Nieznajomy ustawił się w takiej pozycji bojowej, że był odsłonięty na każde ataki. Gdy postawił pierwszy krok, w ich stronę, Lee wystrzelił jak z procy, w jego kierunku.
-Lee! Czekaj! - wykrzyknął zdezorientowany Gai.
-Obserwuj mnie, Sakura-chan - powiedział do siebie Lee.
Czarno włosy chłopak przygotował się do ataku i z całej siły wykierował kopniaka w swojego przeciwnika.
-Mam cię!
-Co?! - wykrzyczała Tenten, widząc co się dzieje.
Blond włosy chłopak zamiast leżeć pokonany, znajdował się tuz nad Lee.
-Podskoczył? -spytała Sakura.
-Nie byłby w stanie. Lee zastosował za szybki atak - odpowiedział zdziwiony Gai.
Nieznajomy wylądował nieco dalej niż jego przeciwnik, a gdy tylko dotknął ziemi, Lee znów zaatakował , trafiając tylko powietrze.
-Jest niesamowicie szybki - mówiła Chiyo - Nic dziwnego, że należy do Akatsuki.
Lee patrzył na niego, nadal nie wierząc swoim oczom.
-I co? Sądziłem, że chcesz walczyć, a ty tylko robisz piruety, Krzaczasty - powiedziała chłopak, uśmiechając się, pokazując przy tym zęby.
-Sam tego chciałeś! - wykrzyczał Lee.
-Lee-kun! - krzyknęła Sakura.
-Spokojnie, Sakura-chan. Załatwię go jednym atakiem.
-Czekam - odparł blondyn zakładając ręce.
-Pokaż mu, Lee - powiedział, pełen entuzjazmu, Gai.
Lee na chwilę zamknął oczy, wziął głęboki wdech i znów wystartował, tym razem znacznie szybciej. Chłopak nieco się zdziwił, ale tak samo szybko zareagował. Znów podskoczył, i znów, i znów. Lee zaczął znacznie przyspieszać ze swoimi atakami, w pewnym momencie wycelował, z niesamowitą prędkością i siłą, w twarz blondyna.
-Nie da rady tego uniknąć - powiedział cicho Gai.
Na twarzy nieznajomego pojawiło się zdumienie, Lee już wiedział, że go trafi. Nagle zamiast twarzy, dostrzegł lekkie rysy, lub raczej coś w rodzaju głowy, która nagle zniknęła. Trafił w powietrze. Jego przeciwnik kucnął z taką prędkością, że nawet tego nie zauważył. Ale to nie wszystko, wróg jakby załamał czasoprzestrzeń, bo gdy Lee kończył prostować nogę, która miała zadać cios, blondyn, niesamowicie szybkim ruchem rękoma, złapał go za nogi i rzucił o ścianę.
-Żartujesz?! - powiedział, nadal nie wierząc co widzi, swoim byakuganem, Neji.
-Aaah! - krzyknął pełen bólu Lee.
-Czekam na więcej - powiedział, wkładając ręce do kieszeni, nieznajomy.
-Wkraczam - odparła Sakura.
-Nie! - wykrzyknął Lee, podnosząc się z upadku.
-Jesteś nad wymiar interesujący, Krzaczasty.
-Ale Lee...
-Jak zacząłem, to teraz to skończę. W momencie, gdy opadnę z sił lub nie będę już zdolny do walki, wtedy wkroczysz, Sakura-chan - patrzył na nią z błagającymi oczami, które zaraz zmieniły się w pełne złości i nienawiści - Teraz to cię załatwię.
-Czy mi się zdaje, czy nie mówiłeś tego wcześniej - zaśmiał się szyderczo chłopak.
-Haaaa! - wydał z siebie okrzyk, biegnący w jego stronę Lee.
Znów trafił w powietrze, i znów.
-Za wolno, he.
-Masz z tego ubaw smarkaczu?! - wkurzył się w końcu Gai.
-Bo to zabawne.
-Zaraz nie będzie ci do śmiechu, Konoha-senpuu!
Lee przyśpieszył niewiarygodnie szybko i zaczął zataczać koło.
-Teraz na pewno mu się uda - powiedziała do siebie Sakura - Nawet Sasuke nie dał rady tego uniknąć.
I miała rację. Blondyn już nie miał szans by tego uniknąć, jedyne co mu pozostało to wykonać blok.
-To i tak nic nie da - powiedział do siebie Lee, po czym uderzył przeciwnika.
Rozległ się niesamowicie głośny huk, a ze strony walki poleciał wiatr i dym, tak silny, że reszta shinobi z Konohy zasłoniła swoje twarze.
***
-Co to było? - odparł ochrypłym głosem mężczyzna, wywołany hologramem.
-To ci ninja z Konohy - odpowiedziała postać przypominająca muchołówkę - Walczą właśnie z młodym.
-Jak mu idzie? - powiedziała kobieta.
-Wygląda jakby się z nimi bawił. Wśród nich są tylko dwie osoby, które po połączeniu swych sił, dałyby mu radę. Pa za tym, nie użył jeszcze swej prawdziwej mocy.
-Pewnie już nie użyje - odparł metalicznym głosem mężczyzna wywołany hologramem - Zaraz skończymy pieczętowanie Ichibiego, a gdy to nastąpi, odstawicie młodego i znów wyruszycie w poszukiwaniu jinchurikich.
-Eh... gdy był mały, to można było go jeszcze czymś zająć. A teraz tylko narzeka, dzieciak jeden~mhm
-Powiedział dzieciak - odparł ochrypniętym głosem mężczyzna.
***
-Ma go? - spytała Tenten, próbując coś dostrzec przez gęsty dym.
Gdy dym opadł, zamarli. Dostrzegli przerażonego Lee, oraz trzymającego go za nogę przeciwnika. Z jego ręki ulatywała dziwna, czerwona chakra. Sakure przeszły ciarki.
-Ja... jak to możliwe...?
-Co za niesamowicie silna chakra - przerwał jej Neji, przyglądając się za pomocą byakugana - Nigdy takiej nie widziałem.
Wszyscy stali w bezruchu. Nagle nieznajomy uniósł lekko głowę, na tyle, że Lee dostrzegł jego okropny, pełen grozy uśmiech. Lee poczuł jak spływa po nim zimny pot.
-Jesteś całkiem silny - odparł blondyn - Ale mnie nie pokonasz.
Dłoń, która trzymała za nogę Lee, zacisnęła się, i było słychać tylko gruchot kości.
-AAA!!!
Nieznajomy chwycił go jeszcze mocniej, po czym z całej siły rzucił go, w stronę jego towarzyszy.
-Lee! - krzyknął przerażony Gai, próbując go złapać.
-Może dacie mi godnego przeciwnika? - powiedział spokojnym głosem.
Gdy Kakashi, wraz z innymi, na niego spojrzeli, zauważyli że czerwona chakra pokrywająca dłoń, zaczęła przenosić się w górę ręki i zatrzymała się przy łokciu. Jego tęczówki zrobiły się ciemno czerwone, a źrenice zrobiły się węższe, takie jak u kota. Jego kły stały się większe i bardziej widoczne, a oczy otaczały czarne obwódki, które pokazywały oczy demona. Jego usta znów ułożyły się w szyderczy uśmiech.
-Niemożliwe...
-Co się stało, Kakashi-sensei? - spytała przerażonym głosem Sakura.
-Doskonale znam tą chakrę, tak samo jak i te oczy - mówił Kakashi - Naruto?

Z góry przepraszam za błędy ortograficzne, stylistyczne, językowe i za jeszcze wszelkie inne. Dziękuje wszystkim za czytanie. Kolejny rozdział się pisze i pewnie będzie za tydzień lub troszkę później ;) Oczekuję od was paru komentarzy :D
<Poprzedni rozdział.
Nowy rozdział>
Praca własna Komentarzy: 7 13 Maj 2015
Dodane przez: agna
  • agna
    agna

    @Kenjin nic się nie stało ;) Jak czegoś nie rozumiecie to zawsze, śmiało pytajcie

    ~Okashiro yo seimei yo!~
  • Kenjin
    Kenjin

    No tak zapomniałem, że akatsuki szkoliło go w używaniu kyubiego od samego początku. Sr. Mój błąd. ^^

  • agna
    agna

    @Kenjin Jak już wiemy, Naruto po otrzymaniu całkowitej mocy Kyuubiego - jego szybkość niesamowicie wzrosła, dorównując Minato i stając się silniejszym. A jako że, jeszcze takowej mocy nie otrzymał, przypomnij sobie, że Naruto (razem z Saiem, Sakurą i Yamato - ich pierwsza wspólna misja) gdy zaczął zmieniać się w Kyuubiego i chakra z niego wypływała to zrobił się szybszy i silniejszy, że nawet Orochimaru go za to chwalił. A, że Akatsuki szkoliło go do wykorzystywania mocy Kyuubiego...
    Mam nadzieję, że ci wytłumaczyłam ;)

    ~Okashiro yo seimei yo!~
  • Kenjin
    Kenjin

    Chodzi mi o to jak unikną tych ciosów lee. Nie sądze by nawet z czakrą kuybiego dał radę to zrobić.

  • agna
    agna

    @Kenjin co masz na myśli "zrobił"? Podaj dokładny moment ;)
    A co do rozdziałów - wiem, wiem, wiem :P 3 min czytania xD

    ~Okashiro yo seimei yo!~
  • Kenjin
    Kenjin

    Sory - powinnaś:-).....

  • Kenjin
    Kenjin

    Genialne! Ale powinieneś pisać dłuższe rozdziały, a poza tym jak Naruto to zrobił?