Ostrzeżenie! Moja przygoda z konwentami rozpoczęła się od zeszłorocznego Magni, więc Magnificon XII będę zastawiać właśnie do jego młodszego brata i innych mniejszych atrakcji.

Przy budynku Expo stawiłam się z dużym wyprzedzeniem, kolejka była sporej długości, choć biletowanie się jeszcze nie rozpoczęło. Po oficjalnym otwarciu „bram” problem się nie rozwiązał, oczekiwanie na akredytacje przypominało to zeszłoroczne, co nie należało do najprzyjemniejszych chwil. Na szczęście, gdy już wyczekałam swoje, miało co mnie zaskoczyć. Nowa lokalizacja okazała się strzałem w dziesiątkę. Klimatyzacja, wyciszone sale, obszerne korytarze – to wszystko sprawiało, że ludzie mogli spacerować po obiekcie bez przeciskania się, cosplayerzy nie musieli martwić się swoim strojem, a co najważniejsze, wreszcie można było z przyjemnością brać udział w panelach, swoją drogą stojących na wysokim poziomie dzięki licznym gościom specjalnym.

Hala wystawowa również była dobrze rozmieszczona, a szeroki wybór gadżetów utrudniał przejście do wzniesionej sceny. Na stołach piętrzyły się przypinki, poduszki oraz koszulki, ludzie przeciskali się, aby upolować pojedyncze sztuki. Warto zaznaczyć, że odbywała się premiera pierwszego tomu Shingeki no Kyojin (Atak Tytanów), ci którzy byli na miejscu na pewno pamiętają korki w okolicach stanowiska JPF. Wolne chwile uprzyjemniał bogaty wybór jedzenia na stoiskach spożywczych (smaku kanapek z kurczakiem i imbirem nie da się zapomnieć, a łyk bubble tea wspaniale orzeźwiał ,gdy zaczynało brakować sił) i w bufecie oraz konsole i DDR’y rozmieszczone w kilku miejscach. Dla ludzi gardzących wirtualną rozrywką wydzielone było miejsce, gdzie mogli miło spędzić czas przy planszówkach.

A teraz kilka słów o głównych atrakcjach. Widowisko zorganizowane przez Geisha-art urzekło mnie tym, że nie będąc Japończykiem można zbudować klimat Kraju Kwitnącej Wiśni! Przy dźwiękach shamisenu każdy zażył chwili relaksu i przeniósł się myślami w odległe zakątki świata. Koncert Rikki pogłębił moje zauroczenie folkową muzyką japońską. Delikatne dźwięki i charakterystyczny sposób śpiewania znów mnie zahipnotyzował i pozwolił na chwilę oderwać się od rzeczywistości. Nareszcie przyszedł czas na oczekiwane przez wszystkich eliminacje do Eurocosplay. Widowisko było wspaniałe, a większość strojów prezentowało wysoki poziom wykonania. Zwycięzca konkursu pokazał na co go stać i oprócz świetnej oprawy, zademonstrował grę aktorską godną mistrzów cosplay’u. Kolejną atrakcją, na której miałam okazję być, to koncert HITT. Choć nie jestem jego fanką, to na koncercie bawiłam się świetnie i straciłam cały pozostały pokład sił. Wokalista cały czas utrzymywał bliski kontakt z publicznością, a jego energia udzielała się każdemu. Warto wspomnieć, że chwilę po występie można było osobiście porozmawiać z artystą i zrobić sobie z nim zdjęcie (szkoda tylko, że odpłatnie).

Ogromnym plusem okazał się autobus kursujący pomiędzy Expo Kraków a „sleepami”, pozwalało to zaoszczędzić czas i ułatwiało poruszanie się po okolicy przyjezdnym. Również miejsca do spania wystarczyło dla każdego, a atrakcji było tak wiele, że ludzie faktycznie spali lub regenerowali siły w ciszy.

Kolejny pozytyw to helperzy, którzy wreszcie okazali się bardzo pomocni i potrafili stawić czoła problemom.

Teraz pora wymienić kilka przykrych wydarzeń, które nie pozwoliły określić Magni XII mianem idealnego konwentu. Po pierwsze, niektóre atrakcje odbywały się ze sporym opóźnieniem, a patrzenie na interaktywne tabliczki przed każdym pomieszczeniem nie przynosiło efektów. Osobiście kilka razy byłam skonfundowana odwiedzając panele i main. Największe obsunięcia miał cosplay, który niefortunnie podzielono na dwie części, oraz atrakcje odbywające się po nim. Dźwiękowcy również się nie spisali, najwięcej błędów dało się zasłyszeć podczas cosplayów – notoryczne „spalanie” występów oraz problemy z nagłośnieniem podczas koncertu Rikki.

Podsumowując, pomimo niedociągnięć bawiłam się świetnie. MiOhi wykonało kawał dobrej roboty i w połączeniu ze wspaniałymi ludźmi, którzy przecież mają największy wkład w atmosferę, stworzyli coś, co trudno będzie wymazać z pamięci, a każdy następny konwent będę porównywać właśnie z nim.

Akroba

 

Po więcej zdjęć zapraszamy do Galerii!

Komentarzy: 2 09 Czerwiec 2014
  • Kimi-Sama
    Kimi-Sama

    Chyba się za rok wybiorę ;)

    Każdy trening przybliża Cię do Twojego Czarnego Pasa.
  • patryktorn
    patryktorn

    Zazdroszcze, ale też ciesze się, że się dobrze bawiłaś :D