T ym razem przedstawiamy Wam artykuł w nieco innej formie, w tworzeniu którego udział brały aż cztery osoby :D Jak byłam niezarejestrowanym użytkownikiem, potem zarejestrowanym i zalogowanym, zarejestrowanym i niezalogowanym, bo zapomniałam hasła, miałam kilka pytań do Redakcji. W pewnym momencie, tzn. gdy zaczęto mówić o v5 pytania zaczęły się piętrzyć. Gdy dołączyłam do Redakcji pytań znowu przybyło. Skąd zapał, gdzie znajdują czas, pomysły? Pod przykrywką artykułu postanowiłam wyciągnąć od Godsów odpowiedzi na te i kilka innych pytań. Zapraszam do przeczytania wywiadów!

Minitsunade jako Hinata

Pierwszy  God: założyciel strony – Sanzoku

Minitsunade & Sanzoku

Czy jak zaczynałeś były inne strony o tej tematyce? Stanowiły poważną konkurencję?

O ile mnie pamięć nie myli, to na 100% była jedna - NarutoCenter. Pamiętam jak dziś, że walczyło się o każdego użytkownika, a pod tym względem dość ostro rywalizowałem z Bishopem (tamtejszym adminem). Była to bardziej szczeniacka przepychanka, bo frajdą było prowadzenie strony i patrzenie dzień w dzień jak rosła liczba odwiedzających. Akurat swoją przygodę z Naruto zaczynałem w okresie, kiedy zaczął się szał na strony o tej tematyce. Ale nie każda z nich okazywała się długodystansowcem i po pewnym czasie po prostu umierały śmiercią naturalną. Suma summarum - wielkiej konkurencji nie było, ale jak już, to tylko jedna, dość "potężna" w postaci Bishopa *śmiech*.

Jak zorganizowałeś pierwsze pieniądze na stronkę?

Jako gimnazjalista nie było mowy o funduszach na strony internetowe *śmiech*. Tamte czasy były zupełnie inne od dzisiejszych. Wtedy były bardzo modne darmowe serwery (dzisiaj ich pojemność jest przekomiczna), a na porządku dziennym były darmowe aliasy. Nikt tak naprawdę nie myślał nawet o domenie *.pl, która kosztowała ponad 100zł (!), co dla takich małych smarków było, rzecz jasna, poza zasięgiem.

Sama stronkę odwiedzam od 6 lat i od zawsze strona ta ma wysoki poziom. Czemu to zawdzięczasz?

Parafrazując moją ulubioną postać (Rock Lee), powiedziałbym że ciężkiej pracy. Ale oczywiście wiele zawdzięczam ludziom, którzy dorzucali swoje małe cegiełki. Ja starałem się napędzać pociąg, który z czasem zaczął zyskiwać coraz to więcej pasażerów. Część z nich wymieniłem w tekście z okazji 5-lecia Senpuu.net, a pewnie drugie tyle mogłem pominąć. Każdy z nich wkładał w swoją pracę dużo serca, wolnego czasu, a przy odpowiedniej organizacji udało się osiągnąć sukces, który można dziś oglądać.

Czy były takie momenty, gdy chciałeś rzucić stronę, bo było ciężko, coś się nie układało?

Problemy są wszędzie, tak więc i tutaj nie obeszło się bez nich. Pierwszym był serwer - z tym praktycznie każdy się borykał, bo jak mówiłem, na topie były darmowe, a takie porządne już niestety kosztowały. Kolejnym problemem było zrobienie strony. Ja nie mam zielonego pojęcia o kodowaniu, a php to dla mnie istna magia *śmiech*. Na szczęście brat mi pomógł i to on w dużej mierze odpowiadał za silnik strony (do momentu pojawienia się Mencio). Ogólnie rzecz biorąc to Senpuu miało takiego wielkiego farta, bo zawsze znalazł  się ktoś, kto chciał pomóc stronie. Z reguły byli to ludzie z własnym serwerem. Pierwszym, takim poważnym hostingiem był serwer należący do portalu o edonkey (forma wymiany plików p2p, ciekawe kto pamięta te czasy xD) - Osloskop.net. Siedzieliśmy na nim dość długo, bo mimo że strona przestała funkcjonować, to miałem stały kontakt z technicznym, który załatwiał nawet przeprowadzki na inną maszynę. Potem pojawił się Mencio i wszystko znów dobrze się układa.

Strony nigdy nie chciałem i nie chcę rzucić. To jest takie jakby moje dziecko *śmiech*, przy którym będę zawsze - na dobre i na złe. Ale owszem, zdarzały się momenty, kiedy po prostu chciało się odpocząć od strony, dać sobie wielkie ZW. Był okres, kiedy strona była mało aktualizowana, nie pojawiały się nowe teksty, nic. Pustka, której użytkownicy nie lubią i zaczynają szukać nowej przystani. To jest najgorsze... Potem ciężko jest się odbić od dna i odzyskać renomę, na którą pracowało się tak długo. Gdyby nie pomoc innych ludzi, Senpuu by stanęło w miejscu i była by kolejną stroną (typu anglojęzycznych), która informowała tylko o mandze i anime.

Gdzie znalazłeś Mencio i dlaczego zaczęliście współpracować?

Z Mencio to była śmieszna historia. Polecił mi go Ormer, do którego najpierw się odezwał. Na początku nie byłem co do tego przekonany, bo myślałem, że to kolejny pseudo-programista, który był gotowy tak zmodyfikować darmowe systemy, że nawet byś się nie zorientowała. Ale skusiłem się. Wiedziałem, że to nie będzie lekka droga, bo w grę wchodziło stworzenie silnika od zera - pod wymogi Senpuu. A połączyło nas (tak naprawdę) zamiłowanie do Naruto, choć Mencio bardziej rajcowały kursy technik, do których do dziś czuje sentyment (to głównie dzięki niemu dziś wiszą jeszcze na stronie). Potencjał Senpuu i umiejętności Mencio dawały nam możliwość stworzenia takiego portalu (od strony technicznej), na który nie mógł sobie pozwolić żaden inny redaktor. Jak wspomniałem wcześniej - Senpuu ma wielkie szczęście do takich ludzi i jestem mu bardzo wdzięczny za pomoc, bo gdyby nie on, portal prawdopodobnie jeszcze długo, długo nie wyszedłby ze stagnacji. A konkurencja nie śpi :P.

Obydwoje wiemy, że Mencio jest charyzmatyczny i ma swoje zdanie. Jak w związku z tym układała się Wasza współpraca na początku?

Jedenaście miesięcy współpracy z Mencio to nie tylko planowanie i wdrażanie nowej wersji Senpuu. Przez ten czas bardzo dobrze się poznaliśmy. Ja to jestem bardziej ugodowym człowiekiem, gotowym pójść na kompromis, z kolei Mencio jest bardzo wymagający i trochę apodyktyczny. Były momenty, że miał mnie dość, ale szybko się godziliśmy. Zawsze udawało się nam dojść do jakiegoś konsensusu, mimo że czasami był nieznośny (pewnie działa to w dwie strony ^^). Wiele dobrych rzeczy wprowadził do Senpuu. Już pomijam kwestię silnika i innych tego typu rzeczy, ale nie będę zdradzał takich sekrecików, co by konkurencja nie podchwyciła *śmiech*.

Jak to się stało, że awansował do rangi „Godsa”?

Byłbym najzwyklejszym bucem, gdybym nie nie docenił jego pracy. W ciągu ostatniego roku (wraz z Busterem) najwięcej działał przy Senpuu. Chociaż w ten sposób mogłem mu podziękować za wkład. Po prostu na to zasłużył. Jak nadarzy się okazja, to i piwo w realu mu postawię ;).

A jak to było z Busterem?

Buster był najlepszym tekściarzem jakiego miało Senpuu. Praktycznie wszystkie biografie i techniki (i nie tylko) wychodzą spod jego pióra. Na początku zgłosił się ze swoją ekipą do pisania tekstów i tak to się wszystko zaczęło. Wzorowo wywiązywał się ze swoich obowiązków i szybko stał się odpowiedzialny za aktualizowanie biografii. Bardzo dobrze mi się z nim współpracowało. Podobnie jak z Mencio. Jego wkład został w końcu doceniony i przez krótki okres pełnił funkcję Redaktora Naczelnego (akurat w składzie zachodziły drobne zmiany personalne). Żałuję, że podjął taką a nie inną decyzję... (przyp. Buster postanowił opuścić szeregi Redakcji, ale najpierw dokończył wszystkie powierzone mu zadania i zostawił wiele fantastycznych artykułów i wskazówek dla żółtodziobów)

No, a teraz, pewnie się domyślasz, zapytam o nową naczelną, Alex :)

Nie znamy się za długo, ale pokazała, że potrafi trzymać rękę na pulsie. Trzyma wszystko w ryzach i póki co Senpuu jeszcze chodzi ;). Cieszę się, że mamy ją w Redakcji, a zwłaszcza, że czuwa nad jakością naszych wypocin.

Czym kierujesz się podczas rekrutacji tłumaczy i edytorów? Sprawdzasz jedną pracę, którą nadeślą, czy może dajesz im jeszcze jakieś zadania, okres próbny?

Generalnie wszystkie się opiera na sprawdzeniu umiejętności. Senpuu od zawsze szczyciło się dobrą jakością napisów i tego staram się trzymać. Każdy kandydat przechodzi weryfikację na podstawie próbnego tekstu. Dużą uwagę przykładam do tego, jak komu idzie tłumaczenie. Bo w końcu nie chodzi tylko o suche przełożenie tekstu, prawda?

A jak to jest z newsmanami? Z tego co mi wiadomo, w ostatnim naborze zgłosiły się co najmniej dwie osoby, a przyjąłeś jedną. Co było w jej zgłoszeniu, co Cię urzekło?

Po pierwsze - nie tylko ja decyduję o wyborze potencjalnych kandydatów. Decyzja podejmowana jest przez główny zarząd (ja, Alex i Mencio). Tutaj chodziło generalnie o umiejętność wyszukiwania informacji na konkretny temat. Stawialiśmy na samodzielność, no i - rzecz jasna - na styl pisania, bo jednak samo myszkowanie w sieci to nie wszystko.

Jak wybierasz członków Redakcji?

Cały proces odbywa się w analogiczny sposób, co rekrutacja na tłumaczy czy newsmanów. Tylko inne są wymagania i sposób weryfikacji.

A co możesz powiedzieć o każdym z nich? :) Jak zaczynali? Gdzie ich znalazłeś?

Kiedyś, kiedyś rekrutacja ogólnie była zamknięta. Z prostego powodu - ludzie, którzy chcieli pomagać przy pisaniu tekstów po prostu nie spełniali moich oczekiwań. Sam zaglądałem na nasze forum i dokonywałem selekcji ;). Obecny skład uformował się w trakcie prac nad v5 i po starcie nowej odsłony. Większość zgłosiła się sama i pomyślnie przeszli sprawdzian.
Każdy zaczynał tak samo - tekst na próbkę możliwości i jeżeli wynik był pozytywny, to od razu były przydzielane im zadania. Każdy ma przypisane jakieś zadania i staramy nie wchodzić sobie w kompetencje. Bardzo dobrze opowiada o tym komiks autorstwa Alextashy. Z każdego redaktora jestem zadowolony ;).

Mencio i Alex już pisałem. Co do reszty - aRo na chwilę obecną zajmuje się mangą o Rocku Lee. Zgłosił się do nas w czasie rekrutacji na korektora tekstów. Zajmował się tym, dopóki w szeregach nie pojawiła się Alex. Pracuje w zaciszu, ale dobrze wykonuje swoją pracę, choć ostatnio ma jej trochę mało...
Hanami nie znam za dobrze, ale mimo tego nie mogę o niej powiedzieć złego słowa. W swojej roli sprawuje się wzorowo, także jej teksty są niczego sobie. W Redakcji znalazła się jak inni, wygrała casting na newsmana.
Minitsunade do Redakcji dołączyła zaraz po starcie v5. A swój wkład miała już na etapie tworzenia bazy tekstowej portalu. Dzięki niej można poczytać recenzje tomików od JPFu, a także sporą część Tematów Tygodnia. To, co przekonało mnie do zatrzymania jej, to dobry styl pisania i sumienność.

(przyp. Prócz rzeczy tu wymienionych każdy redaktor tworzy lub edytuje teksty, które możecie znaleźć w bocznym menu)

Dlaczego odchodzili redaktorzy? Czy kiedykolwiek zdarzyło Ci się zasugerować któremuś, że powinien opuścić szeregi Redakcji?

Generalnie decyzje o odejściu z Redakcji podejmowali sami. Nie dam sobie ręki uciąć, ale takich przypadków, że ktoś został wyrzucany z Redakcji było bardzo mało. Po prostu po pewnym czasie okazało się, że to był nieudany transfer...

Co Cię skłoniło do współpracy z JPF?

Oj to dłuuuga historia. Najpierw się zaczęło od tego, że JPF groził nam pozwami sądowymi za rozpowszechnianie skanów mangi. Wiemy, że mają licencję na serię, ale... Zaczęły się długie rozmowy z nimi (dobrze, że wtedy w Redakcji mieliśmy prawnika) i koniec końców udało nam się dojść do porozumienia. Nie ukrywam - sporo na tym zyskaliśmy (myślę, że i Wydawnictwo). W końcu musimy wspierać polski fandom ;). Możemy organizować konkursy z najnowszymi tomikami, jak również pomogli się nam zareklamować z nową odsłoną serwisu.

Razem z odsłoną v5 JPF dorzucił tomik do puli nagród. Dlaczego?

Był to gest w kierunku Senpuu i społeczności fanów Naruto. Oczywiście my wyszliśmy z tą propozycją. Po prostu ciągle staramy się zacisnąć współpracę z Wydawnictwem. My ze swojej strony od czasu do czasu napiszemy o nowościach w JPFie (głównie o informacjach dot. premiery najnowszych woluminów mangi), a ostatnio nawet (jako jedyni) udostępniliśmy przykładowe strony z ostatniego tomiku.

„Związek” Senpuu z JPF-em jest sztywno-oficjalny, luźny, a może żaden, tzn. oni dają tomiki, a strona reklamę?

Żaden to na pewno nie, bo już od dawna na Senpuu nie byłoby konkursów *śmiech*. Kontaktujemy się ze sobą kiedy trzeba, ale korespondencje mają luźną formę. W końcu nie jesteśmy urzędasami, żeby trzymać się urzędowych form *śmiech*. W ostatnich dniach zmieniła się nieco forma współpracy z Wydawnictwem. W związku ze zmianą cyklu wydawania mangi w kraju, raz jeszcze dały o sobie znać restrykcyjne wymogi z Kraju Kwitnącej Wiśni. Niestety musieliśmy zakończyć publikowanie polskich skanów (a nawet angielskich), żeby nie szargać dobrej współpracy z JPFem. Niestety wszystko kosztuje, ale mamy nadzieję, że w niedalekiej przyszłości odbijemy to sobie z nawiązką...

Czy są jakieś portale lub firmy, wydawnictwa z którymi chciałbyś nawiązać współpracę?

Tworząc Senpuu.net v5 zastanawiałem się z kim moglibyśmy wejść w dobre relacje, żeby dla obu stron współpraca była owocna. I doszedłem do dziwnego wniosku, że nie ma takich witryn. Patrząc na dzisiejszy rynek stron o M&A to tak naprawdę mało jest takich „portali”, gdzie prowadzona jest zwykła kampania reklamowa, jak to miało miejsce kilka ładnych lat temu. Teraz to albo reklamuje się swoją „rodzinkę”, albo lecą w płatne reklamy. Szkoda... ale bierze się to stąd, że teraz każda strona o identycznej tematyce jest traktowana jako wielka konkurencja. Wydaje mi się, że wielu ludzie kieruje się troszkę zaściankowym myśleniem „nie wymienię się z Tobą, bo moja strona jest lepsza”.
Jeżeli miałbym nawiązywać współpracę z jakimś portalem to tylko i wyłącznie z myślą o użytkownikach. Vide JPF – dobrze nam się współpracuje, czego owocem są tomiki do konkursów. Staramy się również obejmować patronaty medialne nad konwentami, żeby nasi czytelnicy mogli wygrać darmowe wejściówki na takie imprezy.

Senpuu nie jest pierwszą Twoją stroną o tematyce M&A, ale czy ostatnią?

Myślę, że tak. Stworzenie takiego portalu nie jest procesem krótkotrwałym. Każdy kto miał do czynienia z tworzeniem stron www, wie, że wyrobienie sobie odpowiedniej renomy i pozycji na rynku jest żmudną pracą. Owszem, w wolnej chwili prowadzę sobie bloga kulinarnego z moją dziewczyną, ale nie myślę o innych większych projektach...

Strona niebawem będzie miała okrąglą rocznicę. Zaczynałeś jako małolat, teraz jesteś dorosłym i poważnym człowiekiem. Skąd ten zapał? Sam mówiłeś, że strona leżała odłogiem, a teraz … wystarczy spojrzeć na boczne menu i od razu widać, że nie próżnowałeś.

Powtórzę to, co już powiedziałem wcześniej. Obecny wygląd Senpuu to nie tylko moja zasługa. Każdy z redaktorów się do tego bardzo przyczynił. Układając małe cegiełki udało się osiągnąć to, czego chciało mieć wielu młodych redaktorów. Będąc dzieckiem tworzyło się strony z myślą o pozyskaniu nowego użytkownika. Wymieniało się z dziesiątkami stron, witryna była zapchana mnóstwem toplist... Tak szczeniacka rywalizacja, ale miło wspominam tamten czas, jak tak się spojrzy na to przez pryzmat czasu. Mimo swojego wieku nigdy nie zrezygnuję z Senpuu, ani śledzenia przygód Uzumakiego Naruto. Moja dziewczyna już się z tym pogodziła *śmiech*.

Pracujesz, dokształcasz się, prócz tego masz psa i pewnie masę innych obowiązków. Jak udaje Ci się znaleźć czas dla Senpuu? To nie jest tak, że masz chwilkę, by rzucić okiem i powiedzieć redaktorom co myślisz, ale Ty ciągle robisz artykuły, wstawiasz (przyp. A to jest naprawdę czasochłonne) i do tego ciągle masz jakieś pomysły, którymi się dzielisz i które starasz się wdrażać.

Kiedyś czasu na prowadzenie strony było więcej, bo nie myślało się o wielu rzeczach. Staram się wolne chwile poświęcać na ogarnięcie Senpuu, konsultacje dotyczące nowych pomysłów, czy nadzorowanie prac reszty ekipy. Już nie jestem takim nałogowcem jak kiedyś, że niewiele mi brakowało do tytułu hikikomori (przyp. syndrom skrajnego wycofania społecznego). Cieszę się, że mam dobrą Redakcję, która również trzyma rękę na pulsie i rozwój strony jest dla nich priorytetem.

Skąd nazwa? Dlaczego Senpuu? Technika Lee, który nie jest głównym protagonistą, antagonistą, żadna legenda, a prawie zwykły ninja, no, nie zna ninjutsu. Dlaczego nic co ma bezpośredni związek z tytułem, głównymi postaciami, może jakąś przepotężną techniką?

Senpuu.net tak naprawdę padło w trakcie luźnej rozmowy z kumplem, z którym się łączyłem. Pamiętam, że wtedy zajęta była domena naruto.pl, więc zaczęliśmy główkować nad czymś innym. Nie żałuję tej decyzji, bo domena jest tak dźwięczna i łatwo zapada w pamięć, że lepiej trafić nie mogliśmy. Poza tym, spójrzcie - Lee jest bardzo charakterystyczną i wyrazistą postacią, mimo że gra dopiero któreś z kolei skrzypce. Z Senpuu jest tak samo - nasza nazwa wyróżnia się na tle innych portali. Poza tym, nie chcieliśmy być sztampowi i kombinować z nazwą pochodną do Naruto. Co by to dało? Jakieś cuda-wianki i zabawy z przedrostkami, które imo są żałosne.

Dlaczego strona tak silnie broni się przed reklamą – dodatkowymi okienkami, albo takimi, co wyskakują? Irytuje, to prawda, ale to są też pieniądze, które są niezbędne do utrzymania strony. AŻ tak ważni są czytelnicy i ich wygoda na stronie?

Od dawien dawna powtarzam dewizę, która towarzyszy Senpuu na co dzień. My zawsze będziemy szli pod prąd jeżeli chodzi o trendy. Owszem - strona musi za coś funkcjonować, ale jak wspomniałem wcześniej, strona ma takie szczęście, że zawsze znajdzie się jakiś "darczyńca", dzięki któremu nie musimy zasypywać naszych użytkowników stertą nachalnych reklam, w cieniu których ledwo, ledwo idzie znaleźć tekst (albo w ogóle go nie ma). I tak - Czytelnik zawsze na pierwszym miejscu ;).
Owszem, jeżeli będzie taka konieczność, to reklamy się pojawią, ale będą na tyle dyskretne, że nie będą przeszkadzały w egzystowaniu mieszkańców na stronie.

Niedawno w Krakowie odbył się konwent MAGNIFIcon Expo, który strona objęła patronatem medialnym. Myślałeś kiedyś, by zrobić „własny” konwent bądź naprawdę poważnie zaangażować się i stronę w organizację jakiegoś?

Niewielu czytelników Senpuu.net zapewne pamięta, ale kilka ładnych lat temu, nasza Redakcja (ja i McDuff) prowadziliśmy swój panel o Naruto. Zainteresowanie było ogromne, bo zamiast biadolić o suchych faktach poruszyliśmy kontrowersyjne tematy, gdzie każdy miał praktycznie pole do popisu. Na stronie można poczytać relację z tego panelu. Uważam to za ogromny sukces, bowiem – jak na tamte czasy – mało kto miał szansę poprawić taką prelekcję pod szyldem portalu.Kiedyś na forum Senpuu rodziła się idea zorganizowania czegoś w rodzaju „zlotu” fanów strony. Jednak po długich rozważaniach i debatach skończyło się na tym, że jednak czegoś takiego nie będzie. Składało się na to wiele czynników, ale zanudziłbym wymieniając je wszystkie *śmiech*. Jedynym rozwiązaniem byłoby skrzyknąć się na jakimś konwencie i zająć wspólny sleeproom i zintegrować się. Kiedyś łatwiej to było zorganizować (przy piwku w barze ^^). Teraz na konwenty nie jeżdżę, ale gdyby była możliwość spotkania się w większym gronie czytelników Senpuu, to kto wie...

Co jeszcze chciałbyś zrobić na Senpuu?

Dużo mówić. Do wszystkiego potrzebny jest czas, a z tym różnie... Jest z kim co robić, ale myślę, że z czasem na pewno uda się wiele ciekawych pomysłów zrealizować na Senpuu. Na pewno będziemy chcieli przywrócić sklepik, bo jednak dawał fanom możliwość nabycia gadżetów z ich ulubioną serią (i nie tylko). Na pewno chcę wdrożyć projekt "Ambasador Senpuu", powrócić do niektórych zabaw, które ongiś były bardzo popularne na stronie. Życie zweryfikuje ;).

Gdybyś mógł coś zmienić, co by to było?

Chciałbym, żeby Buster wrócił *śmiech*. A na poważnie: dziwnie to zabrzmi, ale nic, bo obecna wersja Senpuu jest na tyle dobra, że nie ma co w niej zmieniać. Ewentualnie, liczba fanów na FB, ale i tego się dorobimy *śmiech*.

Jak widzisz przyszłość strony?

Czas pokaże. Jeszcze troszkę i stuknie nam okrągła rocznica. Nigdy nie przypuszczałem, że strona będzie już dekadę w sieci. Jestem dumny! 
Na pewno nowa odsłona strony podniosła poprzeczkę wśród stron o tej tematyce. Innowacje i nowatorskie rozwiązania są powoli wprowadzane przez konkurencyjne strony. Cieszy mnie to, bo poniekąd jesteśmy wzorcem do naśladowania. Dla przykładu - biografie. Przyjęliśmy tak układ, że w pierwszej kolejności dajemy podstawowe dane, a później bio + statystyki umiejętności. Niedługo potem prawie każdy zacząć powielać ten schemat.

I na zakończenie pytanie, którego odpowiedź powinna zainteresować osoby, które są na obowiązkowym etapie kształcenia i nadal czują, że jest to wyłącznie kara i nic dobrego z tego nie wyniknie: Czy wiedza, którą zdobyłeś w szkole była pomocna?

I tak i nie *śmiech*. W LO byłem w klasie humanistycznej, więc dzięki temu zawdzięczam swój kunszt pisarski. Bardzo podniosłem swoje umiejętności (nawet miałem swój rozdział w redakcji gazety Otaku). Ale znam i takich, co mają lekkie pióro, a wielkim łukiem będą omijać kierunki humanistyczne. Uczyć się trzeba, cały czas, bo bez tego daleko się nie zajdzie.

Ojciec i opiekun v5 – Mencio

Minitsunade & Mencio

Na stronie jesteś bardzo długo, właściwie od jej początków. Jak ją znalazłeś, dlaczego zostałeś a nie odszedłeś do konkurencji?
Jak znalazłem Senpuu? Przypadek, Google, sam nie wiem :)

Dla mnie Senpuu i Naruto to w zasadzie było i jest jedno. Żadna inna strona nie miała i nie ma takiego klimatu, użytkowników oraz materiałów. Warto też zauważyć, że w porównaniu do innych portali, Senpuu nie jest ukierunkowane na dzieci,  a na starszych fanów (nie tylko Naruto). Jest trochę o Japonii, o innych anime, zdarzą się informacje niezwiązane. Dzięki temu fani mogą poczuć się dobrze dostając szersze spektrum materiałów.

Na stronie jesteś od ośmiu lat, ale do pomocy zgłosiłeś się w sumie nie dawno. Dlaczego wtedy, jaka była Twoja motywacja?

Na początku po prostu chciałem coś zrobić fajnego dla społeczności Naruto w Polsce. Prace nad Senpuu rozpocząłem w połowie moich studiów. Był to okres kiedy zacząłem projektować własny system CMS, przeznaczony w szczególności pod portale. Z racji tego, że lubiłem Senpuu, zdecydowałem się utworzyć v5 przede wszystkim dla fanów, jednak nie bez znaczenia była też chęć przetestowania i opracowania wielu przydatnych rozwiązań programistycznych. Ot, przyjemne z pożytecznym.

Jesteś Technikiem-Magikiem strony, jej część techniczną stworzyłeś od zera, co jakiś czas, a właściwie ciągle wprowadzasz zmiany, udoskonalenia i wygląda to dość poważnie. Czy od razu wiedziałeś, że będziesz się tym tak opiekować i poświęcać tyle czasu?

Technikiem-magikiem - fajne określenie, aczkolwiek preferuję po prostu "adminem". Zaprojektowałem i zbudowałem Senpuu v5 od zera, przede wszystkim dlatego, że Senpuu to zawsze była oryginalność. Nigdy nie braliśmy czyichś pomysłów i robić tego nie będziemy. Co do udoskonaleń, to wypuszczane są (mimo, że nie zawsze widać to na stronie) dokładnie co 7 dni, w niedzielę wieczorem. Poprawki, udoskonalenia i rozwój są sprawą naturalną dla projektu, który można nazwać swoim "dzieckiem". Czy wiedziałem, że zajmie mi to aż tyle czasu? Hmm, paradoksalnie, już po wydaniu nowej odsłony tego portalu, ilość czasu potrzebnego na jego utrzymanie nie jest duża. Dzięki testom automatycznym, błędy w większości są wyłapywane jeszcze przed wgraniem ich na serwer. Dużo czasu zajmuje rozwój - czyli nowe funkcjonalności, jednak to staram się wprowadzać stopniowo, przez co udaje mi się znaleźć czas na wszystkie swoje pasje i zainteresowania.

No właśnie: jesteś młody, pracujesz, masz własne obowiązki, jakieś życie prywatne i do tego mieszkasz w całkiem dużym mieście. Jak znajdujesz czas i chęci na to, by poprawić coś w kodzie, dodać jakiś bajer, poszukać materiałów na newsa?

Pasja. Przede wszystkim trzeba sobie uświadomić, że ja uwielbiam programować. Na co dzień jestem programistą, jednak robię to też w ramach rozwijania siebie. Sprawia mi to niesamowitą frajdę, kiedy coś działa. Dodatkową motywacją są dla mnie mieszkańcy. Wszystkie udogodnienia i rozwiązania dużo lepiej się projektuje, wiedząc, że ktoś z nich będzie korzystał. Nie bez znaczenia jest też dobra organizacja czasu.

Jak zaczynałeś to na pewno nie było tak różowo i bajkowo: tworzyłeś stronę z nowo poznaną osobą, która miała swoją wizję, Ty swoją. Jak to pogodziliście?

Po pierwsze, nie tworzyliśmy tego w dwie osoby. Jest nas wielu. Mieliśmy do pomocy grono helperów. Każdy pomysł trafiał na panel dyskusyjny i albo był akceptowany, albo nie. Z czasem wyłonił się nam w miarę klarowny obraz tego co chcemy zrobić. Nie pozostawało nic innego jak usiąść i to wszystko zaprogramować.

Czy w trakcie prac nad v5 miałeś tak, że chciałeś wszystko rzucić i mieć ze stroną święty spokój? Ale tak absolutnie, definitywnie?

Jedynym momentem, kiedy byłem bliski odejścia, była końcówka prac nad v5, gdzie pewne osoby, których z Nicków wymieniał nie będę *śmiech*, kompletnie olały sprawę traktując to na zasadzie "chwalcie mnie za to, że z wami jestem, a nie, jeszcze czegoś wymagacie". Na szczęście (cudem) udało się nam jakoś dogadać i odpalić v5 :)

Która ze zmian czy nowości, które wprowadziłeś, podoba Ci się najbardziej?

Hoho *śmiech*  To zależy czy od strony informatycznej, czy też od strony interfejsu użytkownika. Jeśli chodzi o sam portal, to bez wątpienia bardzo dumny jestem z tego jak rozwiązaliśmy biografie, techniki oraz cytaty - jak są ze sobą połączone. Warte uwagi są też hot newsy, news tracker oraz powiadomienia portalowe. Tak naprawdę nie potrafię wybrać jednej zmiany/nowości, ponieważ jest tego bardzo dużo i każda z nich ma w sobie coś fajnego.

Można powiedzieć, że v5 to Twoje dziecko, nad którym nadal pracujesz. Ale czy czasem zdarza Ci się myśleć o tym, by zupełnie ją zmodernizować i stworzyć v6, np. za pomocą HTML5 i innych nowych rozwiązań?

Nie. Przestawienie Senpuu na HTML5 nie byłoby problemem. Brak tylko, póki co, ewentualnych zysków z takiej zmiany. Jeśli chodzi o zmodernizowanie to czasem kusi mnie, żeby zmienić całkowicie layout portalu (co na pewno nastąpi), jednak nie nazwałbym tego v6. Senpuu jest projektem bardzo żywym. Kiedy nauczę się czegoś lub poznam jakieś fajne rozwiązanie, momentalnie je implementuję w Senpuu, dzięki czemu Susanoo CMS (silnik Senpuu) idzie cały czas do przodu. Tak naprawdę, nie ma w kodzie Senpuu wielu rzeczy, które chciałbym zmienić. Jeśli były, to już je zmieniłem *śmiech*.

Co możesz powiedzieć o swoich kolegach z Redakcji? :)

Dobre chłopaki i dziewczęta. Czasem niektórzy się lenią i trzeba ich zmobilizować do pracy, jednak w ogólnym rozrachunku Redakcja wywiązuje się ze swoich obowiązków i wszyscy płyniemy do przodu.

Sanzo - leń z natury *śmiech*. Jak się go nie kopnie,  to nie zrobi. Poza tym postać, która bez wątpienia wniosła i wciąż wnosi bardzo dużo do Senpuu. Nie zawsze to widać, jednak duża część materiałów na stronie, to właśnie jego dzieło. Do tego ma zawsze szereg pomysłów, które można wykorzystać.
Alextasha to osoba, która tak naprawdę spaja całość Redakcji. Świetnie realizuje swoje zadania i doskonale pilnuje tego, żeby wszystko było świetnej jakości i na czas. Poza tym jest osobą bardzo przyjazną i miłą.
Aro - człowiek enigma. Robi swoje rzetelnie i na czas. W kwestiach prywatnych nie mamy dużej styczności, więc bardzo ciężko określić  mi go poza portalem.
Hanami i minitsunade - nie mogę nic powiedzieć i nie dlatego, że nie chcę, ale dlatego, że większość naszego kontaktu odbywa się za pośrednictwem Alextashy. Ja jestem tam z tyłu na dole pilnując tego, żeby Senpuu działało poprawnie - Redakcja jest tam u góry - sprawiając, żeby ktoś jeszcze chciał nas odwiedzać :)

Co powiesz o pracy tłumaczy, edytorów i newsmanów?

Ogólnie jakość tłumaczeń jest bardzo dobra. Czasem coś złożyłbym inaczej, ale często też za cholerę nie wymyśliłbym czegoś tak dobrze jak oni. Materiały są spójne i nie licząc duperelków, ich jakość jest naprawdę profesjonalna. To samo tyczy się edytorów. Jeśli zaś chodzi o newsmanów to na szczęście ostatnio jest z tym lepiej. Mamy dużo ciekawych informacji, galerie są rozbudowywane, materiałów przybywa. Jedyne co mnie czasem gryzie, to prędkość pojawiania się materiałów, jednak i nad tym popracujemy :)

Gdybyś mógł coś zmienić, albo wprowadzić jakieś istotne zmiany – co by to było?

Chciałbym zobaczyć inny projekt layoutu (ale i tak go zobaczę za parę-paręnaście miesięcy :) ). Poza tym jako twórca wprowadzam wszystko co chcę *śmiech* To jest zaleta bycia programistą - potrafię usiąść i dorobić to, czego mi brakuje.

Jak widzisz przyszłość strony?

To zależy - Naruto kiedyś się skończy. Zarówno manga jak i anime. Strona na pewno także po tym okresie będzie działać jako kompendium wiedzy o Naruto i Naruto Shippuuden. Do tego czasu chcemy być dobrym i rzetelnym źródłem informacji o serii. Dodatkowo, chcemy zainteresować fanów tej mangi także innymi rzeczami związanymi z Japonią. Podsumowując: będziecie nas widzieć w sieci jeszcze bardzo długo :)

Szef szefów, zawsze czujny kierownik – Alextasha

Minitsunade & Alextasha

Do społeczności strony dołączyłaś kilka lat temu. Jak dowiedziałaś się o stronie?

Standardowo, dzięki  Google *śmiech* Szukałam informacji o Naruto, ponieważ pojawił się na Jetixie i skończył się właśnie etap w lesie śmierci. Byłam ciekawa co dalej z akcją, no to szukałam i znalazłam Senpuu.net i tak się zaczęło ^^

Jak to się stało, że dołączyłaś do ekipy?

Zaczęło się od naboru do helperów. Pojawił się news, że szukają osób do beta testów v5 i stwierdziłam „co mi tam, wpiszę”. Lubię testować nowe rzeczy. Byłam helperem rok i potem tak jakoś wyszło, że zostałam korektorem *śmiech* Historia taka trochę jak od pucybuta do milionera :D

Jak dobrze wiemy, są strony, którym bardzo przydałaby się osoba dobrze znająca język polski. Dlaczego dołączyłaś do Senpuu, a nie innej strony o tematyce „Naruto”?

Mimo, że mam kilka ulubionych anime, to jakoś nie wchodzę na strony im poświęcone. Na Senpuu zawsze regularnie zaglądałam i się z nim zżyłam, można powiedzieć *śmiech* Nawet już nie pamiętam jak to wyszło, że zaproponowano mi posadę korektora. Chyba od tego właśnie, że czepiałam się różnych rzeczy pod względem językowym na stronie podczas testów v5 :D. Wydaje mi się,  zaproponował mi to Mencio, a potem Sanzoku dał tekst w ramach testu, spisałam się i w ten oto sposób dołączyłam do Redakcji :)

Jaka była droga od korektora do Naczelnej? Dzięki czemu udało Ci się awansować w tak krótkim czasie?

Hmmm… po rezygnacji Bustera ze stanowiska Redaktora Naczelnego postanowiono zrobić głosowanie. Mencio zaproponował moją kandydaturę i reszta Redakcji na to przystała.

Czas, czas goni nas… Jesteś młoda, masz jakieś zainteresowania, hobby, wiele seriali do obejrzenia, studia, licencjat, obowiązki, przyjaciół, z którymi wypada spędzić trochę czasu i… Senpuu. Masę tekstów do przejrzenia, gdzie nie tylko zajmujesz się stroną czysto językową, ale w przypadku tłumaczeń szukasz jak inaczej, trochę lepiej można było zająć się jakimiś zdaniami. Jak znajdujesz na to wszystko czas?

Sama nie mam pojęcia *śmiech* Tego jest naprawdę sporo i sama się zadziwiam, skąd mam tyle energii :D Teksty staram się sprawdzać na bieżąco (tak wiem ^^ ostatnio nie jest tak bardzo na bieżąco). Ogólnie mój tydzień wygląda tak, że poniedziałek-środa studia, środa popołudniu sprawdzanie mangi, czwartek anime, piątek anime *śmiech* To zależy od tego, jak wyrobię się z innymi rzeczami. Weekend (sobota, niedziela) to głównie tematy tygodnia :D To taki szablon, ale zawsze w ciągu tygodnia dostaję jakieś info żeby news sprawdzić, jakiś tekst na szybkiego. Artykułami jako tako zajmuje się w wolnej chwili, kiedy mam kompletnie dość studiów albo termin mnie goni *śmiech* Bardzo przydatne są 2h w pociągu jak wracam na weekend do domu. Wtedy sprawdzam sporo tekstów  ^^

A jak radzisz sobie z byciem Naczelną? Obowiązków przybyło, a czasu nie….

Jestem osobą, która uważa "jak chcesz żeby było coś zrobione - zrób to sam", ale naprawdę wtedy bym nie wytrzymała :) Staram się rozdzielać obowiązki między inne osoby, bo wiem, że mogą mi w czymś pomóc. Nie sztuką jest połapać zadań, a potem wypruwać sobie żyły i nie spać po nocach żeby z tekstami się wyrobić. Tak czy siak jakoś idzie, ale wg mnie jeszcze długa droga przede mną :D

Czy jest coś, co lubisz szczególnie w trzymaniu pieczy nad tekstami, które pojawiają się na stronie?

Tak *śmiech* Genialne „kwiatki” w tekstach. Uwielbiam czytać surowe wypociny naszych redaktorów, bo kilka ciekawych rzeczy można się dowiedzieć. No i pierwsza mogę dany tekst przeczytać :D

Czy masz czasem tak, że chciałabyś rzucić Senpuu?

Oj tak *śmiech* Ale to tylko w momentach, gdy nagromadzi mi się sporo zadań do zrobienia. Na szczęście niedługo skończę z tym licencjatem i będę mieć więcej wolnego czasu :D

Co możesz powiedzieć o swoich kolegach z Redakcji? Co o nich sądzisz? :)

Co ja sądzę o moich kolegach z Redakcji?  Uwielbiam ich! Naprawdę, świetnie się z nimi pracuje. To pewnie chcesz, żebym o każdym coś powiedziała?... To może zacznę od moich zastępców :D

 Mencio - na początku były lekkie spięcia, ale wynikały one z tego, że musieliśmy oboje jasno przedstawić jak każde z nas pracuje. Co jedne oczekuje od drugiego i teraz, jak to nawet sam Mencio stwierdził, idealnie się uzupełniamy. Chłopak ma głowę na karku :) Zawsze podoba mi się ten jego entuzjazm jak napisze nowy bajer do Senpuu i okaże się, że jest mega genialny :D Cieszy się jak dziecko w sklepie z zabawkami :D 

Sanzoku – niekiedy, tak jak ja, ma lenia i potrzebuje lekkiej motywacji do pracy :D Ale jak już zacznie, to zadania mu przydzielone rozwiązuje od ręki. Nasz niezastąpiony grafik, pomocny również przy korekcie anime :) Nie raz, jak mam problem z jakimś fragmentem, to mogę bez problemu się do niego zgłosić.

minitsunade - hmm ,no nie wiem co by Ci tu powiedzieć :D Podoba mi się Twój zapał do pracy :D Bardzo się cieszę, że tak entuzjastycznie podchodzisz do zadań i wiem, że zawsze masz głowę pełną pomysłów.

hanami – dziewczyna, która stara się zawsze bronić swoich racji i pisze bardzo fajnie teksty. Humorystycznie i to mi się bardzo podoba.

aRo - nasz tłumacz, z którym też nie mam problemów. Wyśle się wiadomość do Aro –„ jest manga” to Aro weźmie i przetłumaczy, a potem pozostaje mi  tylko korekta *śmiech*

Spośród całej Redakcji to Ty masz najwięcej do czynienia z tłumaczami, edytorami i newsmanami. Opowiesz o Waszej pracy?

W skrócie - to jest jeden wielki chaos, nad którym staram się panować i chyba jakoś mi to nawet wychodzi, skoro Senpuu jeszcze istnieje :D Jeśli chodzi o newsmanów i edytorów to albo ja wpadnę na jakiś pomysł i zlecam im pisanie tekstu, albo oni sami wychodzą z inicjatywą, albo ktoś inny z Redakcji podrzuci im pomysł :) Potem ja dostaję tekst do pierwszego sprawdzenia. Oceniam, co jest ok, co mają dopisać, jak ugryźć tekst od innej strony. Niekiedy zdarza się tak, że ostateczna wersja tekstu jest gotowa po 5 poprawkach (ale to się naprawdę rzadko zdarza ^^). Zazwyczaj jest pierwsza taka generalna, druga kosmetyczna i trzecia przed samym wystawieniem tekstu na stronę (jakieś przecinki i inne duperelki). A teraz tłumacze *śmiech*  :D Ja zajmuję się korektą Shippudena (Rocka Lee sprawdza Sanzoku), także mam do dyspozycji 7 tłumaczy. Bardzo rzadko się zdarza, żeby był pełny team przy odcinku :) Wiadomo, szkoła i inne obowiązki. Dlatego są wymiennie. Sami wiedzą, że na początku przy mnie mieli piekło: wypisywałam im wszystkie błędy po każdym odcinku po to, żeby widzieli, co robią źle, czego w przyszłości unikać, podać im przykłady, jak można inaczej przetłumaczyć zdanie (bo tak :D ja nie sprawdzam tylko czy oni poprawnie napisali po polsku ^^), mogę podać kilka przykładów, ale nicki ich twórców pozostawię dla siebie :D

Wbiję trochę sensu w ciebie! (I'll beat some sense into you!) ,

To jest rodzaj umysłowej misji na który czekałem! (This is the kind of brainy mission I've been waiting for!)

Ale są też specjalne błędy. Raz się zdarzyło, że w kwestii, którą wypowiadał Sasuke mogłam przeczytać „Jestem mhścicielem!” *śmiech* Od razu człowiekowi się uśmiech na twarzy pojawia.

Gdybyś mogła zmienić coś na stronie, co by to było?

Strona ciągle ewoluuje, non stop mamy jakieś nowe pomysły, nowe usprawnienia, dlatego trudno byłoby mi teraz powiedzieć, co tak konkretnie chciałabym zmienić, skoro ona ciągle się zmienia :D

Wszyscy, którzy odwiedzają chat wiedzą, że spędzasz tam całkiem sporo czasu. Co w związku z tym możesz powiedzieć o mieszkańcach?

Naprawdę bardzo interesujący ludzie *śmiech* Szkoda tylko, że tak mało nowych osób zagląda na czat (Tutaj przerwa na reklamę :D Moi Kochani mieszkańcy!! U góry macie taki ładny napis „Chat (Ichiraku)” ZAGLĄDAJCIE TAM!! Sporo ciekawych rzeczy się na nim dzieje!! :D) Z tego co już zdążyłam zauważyć to jest bardzo dużo osób, które rysuje albo w jakiś inny sposób uzewnętrzniają się artystycznie np. pisząc opowiadania :) Na czacie często też można podyskutować na dość interesujące, a niekiedy na kontrowersyjne tematy. Uwierzcie mi ;) Jest z kim o tym pogadać :D (Pozdrowienia Anshin ^^) Nawet byście się nie spodziewali, że rozmowa przy ramen może w pewnym momencie zmienić się w dyskusję filozoficzną o Bogu, różnych wierzeniach czy przekonaniach :)

Niedawno w Krakowie odbył się konwent MAGNIFIcon Expo, który strona objęła patronatem medialnym. Chciałabyś kiedyś na konwencie prowadzić wykład o Naruto w imieniu Senpuu?

Nie. Ja mogę tam iść jako, nie wiem, reporter, z bólem serca napisać recenzję (bo nie łatwo mi to przychodzi ^^). Wolę iść i się dobrze bawić niż pracować, bo Senpuu to jednak praca. Pracuję, ale nie zarabiam *śmiech*

Jak widzisz przyszłość strony?

Hmm, na razie nie widzę, w sensie - nie zastanawiałam się nad tym, interesuje mnie to, co się teraz na niej dzieje :D Wiem, że Naruto (manga) kiedyś się skończy, ale szczerze, to tak z 5 lat jak nic jeszcze bez problemu pociągniemy :D

 

Bardzo serdecznie dziękuję wszystkim za rozmowę. Dziękuję również Alex za zrobienie grafik do tego artykułu :)

~_tsu_

Komentarzy: 5 08 Październik 2012
  • Mencio
    Mencio

    @boski2 Nie tym razem ale mam Cię na oku hehe ;) (żart)

  • boski2
    boski2

    @Mencio Ale się przestraszyłem, gdy wyskoczyło mi, że napisałeś do mnie: "Mencio odpowiedział ci w Administracja odkrywa..." (czy jakoś tak ;) pomyślałem, że znowu coś przeskrobałem

    "Jestem, więc myślę"...więc mnie nie ma...
  • Mencio
    Mencio

    @boski2
    @Shi_chan Czasem warto przeglądać Senpuu - mamy maaasę (setki) ciekawych artykułów

  • Shi_chan
    Shi_chan

    Bardzo ciekawy wywiad. Nie podejrzewałabym że Senpuu istnieje już 12 lat!

    Powiadasz, że słyszysz głosy przemawiające z sedesu? - zapytał z niedowierzaniem. (...) Apeiron! - powiedział w pewnym momencie sedes,bardzo wyraźnie,niskim,basowym tonem.
  • boski2
    boski2

    oo! Wywiady z Adminami! Super!

    "Jestem, więc myślę"...więc mnie nie ma...