Świat shinobi, jaki Masashi Kishimoto kreuje na kartach mangi Naruto, to twór niesamowity i rozbudowany. Nie brakuje w nim rozwijających się postaci, przedziwnych lokacji i istot oraz niespotykanych przedmiotów i technik. Wszystko to jest podstawą prezentowanych w mandze niezwykłych wydarzeń, a jednocześnie świadczy o tym z jaką starannością i kreatywnością Kishimoto tworzy swoje dzieło. Co więcej, kreatywność ta pozwala nie tylko na budowanie pewnych autorskich idei, ale i zmyślne połączenie ich z elementami, które nasz japoński mangaka rozważnie zapożycza z innych źródeł – legend, mitów, dzieł literackich. Tych nawiązań zaś – jak wiemy – jest w mandze Naruto całkiem sporo. Co warto podkreślić, niektóre z nich parokrotnie wyliczono już na łamach Senpuu – ot np. w interesującym opracowaniu na temat podobieństw pomiędzy mangą Kishimoto, a hinduizmem (ten ciekawy tekst przetłumaczył dla nas Ryu_Makkuro, zaś Mencio i Alextasha dokonali niezbędnych korekt). Azjatyckie wierzenia nie są jednak jedynym źródłem, z którego autor Naruto czerpie swoje inspiracje - nie jest wszak tajemnicą, że czasem nawiązuje on też w swoim dziele do popularnego Dragon Balla Toriyamy, czy choćby rozmaitych japońskich tekstów literackich – np. spisanej przez wielu autorów Jiraiya Goketsu Monogatari (Opowieść o walecznym Jirayii). Oczywiście, prócz wątków typowych dla państw wschodu, Kishimoto porusza w swej mandze i takie motywy, które są popularne w innych częściach świata - świetnie fakt ten zaakcentował Buster, drobiazgowo zestawiając dla nas jakiś czas temu mangę Naruto i... cykl powieści Harry Potter J. K. Rowling. Swoją drogą, podczas finalnej walki w czwartym filmie z serii (Harry Potter i Czara Ognia) użyto ciekawe zaklęcia, które do złudzenia przypominają... Suiro no Jutsu oraz Goryuka no Jutsu...

Po tym przydługim wstępie i krótkim przypomnieniu kwestii dokonywanych przez Kishimoto mangowych zapożyczeń, pora przejść do głównego zagadnienia niniejszego opracowania. Czego zaś będzie ono dotyczyć? Jak wynika z tytułu tegoż Temat Tygodnia, poświęcony będzie on mitologii japońskiej, która – jako jedna z niewątpliwych inspiracji Kishimoto - ma spory wpływ na obecny kształt mangi Naruto. Ponieważ jednak kwestia mitologii Kraju Kwitnącej Wiśni to temat dość szeroki (a i mitów jest tu całkiem sporo), mam nadzieję, że wybaczysz mi, drogi Czytelniku, iż niniejsze opracowanie podzielone zostanie na dwie części, na łamach których to poruszone zostaną jedynie wybrane podstawy wspomnianego wyżej zagadnienia – genealogia japońskich mitów oraz krótki wykaz pojawiających się w nich bóstw (I część opracowania), a także przekaz mitologii oficjalnej oraz nawiązania do mitów Japonii, których na kartach mangi Naruto dokonał Masashi Kishimoto (II część opracowania). Zanim jednak przejdę do sedna tychże podstaw (tj, przypadającego na niniejszy tydzień pierwszego ich fragmentu), idąc w ślady Gomerotha, podam tym razem źródło, na którym w głównej mierze opierałem się, pisząc niniejszy tekst – jest to książka Mitologia Japonii autorstwa cenionej polskiej japonistki, profesor Jolanty Tubielewicz.

„Mitologia Japonii” Jolanty Tubielewicz

Mitologia JaponiiJolanty Tubielewicz

Początki mitologii japońskiej – mity dynastyczne, oficjalne i popularne

Pierwszy wyraźny okres mitotwórczy rozpoczął się w Japonii około III wieku przed naszą erą. Był to czas, gdy Kraj Kwitnącej Wiśni zetknął się z kulturą metalu - zaczęła ona wypierać panującą tam dotychczas kulturę kamienia, udoskonalając tym samym m.in. pierwotne metody i narzędzia rolnicze, czy wzbogacając wczesne wierzenia i kulty. A trzeba w tym miejscu podkreślić, że kwestie wiary i rytuałów były wtedy niezmiernie ważne, gdyż – jak łatwo się domyślić -  przyroda, która i dziś Japończyków nie oszczędza, znacząco utrudniała życie ich przodkom. W obliczu nieprzejednanej i nieprzyjaznej natury, potrzeby zapewnienia sobie obfitości jedzenia oraz przedłużenia ciągłości gatunku, skłaniały pierwotne japońskie społeczeństwo m.in. do życia gromadnego oraz sięgania po praktyki magiczne. W ramach tych ostatnich powstawały liczne opowieści, mające na celu wyjaśnienie zaobserwowanych zmian w przyrodzie – tak powstali pierwsi bogowie oraz poświęcone im przybytki. Jak łatwo się zatem domyślić, pierwszymi bóstwami pierwotnego japońskiego społeczeństwa były po prostu siły przyrody i ich personifikacje, wszelakiej maści naturalne duchy (m.in. gór, drzew i kamieni), a nawet ubóstwiani przez pobratymców ludzie. Takie podejście prowadziło do przypisywania jednostkom wybranym prawie „boskiego” rodowodu i sprawiało, że to właśnie one były pośrednikami pomiędzy bóstwami a społeczeństwem. Rolę kapłanów i szamanów początkowo pełnili naczelnicy poszczególnych rodów – prócz siły oręża musieli oni posiadać zatem także i siłę duchową, która utożsamiana była z stosunkami, jakie panować miały między danym pośrednikiem, a potęgami nadprzyrodzonymi. Jak łatwo się zatem domyślić, taka rola przywódców rodowych owocowała powstawaniem licznych opowieści wysławiających ich bohaterskie czyny oraz podkreślających ich komitywę z bóstwami – opowieści te były pierwszymi mitami dynastycznymi.

Kamienny posąg Ta No Kami – bóstwa ryżu

Kamienny posąg Ta No Kami – bóstwa ryżu

Drugi istotny okres mitotwórczy rozpoczął się w Japonii około VI wieku naszej ery. Wtedy to na tereny Kraju Kwitnącej Wiśni przywędrował buddyzm. W odpowiedzi na pochodzącą z Chin „drogę buddy”, wszystkie pierwotne japońskie wierzenia uznano za „drogę bogów” (shinto). Dotychczasowa rola tych wierzeń oraz ich synkretyczny charakter sprawiły, że shintoizm szybko zaczął przyswajać sobie wybrane impulsy napływające z importowanej religii. W efekcie tego dawni kami uznani zostali za manifestacje buddów, zaś buddowie zaczęli być traktowani jako bóstwa shintoistyczne. Pozwalało to pogodzić oddziałujące na siebie wierzenia oraz wzbogacając ludową wyobraźnię, przyczyniło się do powstawania nowych mitów oraz odmiennych wersji tych, które istniały już wcześniej. Co warto zaś w tym miejscu podkreślić, wszystkie te lokalne historie egzystowały dotychczas obok siebie, wzajemnie sobie nie przeszkadzając – w ten sposób każda okolica miała swoje bóstwo opiekuńcze, a każdy ród oddawał hołd wspólnemu „boskiemu” przodkowi. Systematyzacja japońskich mitów dokonała się dopiero, gdy z biegiem czasu wśród istniejących w kraju rodów wykształcił się ten najsilniejszy – cesarski. Wówczas jego przywódca (cesarz) stał się naczelnym kapłanem, a na społeczeństwo narzucono jednolity centralny kult, który uzasadniał cesarską hegemonię – poszczególne rody musiały się do niego podporządkować, nie utraciły jednak swoich własnych, lokalnych kultów. Dzięki temu, że naczelne kapłaństwo nie tępiło kultów rodowych, wiele dawnych chramów i kapliczek istnieje do dzisiaj.

Tamamushi Shrine – miniaturowy chram z XVII wieku

Tamamushi Shrine – miniaturowy chram z XVII wieku

Niezwykle ważnym okresem dla mitologii japońskiej jest przełom VII i VIII wieku naszej ery. W tym to mniej więcej czasie wyselekcjonowano, zestawiono w spójną narrację i spisano wcześniejsze wątki mitologiczne. Zadanie to powierzone zostało przez cesarza Temmu (około roku 681) specjalnemu komitetowi i miało na celu wykazanie wyższość rodu cesarskiego nad ówczesnymi możnymi klanami. Jego efektem było wykreowanie w Japonii mitologii oficjalnej, spisanej w dwóch dziełach o historiozoficznym charakterze: Kojiki (zaaprobowanym przez cesarzową Gemmei w 712 roku) i Nihongi (zaakceptowane przez cesarzową Gensho w roku 720). Jak łatwo się domyślić, obydwa te teksty szybko stały się tzw. „świętymi księgami” ówczesnego shinto, zawierającymi religijne uzasadnienie politycznych ambicji aktualnych władz – opisy ich bohaterskich czynów, boskiej genealogii i autorytetu oraz obowiązującego ich niebiańskiego posłannictwa (któremu naród winien się podporządkować). Nic więc dziwnego, że wiele stuleci później (około 1868 roku), gdy po trawiących Japonię walkach domowych  cesarz ponownie stał się głową kraju, siła rządząca postanowiła wykorzystać dawną mitologię do wzmocnienia autorytetu nowej, młodej władzy.  Zgromadzone w „świętych księgach” teksty zostały wtedy ostatecznie oszlifowane i obwołane zapisem historii kraju. W efekcie tego ruszyło „narodowe wychowywanie” Japończyków, a w szkolnych czytankach aż zaroiło się od treści o chwale, bogach i niebiańskich cesarzach Kraju Kwitnącej Wiśni... Jak podkreśla jednak J. Tubielewicz, obecnie wychowawcze oddziaływanie na społeczeństwo „świętych ksiąg” stopniowo zanika. Poza przyświątynnymi ośrodkami i chramami bóstw oficjalnej mitologii, wiedza o wielu kami z tego panteonu odchodzi w niepamięć – i tak na przykład tłumy ludzi, którzy uczestniczą dzisiaj w festiwalach bardzo często są nieświadome imienia i funkcji oficjalnego bóstwa, jakiemu składają właśnie hołd. 

Strony z „Kojiki” (tzw. „Zapis spraw dawnych”) Strona z „Nihongi”(tzw.„Kronika japońska”)

Strony z „Kojiki” (tzw. „Zapis spraw dawnych”) oraz Strona z „Nihongi”(tzw.„Kronika japońska”)

Pozornie inaczej niż w przypadku mitologii oficjalnej ma się natomiast sprawa z tzw. mitologią popularną. Jest ona bowiem niczym innym, jak zbiorem treści, których część wykorzystano niegdyś do utworzenia „świętych ksiąg” shinto, a zatem szeregiem historii i wierzeń, które przez lata zrodziły się w różnych zakamarkach Japonii. Na potrzeby Kojiki i Nihongi sporo z tych treści zmieniono lub odrzucono, te jednak które przetrwały - wymykając się narzuconemu oficjalnemu porządkowi- funkcjonują nadal wśród lokalnych społeczności jako swoiste legendy. Żyjąc w tradycji związanej ze starymi chramami i manifestując się na rozlicznych japońskich festiwalach, utrwalają one zwyczaje i prawidła obowiązujące w dawnych czasach. Dla przykładu, tam gdzie w epoce metalu podstawą ludzkiego utrzymania było rybołówstwo, po dziś dzień obchodzi się święta związane z bóstwami rzecznymi i morskimi, zaś na pradawnych terenach rolniczych czci się dziś kami urodzaju i deszczu. Co prawda wielość wersji niektórych mitów oraz niedokładność ich przekazywania z pokolenia na pokolenie sprawiają, że społeczeństwo często nie rozumie festiwalowych rytuałów, nie zmienia to jednak faktu, że festiwale te dość mocno osadzone są w ich życiu i rodowej tradycji. Jak się wszak podkreśla, nawet słabo znający dawne mity Japończycy (zarówno starzy, jak i młodzi) zwykli wracać z odległych prowincji do miejsc swych narodzin tylko po to, by wziąć udział w tamtejszym lokalnym festiwalu – uroczystości, jaką poznali jeszcze w dzieciństwie.

            Wśród wyliczanych przez J.  Tubielewicz popularnych mitów, wyróżnić można m.in. teksty:

  • o bóstwu Inari i jego lisach (opowieści, jak np. lisy z Kioto stały się świątynnymi lisami chramu Fushimi, czy o tym jak psotne lisy zakpiły z niewierzącego w legendy drwala Toku);
  • o dziejach dworzanina-erudyty Sugawara-no Michizane, który po śmierci stał się Tenjinem – bóstwem kaligrafii, nauki i pozycji;
  • o losach Okame, która pośmiertnie została Otafuku – boginią wielorakiego szczęścia;
  • o dokonaniach bóstwa Jizo – opiekuna m.in. dzieci i wędrowców (np. ocalenie od śmierci dziecka pana Mogobei z Tsurumi w Yokohamie, uratowane z pożaru dobytku swoich wyznawców z Matsushimy);
  • o szlachetnie urodzonym mężczyźnie, który dzięki podarowanej mu przez boginię Kannon słomce znacznie pomnożył swój dobytek.

Inari i wojownik Posąg Migawari-Jizo w Ohgimachi (Kawasaki)

Inari i wojownik oraz Posąg Migawari-Jizo w Ohgimachi (Kawasaki)

Podane wyżej ogólne przykłady mitów popularnych to oczywiście jedynie wybrane i bardzo nieliczne  wierzenia, jakie krążą wśród japońskiego społeczeństwa. W pełni wystarczają jednak, by wykazać, że zawarte w nich historie mają dość zróżnicowaną tematykę - mówią m.in o powstaniu kami, niezwykłych istotach, jakie zamieszkiwać mają różne zakątki kraju, czy też o ludziach, którzy spotkali się z szeroko pojętym oddziaływaniem ze strony bóstw (ich opieką i wsparciem, bądź też nieprzychylnością). Oczywiście nie będę odkrywczy, jeśli wspomnę tutaj, że sporą rolę w tychże historiach odgrywają  właśnie kami, czyli bóstwa i duchy utożsamiane z elementami otaczającego Japończyków środowiska, czy duszami zmarłych. Istot tych zaś w mitologii japońskiej nie brakuje – jak wiemy wywodzą się one zarówno z rodzimych wierzeń, jak i importowanych do Japonii religii, a mitologia oficjalna i popularna opisują ich ukształtowanie się oraz niezwykłe losy. I tak oto, zgodnie z zapowiedzią poczynioną już na wstępie niniejszego tekstu, druga – tj. przyszłotygodniowa - część tegoż opracowania, przybliży Ci nieco, drogi Czytelniku, genezę wybranych bóstw, która to w ramach mitologii oficjalnej wpisana została w japońską wizję powstania świata i samego Kraju Kwitnącej Wiśni oraz uczynieniem z niego państwa boskich cesarzy. Jak się wtedy też okaże, sporo z zawartej w tej historii treści mogło posłużyć Masashiemu Kishimoto, jako inspiracje do jego niezwykłego działa – nie wyprzedzajmy jednak faktów, gdyż i do mitologiczno-mangowych powiązań znajdą się wyraźne odniesienia właśnie w ramach drugiej części niniejszego artykułu. Teraz natomiast zajmiemy się nieco innym wątkiem - zagadnieniem, które stanowi swoisty wstęp do przyszłotygodniowego Tematu Tygodnia, a zarazem i pewne zakończenie opisywanego przed chwilą procesu kształtowania się japońskiej mitologii popularnej i oficjalnej. Jak bowiem już parokrotnie wspominałem, wraz z samym mitotwórstwem wykształciły się w świadomości Japończyków niezliczone ilości bóstw, które to odegrały istotną rolę w oficjalnie przyjętych i zapisanych na kartach Kojiki i Nihongi  dziejach Kraju Kwitnącej Wiśni - myślę zatem, że warto poświęcić parę chwil na symboliczne przedstawienie niektórych z tychże kami. Mam jednak nadzieję, drogi Czytelniku, że nie będziesz miał mi za złe, iż w ramach przygotowanych dla Ciebie wyliczeń, bóstwa te opiszę póki co bardzo ogólnikowo, nawiązując przy tym do wydarzeń oficjalnej mitologii, które to szerzej przedstawione zostaną nieco później, tj. w drugiej części opracowania. Żywię nadzieję, że zawarte w wspomnianych wyliczeniach wzmianki zachęcą Cię bowiem do zagłębienia się w zawiłe mityczne dzieje Japonii, jakie pokrótce przedstawione zostaną już za tydzień. Tymczasem zapraszam na krótko do shintoistycznego świata kami...

Brama tori przed shintoistyczną świątynią Gokoku w mieście Hiroshima

Brama tori przed shintoistyczną świątynią Gokoku w mieście Hiroshima

Mitologia oficjalna – japońskie kami

Shinto uchodzi za religię liczącą około 8 milionów bóstw.  Wszystkie one mają swój określony charakter, potencjał oraz misję do wypełnienia, przejawiającą się zazwyczaj jakimś dziełem stwórczym lub sprawowaniem opieki nad pewną częścią społeczeństwa, bądź niektórymi miejscami, przedmiotami, czy zjawiskami. To ostatnie wynika z samego procesu mitotwórstwa, jaki przez wieki dokonywał się w Kraju Kwitnącej Wiśni – jak wspominałem już wcześniej genezę bóstw upatruje się bowiem w rzeczach i zdarzeniach, które robiły imponujące wrażenie na członkach dawnych ludów Japonii, były dla nich niezrozumiałe oraz budziły w nich strach i podziw. Tym sposobem istnienia bóstw upatrywano praktycznie wszędzie - w roślinach, zwierzętach, górach, ciekach wodnych, zjawiskach naturalnych, żywiołach, cenionych ludziach, czy przedmiotach o niespotykanych własnościach (w tym słońcu i księżycu). Kami były więc (i są) istotami wszechobecnymi – według wierzeń spotyka się je w Japonii praktycznie na każdym kroku, głównie w postaci przyrody ożywionej i nieożywionej, co automatycznie przekłada się na poszanowanie przez Japończyków otaczającej ich natury (wspominałem o tym, opisując niegdyś japońskie ogrody). Jako argument przemawiający za wszechobecnością bóstw podaje się dla przykładu ich niebagatelną liczbę, skłonność do przemieszczania się (o niektórych mówi się nawet, że mogą być w kilku miejscach jednocześnie, np. w adekwatnym do charakteru kami elemencie przyrody, chramie, a nawet domowej kapliczce) oraz przyjmowania zarówno formy duchowej (mitama), jak i cielesnej (shintai). Co warto zaakcentować, tą ostatnią osiągają one poprzez wcielanie się (bądź bycie wcielanym w ramach rytuałów) w dowolne przedmioty materialne (w tym i ciała ludzkie podczas obrzędów) – oczywiście, jak łatwo się domyślić, obraną formę cielesną zawsze mogą opuścić. Trzeba jednak w tym miejscu podkreślić, że wspomniane wyżej praktyczna wszechobecność i zmienność form kami nie świadczą wcale o ich wszechmocy i wszechwiedzy – w ramach shinto uważa się po prostu, że bóstwa dysponują jedynie większymi zdolnościami niż wierzący w nie Japończycy. Co więcej, podobnie jak ludzie i przyroda, prócz wymienionej przed chwilą dwoistej postaci, kami mają także dwoistą naturę – mogą być łagodne, przychylne człowiekowi i dobrotliwe, gdy ich wyznawcy przestrzegają świąt i ablucji oraz składają ofiary lub też porywcze i wrogo nastawione w stosunku do osób, które popełniają przeciw nim wykroczenia i dopuszczają się przewinień. 

Miniaturowa świątynia dla bóstwa lasu, ulokowana na wiekowym drzewie w okolicach Zamku Inuyama

Miniaturowa świątynia dla bóstwa lasu, ulokowana na wiekowym drzewie w okolicach Zamku Inuyama

Podobnych rozważań na temat bóstw japońskiego shintoizmu można prowadzić jeszcze wiele – nie to jest jednak zasadniczym tematem tego punktu, a skrótowe przedstawienie samych kami. Dość więc powiedzieć, ze wśród japońskich bóstw są - jak niebawem się zresztą przekonamy - kami samodzielne i żyjący w grupach (czy parach), są takie o płci znanej i jednolitej, jak i kami, których płeć nie jest jasno zdefiniowana, są wreszcie bóstwa pochodzące z nieba i zrodzone na ziemi. Z racji na pominięcie wielu lokalnych mitycznych treści przy tworzeniu “świętych ksiąg”, czy też swoistą próbę czasu, jaką przebyła mitologia japońska, niewiele imion ważnych mitycznych kami przetrwało do dzisiaj. Wśród tych, o których wciąż się pamięta (i którzy z pewnością warci są wyliczenia), są na przykład:

  • Amenominakanuski, Takamimusubi i Kamimusubi – pierwsi japońscy kami (pierwszy z nich uważany jest w Japonii za tzw. “boga początku”);
  • Amaterasu – bogini słońca, zrodzona z lewego oka demiurga Inazagiego i będąca naczelnym bóstwem panteonu shintoistycznego oraz bezpośrednią protoplastką japońskiego rodu cesarskiego (jej symbolem jest lustro);
  • Amenouzume - bogini o wesołym usposobieniu i prekursorka hieratycznych tańców kagura, po zaślubieniu Sarutohiko dała początek rodowi mimów (o bogini tej wspominała wcześniej _tsu_ w artykule o gejszach);
  • Hachiman – bóstwo wojny, uznawane za niebiańską inkarnację cesarza Ojina;
  • Inari – kami utożsamiane z wieloma lokalnymi bóstwami rolniczymi, zapewniającymi swym wyznawcom sytość i odradzanie pól, często identyfikowane z lisami (świątynnymi);
  • Izanagi i Izanami – para prabogów i demiurgów, której przypisuje się stworzenie wysp japońskich i wielu ważnych kami;
  • Jizo - opiekun dzieci, podróżnych, ciężarnych kobiet oraz ludzi znajdujących się w niebezpieczeństwie;
  • Kannon – patronka ludzi chorych, słabych i dotkniętych nieszczęściem, uznawana za boginię nieograniczonego miłosierdzia (by skutecznie działać przybiera podobno 33 różne osobowości, w tym formę o 11 twarzach lub tysiącu rękach);
  • Shichi-fukujin (siedmiu bogów szczęścia) – Benten/Benzaiten (bogini patronująca artystom i zakochanym, a zarazem opiekunka muzyki, bogactwa i urody; najprawdopodobniej córka boga mórz), Bishamon/Bishamonten (opiekun bogactwa o wojowniczym wyglądzie – ubrany jest w zbroję i hełm, zaś w dłoniach dzierży dzidę i złotą pagodę), Daikoku (kami, którego naczelną funkcją jest pomnażanie bogactwa, często przedstawia sie go z tzw. “młotkiem szczęścia” i pięścią zaciśniętą w figę), Ebisu (kami patronujący rybakom, kupcom i rolnikom; dba o bogactwo swoich czcicieli), Fukurokuju (opiekun bogactwa i długowieczności, przedstawiany jako pustelnik z nienaturalnie wydłużoną czaszką), Hotei (opiekun artystów, rzemieślników, kupców i gejsz, opisywany jako gruby roześmiany mnich), Jurojin (kami uosabiające długowieczność i mądrość, przedstawiane jako sędziwy starzec z laską i zwojem, w którym spisane są okresy życia wszystkich  ludzi na Ziemi);
  • Susanoo – kami wiatru i burzy o dzikim wyglądzie i charakterze (zrodzony z nosa Izanagiego);
  • Tenjin – kami nauki, poezji i kaligrafii (za życia był poetą i erudytą znanym jako Michizane Sugawara);
  • Tsukiyomi – kami księżyca, zrodzony z prawego oka Izanagiego (za zabicie Toyouke wygnany z Wysokiej Równiny Niebios przez Amaterasu);
  • Yamatotokeru – syn cesarza Keiko i legendarny bohater narodowy Japonii (to on posługując się boskim mieczem Murakumi no tsurugi miał w trakcie walk wyciąć płonącą trawę, przez co oręż ten zyskał sobie później miano “miecza-trawosiecza”, czyli... Kusanagi no tsurugi).

Siedmiu bogów szczęścia (od górnego lewego rogu): Bishamon, Benten,  Jurojin,  Fukurokuju, Daikoku, Ebisu i Hotei

Siedmiu bogów szczęścia (od górnego lewego rogu): Bishamon, Benten,  Jurojin,  Fukurokuju, Daikoku, Ebisu i Hotei

Wyliczone powyżej bóstwa to oczywiście jedynie część z tych, które pojawiają się w krążących w Japonii mitach.

Losy niektórych w wyżej wymienionych bóstw nierozerwalnie złączone są z mitologicznym opisem początków dzisiejszej Japonii – będzie o nich mowa szerzej w przyszłotygodniowym opracowaniu, które zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami odnosić się będzie m.in. do japońskiej wizji stworzenia świata oraz zaprowadzeniem w Kraju Kwitnącej Wiśni władzy cesarskiej. Oczywiście nie będę zapewne odkrywczy, jeśli przy tej sposobności wspomnę, że niektóre z wyliczonych wyżej bóstw przywodzą na myśl pewne postacie, czy techniki, jakie znamy z uniwersum Naruto Masashiego Kishimoto – o tego typu powiązaniach również padnie w przyszłym tygodniu parę słów. Jeśli więc choć trochę zaciekawił Cię, drogi Czytelniku, niniejszy tekst o japońskiej mitologii, z tego miejsca zapraszam do zapoznania się z jego kontynuacją, która na portalu ukaże się już w przyszłym tygodniu.

~Drago18

Komentarzy: 7 13 Październik 2013
  • RiinUchiha
    RiinUchiha

    No tak jeszcze to :D Zapomniałam wymienić @hatake_zuza . :-P

    Są rzeczy jakie mnie drażnią, i są rzeczy jakie mnie drażnią na tyle, że aż podniecają i stają się nałogiem. Wiesz o czym mówię?
  • hatake_zuza
    hatake_zuza

    @RiinUchiha a gdzie tsukoyomi????

    "Co się stało? Dlaczego się na mnie gapisz? Wkurza cię, że tylko ja mam ciacho?” – Death Note L
  • RiinUchiha
    RiinUchiha

    Izanami, Izanagi, Amaterasu, Susanoo - techniki Uchiha :D

    Są rzeczy jakie mnie drażnią, i są rzeczy jakie mnie drażnią na tyle, że aż podniecają i stają się nałogiem. Wiesz o czym mówię?
  • julka22
    julka22

    Dużo dowiedziałam się z tego świetnego artykułu.

    Sometimes solutions aren't so simple sometimes goodbye's the only way
  • Drago18
    Drago18

    A więc tak:
    @Rajio - przykro mi, że mój artykuł pod wskazanym przez Ciebie względem nie spełnił Twoich oczekiwań. Przepraszam... Prawdę mówiąc, podchodząc do zamierzonego w opracowaniu krótkiego przeglądu kami również zapatrywałem się początkowo na zrobienie małej klasyfikacji - w tym orientacyjnego podziału bóstw na dobre i złe. Po przeczytaniu jednak pewnej porcji mitów (a były to głównie te z tzw. mitologii oficjalnej, więc i opisik wybranych tamtejszych kami - zgodnie z tym co zaakcentowałem zresztą w podtytule rzeczonego punktu - pozwoliłem zrobić sobie właśnie pod kątem mitów oficjalnych) trochę ciężko mi stwierdzić, czy w przypadku bóstw japońskiego shinto można w 100% mówić o jasnym podziale na dobre i złe. Zresztą w mitologii greckiej jest chyba dość podobnie - bóstwa mają pewne cechy ludzkie, w tym zmienną naturę w zależności od pewnych zachowań ze strony ich otoczenia (m.in. wierzącego w nich człowieka). Dobrym przykładem tego jest Susanoo, który w japońskich niebiańskich krainach był dość nieznośny i podły, ale w obliczu nieszczęścia skłonny był do okazania litości i pomocy (będzie o tym nieco w przyszłym tygodniu, więc nie wyprzedzajmy faktów ;) ). Dlatego też, ponieważ przeczytane przeze mnie mity to jedynie przysłowiowa "kropla w morzu" (a do tego niektóre z nich występują w wielu wersjach) żeby nie wprowadzać informacji, których nie byłem po prostu do końca pewny, nie grupowałem w TT kami ze względu na dobro i zło, a jedynie wspomniałem o ich dwoistej naturze. Fragment ten zresztą bardzo zmyślnie wynotowała @deidara (dzięki za szybką reakcję z Twojej strony oraz oczywiście miłe słowa, co do mojego opracowania!).

    In each of us there burns a soul of a warrior...
  • deidara
    deidara

    Jak zwykle świetny tekst,@Drago18 ^_^.
    @Rajio
    "kami mają także dwoistą naturę – mogą być łagodne, przychylne człowiekowi i dobrotliwe, gdy ich wyznawcy przestrzegają świąt i ablucji oraz składają ofiary lub też porywcze i wrogo nastawione w stosunku do osób, które popełniają przeciw nim wykroczenia i dopuszczają się przewinień"

    Uważam, że każde kami może być zarówno dobre jak i złe, każde z nich ma dwa oblicza. Ich dwie natury dopełniają się i tworzą razem harmonijną całość.( Przynajmniej tak myślę, ale to co mi się wydaje a jak jest na prawdę, to już dwie różne sprawy :P ). Zresztą, jeśli uważasz temat za nieskończony, to poczekaj na dalszą część, w której może będzie rozwinięcie. ( Ja tam temat uważam za zakończony:)
    (Amaterasu, moja ukochana postać z japońskiej mitologii.)

    6xxmpt1ezu 14 original

    Uczucia są źródłem niewyobrażalnej mocy.Mogą być naszą słabością lub siłą - to zależy od nas.
  • Rajio
    Rajio

    Czy istnieje podział na dobre i złe kami ? Brakuje mi tu tego.
    Zauważyłem że bogowie zaczęli się pojawiać w Japonii jak średniowieczni święci opisywani w legendach hagiograficznych.

    Rajio