Witajcie, wędrowcy.
Chcę zaprezentować wam historię, która w archiwach rodu Ryuumaru zapisana jest jako „Wojna Trzech Światów”. Ta opowieść przedstawi wam losy bohaterów których zapewne znacie – Uzumakiego Naruto, jego przyjaciół i wrogów, tak samo jak pewnych shinobi o których raczej wcześniej nie słyszeliście – Ryuumaru Yoshiro oraz wojowniczek i wojowników którzy razem z nim strzegą Bram pomiędzy światami. Aby jednak ta opowieść była dla was łatwiej przystępna, pozwólcie, że przedstawię wam w najbardziej ogólnym zarysie wydarzenia, które doprowadziły do powstania Strażników Bram.
Gdy Kami mieli stworzyć świat, nie mogli dojść do porozumienia jak mają wyglądać istoty, które będą je zamieszkiwać. Pierwszy z nich chciał powołać do życia istoty doskonałe, silne, piękne i szlachetne, które będą wielbić Kamich z wdzięczności. Drugi wolał, aby stworzyć sługi, które będą bać się swych władców i służyć im. Trzeci pragnął, aby istoty były wolne i mogły same wybierać swój los. Gdy wydawało się już, że Niebiosa rozedrze wojna, Kami doszli do porozumienia. Zamiast jednego, postanowili stworzyć trzy światy, gdzie każdy z nich mógł zrealizować własną wizję. Tak powstały trzy światy – devów, demonów i ludzi. Jednakże, podczas gdy Pierwszy i Trzeci Kami dawali życie, Drugi zaczął zazdrościć braciom. Nie potrafił przeboleć doskonałości dev i miłości, którą swego stwórcę darzyli ludzie. Jego własne dzieci – najróżniejsze demony, nikczemne bakemono, gaki, youkai i inne przerażające pokraki – napawały go obrzydzeniem. W przeciwieństwie do swoich braci, on potrafił jedynie naśladować. Jednakże, choć nie był uzdolniony w dziele tworzenia, posiadał inne talenty. Gdy więc jego bracia, zadowoleni z dobrze wykonanego dzieła stworzenia, oddalili się, Drugi zaczął działać. Postanowił zacząć od ludzi, którzy, jako obdarzeni wolną wolą, byli łatwiejszym celem. Przybrał więc postać jednego z nich i wmieszał się wśród nich. Poszło mu łatwo – wystarczyło kilka kłamstw, garść plotek i pogłosek, wywyższenie jednych i poniżenie drugich, aby wszyscy zwrócili się przeciwko wszystkim i zapomnieli o swoim Stwórcy. O wiele większym wyzwaniem okazali się devowie. Stworzeni jako istoty doskonałe, nie wierzyli w kłamstwa, jakie rozsiewał Drugi Kami. Nie pożądali bogactw ani pozycji, a gdy jeden z nich miał kłopoty, reszta robiła wszystko, by mu pomóc.
Drugi Kami doszedł do wniosku, że skoro nie potrafi złamać ducha dev, może zadziałać inaczej. W przeciwieństwie do ludzi, którzy byli całkowicie wolni, devy pozostawały połączone z Pierwszym Kami. To właśnie to połączenie Drugi zaatakował. Nie mógł go przerwać, ale mógł zanieczyścić połączenie. Odtąd każda emocja, którą miały odczuwać dzieci Pierwszego, miała być skażona cząstką jego nienawiści, każda myśl – cząstką jego żądzy, każde uczucie – cząstką jego gniewu.
Gdy Drugi zakończył, umknął ze świata dev. Teraz mógł sprowadzić swoich braci, by ci zobaczyli jak nisko upadły ich dzieła.
Tak jak przewidział, jego bracia byli zaskoczeni i zasmuceni. Pierwszy z przerażeniem patrzył, jak jego umiłowany lud pogrąża się coraz bardziej w nienawiści i chaosie. Zrozpaczony, przekonany że skaza miała źródło w nim samym, zerwał połączenie między sobą i swoim ludem. Tymczasem Trzeci, nie mogąc uwierzyć, że ludzie upadli tak nisko, odwrócił się od stworzonego przez siebie świata, deklarując, że powróci dopiero gdy ludzie zaczną się wzajemnie rozumieć, tak jak niegdyś.
Drugi Kami mógł teraz śmiać się do woli. Co prawda, szok jaki spowodowało zerwanie połączenia pomiędzy Pierwszym i jego dziećmi wstrząsnął nimi do tego stopnia, że zaczęli szukać powodów, a ponieważ nie byli już połączeni, nienawiść Drugiego nie miała na nich wpływu. Jednakże, efekty miały pozostać już na zawsze – oddzieleni od swego stwórcy, devy miały stać się czymś innym, czymś mniejszym niż mieli być. Ot tej pory, mieli być znani jako Oni. Sami o sobie zaś mówili Złamani.
Wtedy Drugi Kami wpadł na nowy pomysł. Doszedł do wniosku, że jego dzieci – mimo że nawet jego napawały obrzydzeniem i nienawiścią – powinny podbić wszystkie trzy światy. W krótkim czasie, hordy bakemono, gaki i innych potworów, zrodzonych w najgłębszych otchłaniach koszmarów, zaczęły przekraczać potężne Bramy pomiędzy światami. Gdy deva zdali sobie sprawę z zagrożenia, było już niemal za późno – olbrzymie hordy, przące naprzód w bezmyślnym szale i niszczące wszystko na swojej drodze, dotarły niemalże pod mury Otosan Uchi, stolicy dev. Podczas gdy wojska Drugiego zostały stworzone do walk, dzieci Pierwszego mogły jedynie prosić swego ojca, aby ten ich ocalił.
Gdy najstarszy Kami usłyszał w końcu wołanie swych dzieci, mało brakowało, a odmówiłby. Jednak, od momentu gdy jego brat zaczął zatruwać umysły dev, nigdy nie zdarzyło się by wszystkie jego dzieci naprawdę się zjednoczyły. Spojrzał więc na świat, a gdy zobaczył armie brata, pojął jego chytry plan i zapłonął gniewem. Niestety, to, co się stało nie mogło zostać cofnięte – raz zerwanego połączenia nie dało się odtworzyć. Pierwszy Kami powołał więc do życia Onigami – istoty, które miały stać o tyle ponad devami, o ile on stał ponad nimi samymi. Onigami stanęli naprzeciwko nieprzeliczonym zastępom Drugiego i w ciągu pięciu nocy i pięciu dni pokonali armię demonów.
Po zakończeniu walk, Pierwszy odnalazł Drugiego i zaciągnął go przed oblicze Matki. Głośno domagał się ukarania tego, który ośmielił się skorumpować dzieła swych braci. Matka jednak odmówiła ingerowania w sprawy braci. A choć Pierwszy był silniejszy od Drugiego, walka między nimi najprawdopodobniej zakończyłaby się śmiercią obu – dlatego też Matka zabroniła im pojedynku.
W międzyczasie, na Pierwszym świecie, Onigami zaczęli organizować Onich. Wszyscy wiedzieli, że mimo porażki słudzy Drugiego wciąż pozostawali silni i liczni. Większość z nich – Lew, Żuraw, Żaba, Żółw, Kruk, Ślimak, Wąż, Pająk, Krab, Małpa, Jednorożec, Wilk i inni – utworzyło Wielkie Klany. Smok, Skorpion, Feniks, odmówili prowadzenia Onich, każdy z własnych powodów. Na końcu jeden z Onigamich, którego imię zostało wyklęte i skazane na zapomnienie, przejął władzę nad pozostałościami Hordy.
Wielkie Klany powoli zaczęło dostosowywać się do życia w nowym dla nich świecie. Ponieważ zagrożenie ze strony pomiotów Drugiego nie zniknęło, zrozumieli że muszą zacząć szykować się do kolejnego starcia. Artyści i myśliciele, którymi byli do tej pory, musieli zacząć szykować się do wojny, bowiem Drugi szykował się do powrotu. Klany zaczęły więc szkolić wojowników, którzy mieli później stworzyć armie.
Skorpion zawsze wiedział, że tam, gdzie zawodzi siła, liczy się spryt, skrytość i brak słabości. Wiedział, że minie wiele czasu, nim Oni nauczą się drogi mroku, więc odszedł, szukając istot, które mogłyby zrozumieć jego plany i je realizować. Odnalazł Kage – cienie, które ponoć istniały nim Trzech Braci zaczęło tworzyć życie. Okazali się pojętnymi uczniami, choć ich mroczna sztuka wprawiała w przerażenie…
Feniks doszedł do wniosku, że jedynie poprzez wiedzę można zdobyć środki pozwalające na przetrwanie. Zebrał więc garstkę popleczników i udał się na pustkowia, by tam odnaleźć oświecenie. Nie spodziewał się zapewne tego, co w końcu odkrył…
Smok zaś, który jako jedyny obok Skorpiona wciąż mógł kontaktować się z Pierwszym Kami, usunął się w cień. Wiedział, że jego moment jeszcze nie nadszedł…


Zapewne słyszeliście o Rikudo Senninie, Mędrcu Sześciu Ścieżek? Miał dwóch synów, którzy dali początek klanom Uchicha i Senju. Ta wiedza nie jest może powszechna, ale też nie została całkowicie zapomniana, w przeciwieństwie do tej dotyczącej trzeciego, najmłodszego dziecka Mędrca. Miał on bowiem również córkę. I o ile jego synowie odziedziczyli jego talenty i zdolności, o tyle córka przejęła dary swej matki. Posiadła jej niezwykłą zdolność do dopasowywania się. Bardzo szybko okazało się, że potrafi, poprzez manipulację własnym organizmem, nadawać swojej czakrze nowe cechy.
Zapewne słyszeliście o tym, że Sennin swoją sławę wśród współczesnych zawdzięczał zwycięstwu nad dziesięcioogoniastym? To dobrze. Ale czy wiecie, co wydarzyło się później?
Mędrzec był bardzo zaniepokojony. Walka z Juubim wiele go kosztowała i zdawał sobie sprawę z tego, że kolejne takie starcie zakończyłoby się jego porażką, a co za tym idzie – zagładą ludzkości. Przez wiele lat poszukiwał wiedzy dotyczącej tego, czym był Juubi i skąd przybył. W końcu usłyszał o Bramie, przejściu do innego świata. Brama ta prowadziła tam, skąd przybył dziesięcioogoniasty, ale była zamknięta. Niestety, zamknięta od drugiej strony, co oznaczało, że następne takie stwory mogłyby bez problemu ponownie przybyć. Zdjęcie pieczęci wymagało potężnych ilości czakry, więc Rikudo Sennin zdecydował się podzielić dziesięcioogoniastego na dziewięć mniejszych demonów. Gdy zakończył rytuał, wyssał z powłoki Juubiego resztki czakry i zerwał pieczęć z Bramy. Razem ze swoją córką i grupą popleczników przeszli przez Bramę. Dotarli do miejsca, którego się nie spodziewali…


Garstka ludzi miała szczęście, że nie trafiła do Drugiego Świata. Na pustkowiach wciąż wałęsały się smętne resztki potężnej hordy, która niegdyś miała podbić wszystkie trzy światy. Na szczęście, jedynie Pierwszy Świat był połączony z obydwoma pozostałymi. Pomiędzy Drugim i Trzecim nie istniała żadna Bram. Rikudo Sennin i jego towarzysze trafili do Pierwszego Świata, w sam środek walki pomiędzy armiami dwóch Wielkich Klanów. Ludzie, zdumieni i przerażeni potęgą Onich, o których nawet najstarsze legendy rzadko wspominały, przetrwali tylko dzięki szczęściu. Gdy bowiem obydwie armie miały już ruszyć na siebie, miażdżąc niewielką grupę ludzi pomiędzy sobą, na horyzoncie pojawiła się nowa armia, znacznie większa niż którakolwiek z obecnych.
Mędrzec szybko zdał sobie sprawę, że trzecia armia jest prowadzona przez istoty bardzo podobne do Juubiego, z którym się zmierzył.
W międzyczasie obie armie, które przed chwilą były gotowe rzucić się na siebie, momentalnie przegrupowały się tak, aby stawić czoła nadciągającym, a jednocześnie nie dać przeciwnikowi szansy na zaatakowanie flanki.
Mimo że uwaga armii obydwu Klanów skupiła się na nowoprzybyłych, grupa Rikudo Sennina nie uniknęłaby zagłady, gdyby nie interwencja Smoka.
Onigami w niewytłumaczalny sposób zawsze pojawiał się tam, gdzie był najbardziej potrzebny. Tak też było i tym razem. Jego interwencja nie tylko ocaliła grupę ludzi, ale też zapoczątkowała brzemienny w skutki łańcuch zdarzeń.
Mędrzec Sześciu Ścieżek przedstawił swoją sytuację Radzie Onigamich. Ze względu na poparcie zarówno Smoka jak i Skorpiona, którzy potwierdzili, że Pierwszy Kami ma plany co do ludzi, Rada zgodziła się aby Sennin i jego poplecznicy osiedlili się w Pierwszym Świecie i zajęli się strzeżeniem Bram przed sługusami Drugiego Kami. Z czasem ludzie dowiedzieli się, że Bijuu były ostatnią bronią Drugiego, jego odpowiedzią na Onigamich. Jednakże, ponieważ jak zwykle Drugi Kami nie był w stanie stworzyć czegoś samodzielnie, jego Bijuu były słabszym odbiciem Onigamich, potężniejszym od ludzi czy Onich, ale słabszym od swoich „oryginałów”.
Ludzie szybko połączyli sztukę shinobi, której nauczył ich Sennin, ze sztuką demonów, którą praktykowali Oni. Podążając w ślady swojego ojca, córka Mędrca Sześciu Ścieżek zawarła pakt ze Smokiem.
Z czasem Smok zebrał popleczników, którzy nie widzieli nic złego w dzieleniu się wiedzą i umiejętnościami z ludźmi. Tak powstali Strażnicy Bram, wśród których prym wiodą Ryuumaru, ludzie, którzy stworzyli Klan Smoka.
Praca własna Komentarzy: 10 05 Marzec 2013
Dodane przez: Gomeroth
  • Eriessette
    Eriessette

    @Mencio
    Puchar za refleks :D
    Ale ja nie lepszy, przeczytałem kilka rozdziałów, ale potem jakoś bez powodu przestałem :c Choć w sumie nie wiem czemu, bo opowieść bardzo fajnie prowadzona ^^
    Szlag muszę moją skończyć i ją tu w końcu wrzucić >.<"
    Kurde robię sobie reklamę, a miałem tylko być za świadka O_o Gomene @Gomeroth m(_ _)m

    Dzięki Dragon Ball dowiedziałem się, co to anime (choć nie do końca, bo wcześniej był Slayer, detektyw Conan :D). Dzięki Umineko no Naku Koro ni wreszcie wiem, że nie tylko ja jestem zdrowo stuknięty ^o^ A dzięki Naruto...tu wypowiem się na koniec ;)
  • Mencio
    Mencio

    Patrzcie na to co napisałęm 2 lata temu :P - ze w weekend przeczytam. 2 lata później - udało się! Prolog za mną. Wołam na świadków komentatorów:

    @Wolfy @deidara @Gomeroth @Alextasha @Eriessette - przeczytałem :D
    ---
    @Mencio - Good for you ~Alex
    ---

    Super wplotłeś mity, japonię i Naruto w jedno! Od teraz zamiast co tydzień Naruto, co środę będzie jedna część Wojny Trzech Światów!

  • Wolfy
    Wolfy

    Tak przewijam i mówię takie długie, ale czytam. Przeczytałem EPICKIE!

    Wiara, nadzieja i miłość nad wszystko. Reszta to proch pył i nicość. Wolisz egoizm życia bez granic? Wygra w tobie ten wilk, którego nakarmisz
  • deidara
    deidara

    Świetny Fanfick! Przypomina raczej jakąś epicką legendę, niż opowiadanie^^. Jeśli jeszcze ktoś go nie czytał, to gorąco polecam!

    Uczucia są źródłem niewyobrażalnej mocy.Mogą być naszą słabością lub siłą - to zależy od nas.
  • Gomeroth
    Gomeroth

    Dla tych, którzy dopiero zaczynają - pod adresem http://www.erpegigomeroth.fora.pl/index.php?c=5 znajdziecie opisy ważnych postaci z Pierwszego Świata. Wiadomości tam zawarte będę uaktualniał w miarę postępów fabularnych, więc mogą się tam trafić spoilery.

    Możesz się ze mną zgadzać lub nie. Ale nie próbuj mówić mi, co mam myśleć.
  • Alextasha
    Alextasha

    @Eriessette - wg mnie można ;) w końcu pojawiają się FanArty nie z Naruto tak samo AMV to czemu nie i FanFicki :)

    Gdyby w kobiecie nie panował anioł razem z diabłem, nie byłaby interesująca.
  • Eriessette
    Eriessette

    Konbanwa wszystkim ^o^
    Może nie zabrzmię oryginalnie, ale ja chętnie przeczytam Twoją opowieść już w ten weekend ^u^

    Mam takie pytanko, bo nie wiem gdzie je zadać. Czy opowiadania mogą nie dotyczyć absolutnie, nawet w 1% ,,Naruto''? :) Bo mam taką pewną opowieść (jest diabelnie długa) ale ja bym tak na próbę tutaj wysłał rozdział pierwszy. Jest taka możliwość, czy nie bardzo?:D

    Dzięki Dragon Ball dowiedziałem się, co to anime (choć nie do końca, bo wcześniej był Slayer, detektyw Conan :D). Dzięki Umineko no Naku Koro ni wreszcie wiem, że nie tylko ja jestem zdrowo stuknięty ^o^ A dzięki Naruto...tu wypowiem się na koniec ;)
  • Mitsuki
    Mitsuki

    Dopiero zaczęłam czytać twój fanfick, ale już mogę stwierdzić, że masz talent do pisania ^^ Na pewno przeczytam resztę rozdziałów!

    Hejty... Hejty wszędzie... O.O
  • Gomeroth
    Gomeroth

    @Mencio-san, jestem naprawdę wdzięczny. Odnoszę wrażenie, że nagle udało się rozwiązać mój problem z brakiem motywacji do dalszego pisania :)

    Możesz się ze mną zgadzać lub nie. Ale nie próbuj mówić mi, co mam myśleć.
  • Mencio
    Mencio

    Nooo - to jest fanfick! :) Przeczytam na bank w weekend (i wtedy ocenię).