Przyjaźń - Podsumowanie

Rozdział 0
Przyjaźni -
Podsumowanie

Witam Was wszystkich tutaj zgromadzonych. Nazywam się No name i prowadzę wielopoziomową opowieść o pięciu przyjaciół którzy mięli na swojej drodze wiele nieprzychylnych sytuacji mimo wszystko udało im się przetrwać i jako przyjaciele i jako ktoś więcej. Mimo, że opowieść jest jedna to dzieli się na poszczególne fragmenty. Każdy fragment zawiera osobny punkt odniesienia do całości historii, każdy punkt posiada własną perspektywę i to właśnie miałem na myśli mówiąc 'WIELOPOZIOMOWY'
A teraz konkretnie o tym czym się zajmuje. Jestem kimś w rodzaju wolontariusza. Pomagam dzieciom nieuleczalnie chorym przejść ich ostatni etap w życiu na podstawie jakichś gier, zabaw, czy opowieściach. Przydzielono mnie do grupy wyjątkowych dzieciaków. Siódemka małych grzdyli chorujących na Bóg wie co, czekająca na rychłą śmierć - tylko jednej z nich nie widzi się współpracowanie ze mną. Jest to blond włosa dziewczyna, mniej więcej w wieku 8-9 lat. Jest ona wyjątkowo odizolowana od grupy i jedyna co lubi to bez przerwy patrzenie się na gwiazdy na niebie albo chmury. Myślami jest nie wiadomo gdzie, nie próbuje nawet iść na wszelkie kompromisy. Po prostu się poddała.
Dopiero od niedawna dowiedziałem się, że ostatnią rzeczą jaką chciałaby zrobić przed śmiercią jest wysłuchanie i zinterpretowanie mojej opowieści o wyżej wspomnianych dzieciakach i ich przygodach. W tym celu nieco zmodernizowałem tą opowieść i przystosowałem ją do umysłu dziecka takiego jakim jest ta dziewczynka.
W pierwszym rozdziale mojej opowieści, którą wspólnie z dziećmi nazwaliśmy ,,Rozdział o Przyjaźni'' dowiedzieliśmy się kilku rzeczy. Były wątki Riny i jej relacji względem nowych przyjaciółek, była ukryta miłość jednego z kolegów w jej klasie - Dana oraz zakazana miłość Kado do swojego przyjaciela. Wszystko co zrobili nasi bohaterzy w przeszłości odniosło się do tego w jakiej sytuacji znaleźli się w przyszłości, a dokładniej pięć lat później kiedy to trójka przyjaciółek oraz para chłopaków o odmiennej orientacji seksualnej postanowili zawalczyć o miejsce w którym wszystko się zaczęło, a mianowicie chodzi tu o JEZIORKO.
Niestety mimo usilnych starań dziewczynom nie udało się zmienić nowych planów burmistrza miasta względem a ustawa została oficjalnie już potwierdzona. Zatrzymaliśmy się na tym, że Tina przyszła do Riny, która obserwowała posiadłość rodziców Dana licząc na to, że ten zlituje się i zejdzie na dół by ponownie przeprowadzić z nią konwersacje odnośnie jeziora.
- Czegoś tu nie rozumiem Panie No Name.
- Czego nie rozumiesz Skrzaciku? ( tak nazwałem tą dziewczynkę )
- Kim jesteś dla tej opowieści? Jak Kado poznał Ado? Co takiego wydarzyło się w życiu Riny, że odrzuciła ona uczucia Dana? Skoro wszystko zostało już stracone to co stanie się z naszymi bohaterami jak już jezioro zostanie unicestwione i przerobione na park rozrywki? Jest masa nie rozwiązanych jeszcze wątków, pan nie może teraz przerwać!
- Właśnie dlatego stworzyłem te dwa kolory o których wcześniej wspomniałem. W jednym będę oznaczał te momenty które można przeżyć samemu, nic nadzwyczajnego, po prostu ludzkie życie. W drugim poruszę sferę marzeń - Czy jesteś gotowa przyjąć wyzwanie Skrzaciku?
- Tak. Zaczynajmy. - odpowiedziała stanowczo dziewczyna.
- Zacznijmy od początku.
- Tak Proszę Pana. Motyw Riny, jej opowieść o tym jak poznała Elizę i Tinę.
- Ten fragment powieści jest jak najbardziej realny. Nie występują w nim żadne sceny, które odbiegałyby od rzeczywistości.
Dziewczynka nie mogła uwierzyć. Nagle zza pleców jej opiekuna wyleciało tak jakby jasnopopielate światło, które okrywało go niczym dobry płaszcz na zimę.
- A opowieść o tym jak Rina chciała pomóc Elizie, ale pierwsza z ławki wstała Tina - To prawda?
- Ten fragment również nie zmyśliłem. Eliza, Tina i Rina faktycznie przebywały wtedy w szkole. Lekcje odbywały się na pierwszej zmianie. Dzień przychodzenia z rodzicami również nie zmyśliłem.
- Zatem musi pan być kimś z byłej klasy do której uczęszczały bohaterki, ponieważ nikt nie wspominał iż był tam ktoś z poza klasy.
- To prawda. Jestem na pewno kimś ze szkoły z Carnival Street. Oczywiście miasto również nie jest elementem fantastycznym. Mimo że nie występuje na mapie świata.
- Nie jest Pan nikim ze szkoły tylko kimś z klasy, jakimś dobrym przyjacielem Riny czy kogoś tam z ich grupy.
- Niekoniecznie. Nigdzie nie było wspomniane, że do klasy w czasie zajęć nie mógł przypadkiem wejść jakiś uczeń. Bądź nieproszony gość spoza klasy który byłby, np na korytarzu i spoglądał na przebieg akcji z okna. Świat przedstawiony w utworze faktycznie istnieje i nie jest on elementem fantastycznym.
- Więc może Rina pięć lat później...
- Co masz na myśli Skrzaciku?
- Może ta która opowiada - to jest element fantastyczny? W przypadku ewentualnej prawdy tego stwierdzenia to nawet jeśli to prawda, która miała miejsce 5 lat temu był tą rzeczywistą to Rina z przyszłości mogłaby okazać się duchem czy kimś innym a to już podpada pańskiemu wymysłowi.
- Haha poplątałaś się troszeczkę w wypowiedzi Skrzaciku. Oczywiście nie jestem Riną, Rina jest człowiekiem a ludzie występują w tym utworze od początku do końca.
- Zatem bohaterowie przedstawieni są faktycznie tymi za kogo się podają. To interesujące. Wątek Dana i jego miłość względem Riny.
- Mówiąc krótko i na temat. Każdy wątek miłosny przedstawiony w utworze bez względu na jego wartość czy przesłanie - jest prawdziwa. Dotyczy to zarówno wątku DanxRina jak i KadoxDan bądź AdoxKado.
- Dan faktycznie miał problemy z nauką? Naprawdę nie miał przyjaciół a potem jego jedynym przyjacielem był Kado?
- To szczera prawda. Wątki przyjaźni przedstawione w rozdziale pierwszym są prawdziwe i nie zawierają elementów fantastycznych.
- Czyli wniosek jest prosty. Albo jest Pan Kado lub Danem, albo jedynym elementem fantastycznym jest tutaj PAN!
- hihihi...bystre z Ciebie dziecko Skrzaciku. Lubię jak dzieci wykazują się ponad przeciętnością w dziedzinie logiki. Niestety muszę Cię zawieść dziewczynko.
- Jak to?
- Nie odpowiem na to twierdzenie, ale już powiem dlaczego.
- Słucham.
* Start *
To dziwne. Opowieść Kado uderzyła mnie jak księża w dzwon. Nie sądziłam, że aż tak uraziłam uczucia Dana. Gdybym tylko wiedziała wtedy ile to dla niego znaczy może teraz bylibyśmy chociaż przyjaciółmi. Zachowałam się jak gówniara. Tyle wydarzyło się dzisiejszego dnia...a miał być tak mile wspomniany. W końcu właśnie teraz przypada nam świętowanie, mamy co. Nasza przyjaźń, nasze pasje, wspólne przygody - to wszystko przetrwało pięć długich ale jakże pięknych lat.
W trakcie moich przemyśleń odcięłam się od świata i nawet nie zauważyłam jak mocno się rozpadało i że Tina wciąż tutaj jest. Dopiero po jakimś czasie kiedy dała o sobie znać obudziłam się z transu i wspólnie poszłyśmy przeczekać deszcze u Elizy. Jej mama pracuje w cukierni i robi przepyszne babeczki z nadzieniem truskawkowym. Pamiętam jak wspólnie z Tiną zawsze podjadałyśmy je na każdych przyjęciach urodzinowych u Elizy.
Dopiero po dwugodzinnej przerwie przestało padać a na niebie pokazała się tęcza. Tina zaproponowała mi bym poszła z nią pożegnać się z jeziorkiem już po raz ostatni zanim przyjdą robotnicy i zaczną swoją bezsensowną budowę parku rozrywki...Oczywiście zgodziłam się. Nasze sekretne miejsce w którym wielokrotnie bawiłyśmy się po szkole, robiłyśmy naszą ,,tajną'' bazę. Wciąż mimo tylu lat budzi w nas sentymenty a kiedy tylko pomyślimy o tym, że to nasze ostatnie chwile z tym pięknym miejscem to łezka się w oku kręci. Nasze marzenia...nasze pragnienia...wszystko co tutaj się wydarzyło ma tak po prostu zniknąć?
- Nie musi wcale znikać. - nagle wypowiedziała się moja przyjaciółka, Tina
- ale decyzja zapadła...wszystko stracone. Wiesz co jest w tym wszystkim najgorsze?
- Co?
- Że to przeze mnie...Gdybym tak nie namieszała w życiu tego chłopaka to pewnie teraz byłby naszym przyjacielem, może kimś więcej...ale mielibyśmy o jeden głos więcej przeciwko nowemu projektowi naszego burmistrza.
- Rina. Mogłabym Cię o coś zapytać?
- Jasne Tina...wal śmiało.
- Jeśli byłaby jakaś, chociaż malutka szansa by uratować nasze jeziorko to czy spróbowałabyś?
- Ale mi pytanie...no jasne! To miejsce to nie tylko jeziorko. To tutaj przeżyłyśmy większość naszych sukcesów, porażek, przemyśleń, rozczarowań, radosnych chwil, zaskoczeń. A teraz miałabym oddać to miejsce jakimś turystom którzy i tak nic nie maja wspólnego z tym miejscem? To się mija z celem!
- Masz racje Rina. Zatem Twoja odpowiedź to tak?
- TAK! TAK! Po tysiąckroć TAK!!! * rozpłakała się *
Nagle Tina zmieniając intonacje głosu na ciepłą i przyjazną wskazała palcem na jezioro i rzekła ,, Spójrz, tam się coś rusza'' a ja spojrzałam po czym poczułam delikatne pchnięcie ze strony mojej przyjaciółki co spowodowało, że wpadłam do jeziorka. Ona doskonale wiedziała, że ja nie umiem pływać. Dlaczego to zrobiła? Jestem pod wodą, o matko ja się topię, pomocy! Niech mi ktoś pomoże! Ktokolwiek!!! Lecz nikt nie usłyszał. Zaczęłam powoli opadać na dno. Ostatnie słowa jakie zdążyłam wyczytać z ruchu warg Tiny w odbijającej się powierzchni wody to : ,, Do zobaczenia po tamtej stronie lustra '' po czym obraz mi się zamazał. Mój kontakt ze światem zewnętrznym zerwał się. Czy ja umarłam?

Koniec Rozdziału o przyjaźni. . .
- W mojej opowieści występuje tylko jeden element fantastyczny, a mianowicie ta scena.
Praca własna Komentarzy: 1 26 Maj 2013
Dodane przez: Eriessette
  • Eriessette
    Eriessette

    @Mencio
    Tzn. Pogrubienie czcionki w przypadku mojej powieści polega na tym, że opowieść jest ukazywana z dwóch perspektyw: No name'a i Skrzacika z przyszłości oraz przyjaciół sprzed wielkiej masakry w Carnival Street, aczkolwiek pogrubienie nie jest warunkiem koniecznym, byle by kolory zostały ^o^

    Dzięki Dragon Ball dowiedziałem się, co to anime (choć nie do końca, bo wcześniej był Slayer, detektyw Conan :D). Dzięki Umineko no Naku Koro ni wreszcie wiem, że nie tylko ja jestem zdrowo stuknięty ^o^ A dzięki Naruto...tu wypowiem się na koniec ;)