Kroniki Więdnącego Świata - Prolog

„Gatunek, który nie ewoluuje, jest skazany na zagładę. Zwłaszcza jeśli na ewolucji do tej pory polegał. Ludzkość rozwinęła się w zaskakującym tempie, ale przez udogodnienia, jakie z tym przyszły, jest słaba. Bardzo słaba. Ten fakt wykorzystany zostanie przez inne gatunki. Prędzej czy później ludzkość zginie, a my znów zapanujemy”.

Tymczasem w małej wiosce trwały festyn z okazji początku wiosny. Wśród unoszącego się zapachu kwitnących kwiatów, wszyscy mieszkańcy zebrali się razem przy ognisku. Był wieczór. Ptaki, już coraz mniej słyszalne w całym zgiełku, spokojnie wracały do gniazd, w których dawno nie przebywały lub które dopiero co uwiły. Zapach z łąk był tylko dodatkiem do silnego zapachu dymu, który wydobywał się z ogniska. Dzieci biegały i bawiły się w tylko sobie znane gry, których zasady stawały się niezrozumiałe, gdy się dorastało. Dorośli tańczyli wokół ogniska lub opowiadali sobie historie z życia. Trubadurzy zgodnie grali na lutniach najbardziej lubiane piosenki. W końcu początek wiosny jest raz w roku. Jedyny dzień, w którym można spokojnie odpocząć, najeść się do syta, zebrać całą wieś razem i świętować. Kwitnące wiśnie, jabłonie i inne drzewa owocowe zrzucały co słabsze kwiat, zakrywając cały obraz wielokolorową zasłaną płatków. Jednym słowem, było wspaniale. Wszyscy zapomnieli o bożym świecie. O wojnach, głodzie, pracy. Liczyło się tylko to, co jest teraz. Zabawa trwała w najlepsze.

- Niesamowite, jak jeden dzień może dać tyle radości. - Powiedział chłop do swojej żony, patrząc na harce dzieci.

- To w końcu jedno z większych świat, dla prostych ludzi jak my. - Odpowiedziała cichym, przyjemnym głosem.

- Chwała Bogu za takie dni.

- Amen.

Wśród radosnych dźwięków, ludzie ledwo słyszeli, kroki. Szybkie kroki. Kroki uciekającego człowieka. Zbiegł z góry z taką prędkością, że ledwo zatrzymał się przed ogniskiem. Był średniego wzrostu, lekko wychudzony, miał bladą twarz z kontrastującymi do niej czarnymi włosami i niebieskimi oczami.
- Uciekaj komu życie miłe, zbliżają się! - Wykrzyczał szybko. W jego głosie słyszalny był paniczny strach. - Kto nie chce skończyć jak świniak na stole, niech ucieka. Zbliżają się!

- Kto się zbliża? - Zapytał sołtys. Pulchny, niski mężczyzna z siwymi włosami i brodą i szmaragdowymi oczami. - Co się tu dzieje? Mówże!

- Zbliżają się! Krwawe żniwa zebrać, jadą już na koniach, na szkieletach koni.

- Kto?!

- Żni... Żni... Żniwiarze.

- Jak to Żniwiarze, toż to bajka dla dzieci, dla tych niegrzecznych.

- Jak sołtys nie wierzy, niech sam pójdzie, bo ja tam nie wracam! Za żadne skarby Wschodu nie poszedłbym na tę górę!

Mówiąc to, uciekł. Tyle go widzieli. A sołtys nie musiał nic sprawdzać. Bo na górze, z której zbiegł człowiek, pojawiły się niewyraźne sylwetki jeźdźców. Były coraz bliżej, nabierały formy. Można było zobaczyć szkielety koni, na których siedziały apokaliptyczne monstra. Iście szkaradne bestie. Podobni do ludzi, ale jednak inni. Każdy wyglądał inaczej, a na ich czele jechał najbrzydszy. Twarz zakrywała mu maska z ludzkiej czaszki. Był owiany mrokiem i tajemnicą. Ubrany w czarny skórzany kaftan, do którego przylegały zwęglone kości. Miał długie pazury. Jego buty podzwaniały ostrogami. Podobny do ludzi, ale jednak inny. A wszyscy trzymali w rękach kosy.

- Panowanie człowieka, - Wykrzyczał ich przywódca. - Kończy się teraz!
Praca własna Komentarzy: 5 06 Czerwiec 2015
Dodane przez: Wolfy
  • Julka89
    Julka89

    Ciekawy prolog. Czekam na resztę!

  • Wolfy
    Wolfy

    @Dziwożona I nie będę kontynuować. Prócz tej mam nadzieję.

    Wiara, nadzieja i miłość nad wszystko. Reszta to proch pył i nicość. Wolisz egoizm życia bez granic? Wygra w tobie ten wilk, którego nakarmisz
  • Dziwożona
    Dziwożona

    Podoba mi się, ale masz już zaczęte cztery serie wraz z tą, których nie kontynuujesz.

    "Gdy swoją krew i waszą sprawdzę, wierzcie mi, jedna będzie jucha" ~J. Tuwim
  • Mer
    Mer

    Ciekawy prolog, czekam na ciąg dalszy.

    "Ci którzy zeszli z drogi sprawiedliwości, nie mają odwagi, jednak pod skrzydłami silnego lidera, tchórzostwo nie ma prawa przetrwać." Senju Hashirama
  • shizune_kunoichi
    shizune_kunoichi

    no trzeba przyznać ciekawe czekam na dalszy ciąg

    Krew na twoich rękach, Falka, krew na twej sukience Płoń, płoń, Falka, za swe zbrodnie Spłoń i skonaj w męce!