-Jest on aż tak silny? - spytała zdziwiona Sakura.
-Oj tak - powiedziała staruszka - nic dziwnego, że wstąpił do takiej organizacji.
-Już teraz nic na to nie poradzimy - odparł Kakashi, przywołując Papkuna - Teraz musimy tylko odnaleźć Gaarę. Dasz radę go wytropić?
Pies podszedł do kawałka materiału, który trzymał mężczyzna, po czym wąchając powiedział;
-Zapach jest w miarę silny bym mógł go wyniuchać.
-W takim razie ruszamy, może nie są daleko - Kakashi spojrzał na Sakurę i Chiyo, zacisnąwszy trzymany w ręce materiał, powiedział do siebie - Najpierw Kyuubi, teraz Ichibi, kto będzie następny?

-Powoli się zbliżamy - odparł Papkun, przeskakując z gałęzi na gałąź.
Wszyscy znajdowali się aktualnie w wielkim lesie, z którego własnie się wydostali. Byli teraz na drobnej polanie. Zrobili sobie chwilę przerwy, bo wiedzieli, że jeżeli będą musieli walczyć to potrzebna im energia.
-A tak w ogóle, to po co tym z Akatsuki potrzebny Gaara? - spytała Sakura, spoglądając to na Kakashiego to na babunie.
-Pamiętasz tę sprawę z Naruto - rzekł mężczyzna.
-Tak...
-Porwali go nie dla samego widzimisię, tylko dla demona, który w nim siedzi. Tak samo Gaara - drążył sensei - W nim spoczywa Ichibi, czego dowiedziałaś się 3 lata temu, podczas egzaminu na chuinna.
-Czyli potrzebne im tylko bestie. To czy nie mogą ich po prostu wyciągnąć?
-Gdy z jinchuriki wyciąga się bijuu, to on - wstrzymała na chwilę oddech - on umiera. Cały rytuał jest dla nich wyczerpujący. A jak w człowieku cała energia zanika... powinnaś znać tego skutek, skoro jesteś medycznym ninja - dokończyła Chiyo.
-Więc to dlatego... sensei, dlatego się tak spieszymy? Sądzisz, że...
-Mam taką nadzieję - odpowiedział - Mam również nadzieję, że Naruto jeszcze żyje i uda nam się go uratować.
***
-W pobliżu wyczuwam grupę shinobi, może kogoś wyślemy?~mhm - powiedział mężczyzna.
-Nie trzeba - odpowiedział, metalicznym głosem, mężczyzna wywołany hologramem - Przed włazem stoi nasz człowiek, on się tym zajmie.
***
-Jesteśmy na miejscu - odparł Papkun, przystając na jednym z kamieni przy rzeczce.
Przed nimi był ogromny głaz, a na nim znajdowała się mała karteczka, która świadczyła z zapieczętowaniu danego miejsca. Drużyna stała jeszcze przez chwilę, a pies już zniknął. W pewnym momencie wszystkich coś z drgnęło, poczuli nagły wzrost potężnej energii ze strony głazy.
-Co się tam dzieje?! - krzyknęła przerażona Sakura.
-Chyba zaczęli pieczętowanie bijuu - odparła Chiyo.
Kakashi już szykował się do skoku, w stronę pieczęci, by nie stać bezczynnie i wkroczyć do akcji. Ale poczuł znajomą chakrę i przystopował. Spojrzał za siebie i dostrzegł zbliżającą się do nich drużynę Gaia.
-Nareszcie przybyło wsparcie.
-Gai-sensei - powiedziała cicho Sakura.
Nim się obejrzeli, Gai ze swoimi podopiecznymi, ze swoich skoków zgrabnie wylądowali na rzece przed Kakashim.
-Witaj Kakashi! - wykrzyknął Gai podnosząc rękę do góry - Słyszałem, że ta sprawa jest najwyższej wagi.
-I owszem tak jest.
-Eee... Kakashi, a ta staruszka to kto to?
-A, to jest Chiyo-sama. Jest jedną ze starszyzny w Suna-gakure, pomaga nam odzyskać Kazekage.
-Zgaduję, że jest on za tym głazem - Gai spojrzał na Nejiego - Widzisz tam coś?
Neji użył swojego byakugana i zaczął patrzeć na olbrzymią przed nimi ścianę.
-Widzę tylko trochę. W całym pomieszczeniu ulatnia się silna chakra. Wszystko jest zamazane, nawet mój byakugan nic nie dostrzega.
-To wina tej chakry? - spytała Tenten.
-Nie, to wina jakiejś bariery...
-Bariera pieczętująca - odparł Kakashi, wskazując palcem głaz - Na głazie jest kartka pieczętująca.
-To się jej pozbądźmy! - wykrzyczał Lee.
-Tam jest jeszcze jedna! - powiedział Neji.
-Co?! To jest ich więcej? - wykrzyczał pełen zdziwienia Gai.
-Wygląda na to, że to zaawansowana technika pieczętująca - powiedział Kakashi drapiąc się po głowie.
-Kakashi-sensei! Spójrz! Ktoś jest tam na górze! - krzyczała Sakura, wskazując palcem na czubek góry, przed którą stali.
Promienie słoneczne raziły ich prosto w oczy, więc dostrzegli tylko sylwetkę postaci. W pogotowiu obydwie drużyny wyciągnęły kunaie. Osoba zeskoczyła i z gracją wylądowała tuż przed nimi, blokując im przejście do głazu. Gdy podniósł się z klęczna, obydwie drużyny zaczęły dostrzegać jego rysy twarzy. Miał na sobie długi granatowe spodnie, ciemno-pomarańczową koszulkę, na której miał założoną czarną skórzaną kurtkę. Na swoich krótkich blond włosach miał założoną pomarańczową w czarną kratę przepaskę, ana szyi miał naszyjnik z czerwoną chmurą Akatsuki. Jego rysy twarzy świadczyły o tym, że jest zaledwie nastolatkiem, a na policzkach miał po 3 z każdej strony, linie, jakby znamiona. Na twarzy malował się szyderczy uśmieszek, lecz oczy, były przepełnione nienawiścią. Jego niebieskie tęczówki sprawiały, że z każdą sekundą, gdy patrzyło mu się w oczy, zamieniały się w czarne jak smoła kolor. A w ręce trzymał otwarta czarną książkę. Nastała cisza. Wiatr powiewał kawałek przepaski nieznajomego. Stali tak jeszcze przez chwilę. Sakura by przełamać nieubłaganą ciszę zawołała;
-Kim jesteś? - twarz wydawała się jej znajoma.
Nie odpowiedział. Dziewczyna chciała snów spytać, ale powstrzymał ja Kakashi.
-Nie wydaje ci się znajomy, Gai?
-Racja... te jego blond włosy i rysy twarzy coś mi mówią.
-Ehh... 7 cieniasów. No trudno, rozprawia się z wami. I tak nie mam nic lepszego do roboty - zamknął książkę z przeraźliwym hukiem i schował ją do tylnej kieszeni spodni.

Z góry przepraszam za błędy ortograficzne, stylistyczne, językowe i za jeszcze wszelkie inne. Dziękuje wszystkim za pozytywne komentarze i za zachęcenie mnie do napisania oto tej części. Po raz (chyba) pierwszy dotrzymałam obietnicy i wstawiłam po tygodniu kolejny rozdział xD Jestem z siebie dumna ;) Kolejny rozdział przewiduję, również z tydzień lub parę dni później - możecie również dawać swoje propozycje co do fanficka, jestem otwarta na propozycje ;)
Mam dla was pewną prośbę; otóż, czy chcielibyście narysować dla mnie Naruciaka, którego opisałam powyżej? Byłabym wdzięczna, chciałabym zobaczyć jak on wygląda - a ja, jak go narysowałam to jest... no nieważne. Jakbyście chcieli, to byłabym wam wdzięczna ;)
<Poprzedni rozdział.
Nowy rozdział>
Praca własna Komentarzy: 4 06 Maj 2015
Dodane przez: agna
  • agna
    agna

    @Kuroi dzięki ;) Mogę zdradzić, że 8 lub 9 rozdziale ^^

    ~Okashiro yo seimei yo!~
  • Kuroi
    Kuroi

    Świetny fanfick :3 Rozdział naprawdę ciekawy. I jestem ciekawa, kiedy drużyna z Konohy się skapnie, że walczą z Naruto xD

    Marzycielka idąca własnymi ścieżkami, niczym samotny wędrowiec. Uciekająca w świat własnych fantazji niewolnica swoich snów i chimer.
  • agna
    agna

    @dotamu Ech... ty to nie po radna jesteś :P Masz to obrazek do tego opowiadania Klik

    ~Okashiro yo seimei yo!~
  • dotamu
    dotamu

    A gdzie zdjęcia?! Jak wygląda ten blondyn?! Nie pamiętam go...:(