2016 - Wywiad z Masashim Kishomoto, twórcą Naruto

Jump Festa jest corocznym expo organizowanym przez Shueisha, firmę, która stoi za takimi tytułami jak Naruto, DBZ, Bleach i One Piece. Podczas Jump Festa ’16 ludzie z American Weekly Shonen Jump mieli okazję porozmawiać z autorem Naruto, Masashim Kishimoto. Wydarzenie miało miejsce w grudniu 2015, ale wywiad dopiero co się ukazał. Sami zobaczcie!

Shonen Jump: Jednym słowem – co Shonen Jump dla Pana znaczy?

Masashi Kishimoto: [śmiech] To trudne! Zobaczmy… Jump jest dobry.

SJ: A manga?

Masashi Kishimoto: Manga jest dobra… Poczekaj chwilę… Manga jest szerszą kategorią niż Jump… więc manga jest czymś, co może być dobre, ale manga może być też nudna. [śmiech]

SJ: Czy jest coś, w co ostatnio się Pan wkręcił lub czego nie może się doczekać?

Masashi Kishimoto: Hmm… Hmm…

SJ: Jak dla mnie Star Wars…

Masashi Kishimoto: Cóż, jestem wkręcony w Star Wars. Kiedyś kupiłem książkę Star Wars, coś jak notatki do filmu lub historie o tym, jak był robiony. Były sprzedawane na całym świecie. Czytam takie rzeczy i ekscytuję się, zanim zobaczę.

SJ: To też by Pan powiedział Star Wars?

Masashi Kishimoto: Coś aktualnego, tak? Więc tak, wydaje mi się, że to byłoby Star Wars. Właściwie, moja żona właśnie kupiła maskotkę Yody w Costco… Jeszcze nie widziałem filmu, ale naprawdę niedługo chcę go zobaczyć.

SJ: Czy jest coś, czego nie może się Pan doczekać w 2016?

Masashi Kishimoto: Tak! W przyszłym roku będziemy mieli dziecko. Zaplanowany termin to kwiecień.

SJ: Gratulacje!

Otsuki [Japoński redaktor Kishimoto]: Więc skończysz swój rękopis w marcu, tak? [śmiech]

Masashi Kishimoto: Skoro o tym wspomniałeś, wydaje mi się, że tak.

SJ: Z którą z Pańskich postaci chciałby się Pan wybrać na przyjęcie noworoczne?

Masashi Kishimoto: Hmm… Wydaje mi się, że z Jiraiyą byłoby wesoło. Jest jedną z niewielu postaci, która pije i wygląda na ten typ człowieka, który wie, do jakich barów warto chodzić. I od kiedy małoletni nie mogą pić…

SJ: Śniły się kiedyś Panu postaci z Pańskiej mangi?

Masashi Kishimoto: Nie. Nie śnię o konkretnych postaciach. Śnię o mandze samej w sobie. Kilka razy śniło mi się, że skończyłem pracę na dany tydzień, mimo że wcale tego nie skończyłem. Następnego ranka wstawałem rozczarowany. Śniło mi się także, że mój redaktor mnie ściga.

SJ: Który?

Masashi Kishimoto: Yahagi, mój pierwszy redaktor. [śmiech]

Otsuki: Wiedziałem. [śmiech]

SJ: Jakie to uczucie przychodzić na imprezy takie jak Jump Festa i widzieć tylu fanów?

Masashi Kishimoto: Bardzo się cieszę, ale denerwuję się przy fanach. Teraz, gdy seria się skończyła nie czuję takiej odpowiedzialności. Czuję się wolny. Szczerze mówiąc, nie ma już presji, by stworzyć to dobrze. Więc dzisiaj nie czuję takich nerwów. Przez kilka ostatnich lat czułem presję, jakby fani mówili „Hej, niedługo to skończysz, prawda?”. Ale już jej nie czuję.

SJ: Jest wielu ludzi, którzy czytali Pańską mangę po angielsku. Ma Pan dla nich wiadomość?

Masashi Kishimoto: To jest bardzo japońska manga, więc wydawało mu się, że ludziom z innych krajów będzie trudno ją zrozumieć, ale bardzo się cieszę, że to czytacie. Naruto dobiegło końca, ale proszę, byście nadal wspierali moją pracę.

Przygotowała: _tsu_
Zamieścił: Mencio

Komentarzy: 1 11 Maj 2016
  • boski2
    boski2

    No i fajnie ;) Chociaż jakoś nieswojo się czułem słysząc o postaciach z naruto. Tak jakbym ostatni raz mangę czytał wieki temu...

    "Jestem, więc myślę"...więc mnie nie ma...