych chłopaków. Hobby...Czytanie romansideł, a marzenia... - zaczerwieniła się patrząc na Ichigo.


-Też taka byłam? - Fumi spytała szeptem Kakashiego. Ten zaczął powoli kręcić głową.


-Eh..Tak.


-Wobec ciebie?


-A niby kogo innego?


-No tak...Ichigo? - zasugerowała Fumi.


-Tsa...Lubię...Nie lubię...Hobby...Marzeniem jest zostać najsilniejszym shinobi na całym świecie.


-Ale dużo nam o sobie powiedziałeś... - skwitował Menma - Ja lubię wszystko co dobre. Można powiedzieć, że jestem pacyfistą. Nie lubię przemocy. Moim hobby jest flirtowanie, a marzenie...Zostać następcą taty!


-Skoro jesteś pacyfistą Menma, to dlaczego chcesz zostać ninja? - spytała Fumi.


-Żeby imponować dziewczynom i szerzyć pokój na świecie!


-Czyli możesz wstąpić do Akatsuki.- skomentował Kakashi.


-Miałeś się nie wtrącać. - powiedziała i zepchnęła go z barierki.


-Nic mu się nie stanie? - przestraszyła się Takara. Wychyliła się za barierkę i zauważyła, że mężczyzna stoi spokojnie na ścianie prostopadle do niej.


-Mając już go z głowy możemy przejść do poważnych spraw.


-A kiedy bedzie nasza pierwsza misja? - zapalił się Menma.


-Jak tylko zostaniecie geninami. Ale muszę was ostrzec. U mnie wymaga się na prawdę szerokiego wachlarza umiejętności.


-Ale przecież już jesteśmy geninami. - stwierdził Ichigo.


-A no tak...To, że skończyliście Akademię nie znaczy, że jesteście geninami. Musicie jeszcze zaliczyć mój własny test.


-Ale to niesprawiedliwe! - krzyknął Menma.


-Wiesz...To świat shinobi. Tu wszystko jest niesprawiedliwe. A i jeszcze mała ciekawostka...Macie 30% szans na zdanie tego egzaminu.


-A co się stanie jeżeli nie zdamy? - spytał Ichigo.


-Po prostu wrócicie do Akademii. Szczegóły macie na kartkach. - powiedziała podając każdemu karteczkę. Rozeszli się.


-A więc to taki jest Menma... - Kakashi dołączył do dziewczyny.


-Ta...Zastanawia mnie tylko jedno.


-Bestia?


-Boję się, żeby jej nie uwolnił.


-Nie przejmuj się. To Naruto ma połowę czakry Kyubiego. Kushina i Menma mają zaledwie po ćwiartce.


-Jestem już wolna, prawda?


-Nie do końca. Obito zaprosił mnie na obiad, więc pomęczysz się ze mną jeszcze trochę.


-Obito zrobił obiad? W takim razie spodziewaj się spaghetti.


-Jasne.
Praca własna Komentarzy: 0 14 Styczeń 2015
Dodane przez: natalia.tomczak.902