- Jasny gwint! - wykrzyknął Gai - Zwiała nam! Jak mogliśmy do tego dopuścić!?
- Gai! Uspokój się! - powiedział Kakashi - Musimy się udać do pana Hokage i otrzymać rozkazy.
- Ale... - odparł Gai.
- I tak nie wiemy dokąd się udali! - przerwał mu Kakashi.
- Czy stało się to co nie miało nigdy mieć zajścia? - spytał Iruka Kakashiego i Gaia.
- Iruka sensei, czy to co mówiła ta kobieta o Naruto jest prawdą? - spytała przerażona Sakura. Za nią stały wszystkie dzieci i patrzyły pytającymi oczami na nauczyciela. Iruka spojrzał na Kakashiego czekając na odpowiedź, a on kiwnął tylko głową na tak.
- Kiedyś i tak by się dowiedziały - powiedział Gai, po czym razem z Kakashim wybiegli z klasy i popędzili do pana Hokage.
- Sensei, czyli to prawda? - spytała nieśmiało Hinata, przysuwając się do Sakury.
- Niestety tak, to prawda... - powiedział Iruka.
***
- Dlaczego tak szybko opuściliśmy akademię? - zapytał Naruto Zetsu.
- No cóż, sprawy się trochę pokomplikowały - odpowiedział biały Zetsu.
- Ale wiedzą, że się przeprowadzam? - znów spytał.
- Wiedzą i to doskonale - powiedział czarny Zetsu.
- A co to? - wykrzyknął Naruto i wskazał papierowe motyle lecące w ich stronę.
- Wyglada na to, że w końcu załatwiła tą sprawę - odparł Zetsu.
- Jaką? - znów spytał.
- W związku z tobą... - powiedział spojrzawszy na kartki. Motyle zaczęły tworzyć jedno i w końcu przed ich oczami ukazała się Konan.
- Konan chan! - krzyknął Naruto i pobiegł w jej stronę, po czym przytulił ją z całych sił.
- Naruto, co...co ty robisz? - powiedział zdziwiona, nie wiedziała jak zareagować.
- Z tęskniłem się za tobą!
- Ale nie było mnie raptem 10 minut - mówiła nawet go nie przytulając. Naruto ciągle tulił się do niej, a Zetsu patrzył na nich z podejrzeniem. Po dłuższej chwili, coś drgnęło Naruto.
- A może powinienem wrócić i się pożegnać, pewnie jest im smutno, że tego nie zrobiłem - powiedział nadal tuląc się do Konan.
- U wież mi, że nie - odparła kobieta.
- Jak to?
- Wcale nie chcieli się z tobą pożegnać - kłamała - byli wręcz szczęśliwi, że ciebie zabieramy. W ogóle się tobą nie przejmowali.
- Ale... - mówił zaskoczony - Ale...ja myślałem, że chociaż pan Hokage mnie lubi - miał już łzy w oczach - Przecież jako jedyny zemną rozmawiał jak mnie czasami odwiedzał - zaczął płakać i mocniej przytulił się do Konan.
- Ciii... - zaczęła go głaskać po głowie - Nie martw się, my się tobą zajmiemy - Naruto podniósł głowę i spojrzał na nią - Zapomnij o tym co się dzisiaj wydarzyło. Zapomnij o tych wszystkich ludziach co ciebie nienawidzą. Zapomnij o wiosce. Zapomnij...
***
- Jak to możliwe, że taka informacja została przekazana dalej!? - mówił wściekły Hokage - Przecież tylko mieszkańcy wiedzą, że w Naruto spoczywa Kyuubi.
- Widocznie mieliśmy przeciek, Hokage sama - odpowiedział Gai.
- Wiecie coś o napastniku, lub co planują zrobić z Naruto? - spytał staruszek.
- Z tego co wiemy wróg jest bardzo silny - odpowiedział Kakashi - możliwe, że nawet rangi S. Kobieta wspominała też o czymś takim jak "Akatsuki" prawdopodobnie to jakaś organizacja przestępcza.
- A wspominali coś w związku z Naruto? - dopytywał Sarutobi.
- Skoro chcą tylko Kyuubiego to... - przerwał Gai i spojrzał na pana Hokage.
- To będą chcieli wydobyć go z Naruto - dokończył Kakashi.
- Ale to oznacza... - odparł Gai.
- Że Naruto zginie... - dokończył staruszek - Dlatego musimy temu zapobiec - powiedział dopiero po dłuższej przerwie - Kakashi wiem, że jesteś dobrym tropicielem, zbierz jak najszybciej ludzi i wyruszcie po niego! Nie możemy pozwolić by potomek samego Czwartego Hokage opuścił naszą wioskę! Ruszajcie! - po wydaniu rozkazu aż usiadł.
- Tak jest! - odpowiedzieli chórkiem Kakashi i Gai.
Po dłuższym czasie pod bramą do wioski stało z 10 ninja.
- Podzielimy się na pięć grup dwuosobowych - mówił Kakashi - Każda dostanie jednego chowańca do tropienia. Dzień powoli się kończy, więc musimy się streszczać - powiedziawszy to użył techniki przywołania i pojawiło się pięć psów. Z kieszeni wyciągnął kawałek ubrania Naruto, które znalazł w jego mieszkaniu. Gdy tylko psy złapały trop, wszyscy ruszyli w pogoni za przestępcami.
***
- Długo będziemy jeszcze szli? Może zrobimy jakiś postój? - pytał już zmęczony, długą wędrówką Naruto.
- Przez całą noc jeżeli chcemy być w Ame-Gakure już jutro - odpowiedział mu biały Zetsu.
- Ale ja jestem już zmęczony - narzekał.
- Wytrzymasz - chrząknął czarny Zetsu. Szli jeszcze przez 5 minut, po czym Naruto upadł na ziemię ze zmęczenia i zasnął. Konan podeszła do niego i wzięła go na barana. Zetsu obserwował sytuację, ale w pewnym momencie spojrzał gwałtownie na drogę za nimi.
- Śledzą nas? - spytała Konan.
- Taa...
- Masz, zajmij się tym - mówiła podając mu gogle Naruto, które zdjęła mu z głowy.
- Zaraz wracam... - powiedział wziąwszy od niej gogle i zaczął zapadać się pod ziemią. Natomiast Konan przyśpieszyła kroku.
W między czasie shinobi z Konohy powoli zbliżali się do celu.
- Gwałtownie skręcili - powiedział Pakkun.
- Zrozumiałem, prowadź - odpowiedział Kakashi. Wszystkie grupy skręciły w tym samym kierunku i powoli się spotykały w drodze.
- Jest już blisko! - znów powiedział Pakkun.
- Słuchajcie przyspieszmy kroku - odparł Kakashi.
- Tak jest! - odpowiedzieli jego towarzysze. Byli coraz bliżej i wreszcie dotarli.
- Kurcze, ubiegli nas! - wykrzyknął Gai spojrzawszy na gałązkę, na której były zawieszone gogle Naruto.
- Zdołacie ponownie złapać trop? - spytał Kakashi Pakkuna i pozostałe chowańce.
- Niestety, tu się urywa...

Z góry przepraszam za błędy ortograficzne, stylistyczne, językowe i za jeszcze wszelkie inne. Dziękuje wszystkim za pozytywne komentarze i za zachęcenie mnie do napisania oto tej części. Kolejną część już piszę, więc niedługo możecie się jej spodziewać.
PS: Jak wam minęły święta? ^-^
<Poprzedni rozdział
Nowy rozdział>
Praca własna Komentarzy: 6 28 Grudzień 2013
Dodane przez: agna
  • NatsuSmoczyZabójca
    NatsuSmoczyZabójca

    Znowu niesamowite! Kiedy będzie następne???

  • Wolfy
    Wolfy

    Fajnie ale nadal na 3 minuty czytania :( czekam na więcej.

    Wiara, nadzieja i miłość nad wszystko. Reszta to proch pył i nicość. Wolisz egoizm życia bez granic? Wygra w tobie ten wilk, którego nakarmisz
  • sanchi
    sanchi

    Bardzo fajny pomysł i wykonanie tylko nie wygodnie czyta się z błędami. Ode mnie 9/10. A tak na marginesie ja dostałem 10 tomów naruto i Naruto shippiden ultimate ninja storm 3 full burst na pc ;D

    Neji, Neji i jeszcze siedem razy Neji. Neji. Neji, Neji, Neji...
  • agna
    agna

    @hatake_zuza , @Mer cóż jestem dyslektykiem, ale dzięki za szczere komentarze ^-^

    ~Okashiro yo seimei yo!~
  • Mer
    Mer

    Najciekawszy rozdział, jaki do tej pory wyszedł:) Jestem pod wrażeniem zarówno języka literackiego, jak i szybkich, zadziwiających zwrotów akcji:) Jednakże robisz błędy, głównie ortograficzne, które niepoprawinie zastosowane - zmieniają znaczenie zdania albo nie trzymają się struktur gramatycznych, albo są źle napisane.
    Ode mnie 9/10, czekam na ciąg dalszy:)
    Zachęcam też do rzucenia okiem na moje fanficki.

    "Ci którzy zeszli z drogi sprawiedliwości, nie mają odwagi, jednak pod skrzydłami silnego lidera, tchórzostwo nie ma prawa przetrwać." Senju Hashirama
  • hatake_zuza
    hatake_zuza

    Ja ci tyklko powiem :
    - w ogóle
    - Jaka (?) powinno być Jaką

    Jednak coraz lepiej tobie idzie ^_^ A co do Świąt to dostałam mangę naruto 1 tom i mam ją przerysować -,-. Przy okazji looknij do mnie ;)

    "Co się stało? Dlaczego się na mnie gapisz? Wkurza cię, że tylko ja mam ciacho?” – Death Note L