Każdy kto chce stworzyć serwis w sieci na temat swojej ulubionej pozycji mangowej pewnie w głębi ducha zakłada sobie, że zrobi wszystko by to była najlepsza strona. Wiem, że mówię prawdę, bo sam wychodziłem z takiego założenia tworząc stronę o „Naruto”. Co więcej, każdy z nas, jako młody redaktor – kiedyś to afiszowaliśmy się tytułami webmasterów – pierwsze kroki stawiał w tworzeniu strony o „Dragon Ballu”, anime, które nie raz i nie dwa było emitowane na TVN7 (wcześniejsze RTL7). Tak samo było i ze mną. Początki były trudne – żeby napisać newsa czy dodać jakiś tekst łączyło się przez modem i czym prędzej dodać co ma się dodać i wyłączyć neta, by za dużo impulsów nie poleciało. Kończy się „Dragon Ball” – mijają chęci na prowadzenie strony i człowiek zagłębia się w inne tytuły, bo okazuje się, że te „bajeczki” go wciągają.

Żeby nie przeciągać i przejść do konkretów – zanim się zabrałem za „Naruto” za sobą miałem takie serwisy jak: GokuHan.prv.pl, YaibaWorld.glt.pl, AnimeBlast.glt.pl, Otaku.Design.glt.pl. Ksywek również miałem co nie miara, ale lepiej nie będę ich wymieniał, bo jeszcze sobie mnie skojarzycie i nie będę już dla Was tą samą osobą co teraz ;).

Moja historia z „Naruto” zaczęła się całkiem przypadkowo. Na stronie, którą kiedyś prowadziłem znalazłem linka do jakiegoś nowego tytułu. Zaciekawiony ściągnąłem i obejrzałem. Zostało mi to do dzisiaj i muszę przyznać, że nie żałuję tej decyzji. Po niespełna kilku odcinkach (a może i kilkunastu) postanowiłem postawić nowy serwis. Ongiś był bardzo amatorski – wszystko robiłem sam: grafikę, jakiś darmowy skrypt do pisania newsów, teksty. Wtedy to też zrodziła się nowa ksywką, pod którą mnie znacie – Sanzoku, a strona, która mnie wprowadziła do świata Uzumakiego Naruto i dała podwaliny konohaSENPUU to Hokage.glt.pl. Później strona miała się doczekać nowej wersji, ale znajomy (RaIaS) zaproponował stworzenie serwisu pod domeną Naruto.pl. Dla dzieciaka to wiele znaczyło, kto wtedy nie marzył, by jego strona miała końcówkę *.pl! Bardzo to przeżywałem i strasznie się przykładałem do nowej wersji. W ten sposób powstała nowa odsłona – Naruto.pl, Mystic Clan of Sharingan. Strona sobie istniała, a na froncie pojawiła się konkurencja, na której czele stał bayes. Po jakimś czasie się zaprzyjaźniliśmy i wspólnie, potajemnie zaczęliśmy tworzyć nowy projekt pod kryptonimem „konohaSENPUU”. Do dzisiaj pamiętam reakcje fanów (jeżeli zaglądających gości na stronę można nimi nazwać), kiedy po wejściu na Naruto.pl zobaczyli, że strona jest zamknięta z hasłem „umarł król, niech żyje król” i wzmianką o haśle konohaSENPUU. Nic więcej nie mogli się dowiedzieć. Co więcej, taki psikus został zafundowany dnia pierwszego kwietnia – żeby było śmieszniej ;). I to był rok 2004... niecały rok po pierwszym wpuszczeniu strony w internetowy eter.

Przez te lata wiele się wydarzyło, przez redaktorskie drzwi przechodziło wiele zbłąkanych duszyczek, z którymi mi się różnie pracowało. Niektórzy mieli ogromny wkład w rozwój strony, inni z kolei pracę na kS traktowali jako krótki epizod w swojej „karierze”. Gorące słowa podziękowania i najgłębsze chylenie czoła, jakie tylko potrafię wykonać, kieruję w stronę McDuffa, dzięki któremu teksty, które czytacie są na takim poziomie jakim są. On też nie raz przypominał mi o napisaniu czegoś nowego czy rozglądaniu się za nowymi twarzami. Kolejną osobą jest bayes – człowiek o kolorowej historii związaną ze stroną. Bez większego rozwodzenia się nad jego przygodą, wypada powiedzieć „dziękuję” za szaty graficzne, które wzbogacały merytoryczną część strony. Trzecią osobą, która siedzi w tym ze mną od samiuśkiego początku jest _sui. Bardzo dobrze mogę sobie wyobrazić teraz miny czytających ten tekst, ale tak – tak jest. Mimo, że na stronie się nie udziela, to czuwa nad całością od strony technicznej. Tworzy silnik, na którym obecnie siedzicie.

Poza tymi najwyżej postawionymi osobami w hierarchii załogi pora przejść do redaktorów, którzy swoją osobą wzbogacili życie na stronie, a także zostawili po sobie ślad w postaci większej lub mniejszej ilości tekstów. Począwszy od obecnego składu redakcji – Cinek, FL3T05 i greenz (newsman), chcę podziękować wcześniejszym ludziom, z którymi miałem okazję pracować – BARjed, Jiraiya, Cozaq, Ino, Mirer i Yoroitoshi (poprzednik greenza w funkcji newsmana). Jeżeli kogoś pominąłem to przepraszam, ale ludzki umysł niestety nie jest w stanie zapamiętać wszystkiego^^... Z tymi osobami na dobre i na złe szedłem przed siebie, a strona rozwijała się na swój sposób. Dzięki nim, a także wam, na stronie pojawiały się różnej maści konkursy, zabawy. Czasami gra toczyła się o zwykłe punkty (nota bene, swojego czasu bardzo modne), a później nagrodami były gadżety związane z serią.

Strona to nie wszystko co związane jest z konohaSENPUU. To także forum, które jest właściwie esencją strony. Więcej ludzi przebywa na samym boardzie niż na głównej, co mnie w sumie nie dziwi, gdyż – ośmielę się to napisać – nasze forum jest największe w Polsce o tematyce „Naruto” i jedno z największych o tematyce M&A. Za pomocą pisania postów poznało się swojego czasu sporo ciekawych ludzi, nawet obecnych redaktorów, na podstawie informacji tam zawartych dzisiaj niektóre działy wyglądają lepiej niż mogliśmy sobie to wyobrazić. To Wy się postaraliście, by konohaSENPUU było pośrednikiem w organizowaniu spotkań fanów „Naruto” na konwentach. Zaglądając właśnie na forum, można znaleźć tematy, które tętnią życiem. A wszystko po to, by ludzie piszący w tym samym miejscu mogły się ze sobą spotkać w Realu. Więcej ludzi kojarzy sobie właśnie konohaSENPUU z forum niżeli ze stroną, co osobiście gra mi na nerwach ;P.

Na samym początku napisałem, że konohaSENPUU powstało w roku 2004. To dlaczego 5 lat? Otóż pod tą cyfrą zaliczam całą działalność strony, którą tworzę – począwszy od hokage.glt.pl, aż po dzień dzisiejszy, dzień w którym to czytacie. Akurat los chciał, że pięciolecie jest pod szyldem konohaSENPUU. Mogło być też tak, że zamiast tego hasła dziś w necie krążyło by hasło „kumalskitenteges”, które mogłoby być naszym szyldem – idąc za ciosem wiernego tłumaczenia z Jetixa...

Patrząc dzisiaj na stronę przez pryzmat czasu śmiało mogę powiedzieć, że konohaSENPUU to jest coś! Brzmi niedorzecznie? Phi! To jest moja opinia – jedni mogą się z tym zgadzać, drudzy mogą spluwać na ziemię na samą myśl o kolejnej stronie o kiczowatym tasiemcu. Prowadząc tę stronę wiele się nauczyłem. Przez pięć lat pracy z różnymi ludźmi, z różnego środowiska cały czas mogłem nabywać nowe doświadczenia, które rozwijało mój kunszt prowadzenia witryny czy pisania tekstów.

Na zakończenie chcę powiedzieć, że jestem rad tego, że strona nadal funkcjonuje, ma stałą rzesze fanów. Dla zarządzającego tak wielkim przedsięwzięciem jest to ogromne szczęście. Nie raz przecież widziałem jak upadały inne strony o „Naruto”. Powodem nie była niska oglądalność, bo od tego się zawsze zaczyna. Tutaj głównym czynnikiem takiego niżu na rynku był brak chęci i motywacji do rozwijania tego na co poświęciło się tyle czasu. Też bez Was zapewne nie pisałbym tego tekstu, nie poznał tylu ludzi itd. Rozpisałem się troszkę, ale generalnie mało napisałem o rozwoju strony przez ten okres czasu. Za wiele tego nie było, bo jedyne zmiany zachodziły w składzie załogi i wyglądzie strony. Liczą się bardziej wnioski, które wynosimy po takim czasie pracy... Ja wyciągnąłem i nie zamierzam szybko zakończyć swojej egzystencji na stronie. Wierzę, że mimo iż „Naruto” się skończy, to za następne 5 lat – na dziesięciolecie się tutaj spotkamy – z nowym doświadczeniem i większym stażem ;).

Wasz Sanzuś :) (01.04.2008r.)

Komentarzy: 4 08 Grudzień 2011
  • Mencio
    Mencio

    @boski2 No i jeszcze parę lat tutaj będziemy :P

  • boski2
    boski2

    @Mencio dokładnie! Aż miło się patrzy na tę waszą wieloletnią pracę... tyle ciekawych artykułów i innych rzeczy...

    "Jestem, więc myślę"...więc mnie nie ma...
  • Mencio
    Mencio

    @boski2 odgrzewasz kotlety?

  • boski2
    boski2

    :)

    "Jestem, więc myślę"...więc mnie nie ma...