Miniony tydzień, jak to zwykle na Senpuu bywa, przyniósł nam kilka ciekawych newsów z uniwersum Naruto. Pojawił się także nowy rozdział mangi, Redakcja portalu przetłumaczyła dla nas dialogi z najnowszego odcinka anime, a dział Tematów Tygodnia pozwolił wszystkim zainteresowanym przyjrzeć się pokrótce wstępowi do zagadnienia japońskiej mitologii – zbioru niezwykłych historii, które niewątpliwie niejednokrotnie zainspirowały Masashiego Kishimoto przy pracach nad jego mangą. I tak oto, dla przypomnienia warto dodać, że ubiegłotygodniowe opracowanie, stanowiąc swoisty wstęp do niniejszego artykułu, miało na celu pokrótce przedstawić Ci, Drogi Czytelniku, proces kształtowania się japońskiej mitologii popularnej i oficjalnej oraz kilka bóstw z uznawanego w tych mitach panteonu. Teraz natomiast, w ramach kontynuacji poruszonych uprzednio wątków, padnie parę słów o początkach i istotnych fragmentach z losów niektórych wymienionych już bóstw. Co zaś istotne, dzieje te nierozerwalnie splecione są z uznawaną przez japońską mitologię wizją stworzenia świata i samego Kraju Kwitnącej Wiśni z jego boskimi władcami, a także pozwalają na doszukanie się pewnych podobieństw pomiędzy dawnymi mitami Japonii, a tworzoną przez Kishimoto mangą. Jeśli zatem kwestie te choć trochę interesują Cię, Drogi Czytelniku (oraz oczywiście dysponujesz chwilą wolnego czasu), zapraszam do lektury niniejszej części opracowania – tym razem będzie ono bowiem poświęcone właśnie wybranym genealogicznym dziejom Japonii zawartym w jej oficjalnej mitologii oraz powiązaniom pomiędzy ów mitologią i mangą Naruto.

Mitologia oficjalna - powstanie świata, Japonii i bóstw

Jak wspominałem już w minionym tygodniu, oficjalna mitologia japońska to zbiór wybranych oraz odpowiednio obrobionych i zestawionych ze sobą lokalnych mitów Kraju Kwitnącej Wiśni. Co więcej, co również starałem się wcześniej zaakcentować, zebrane w Kojiki i Nihongi mity były z biegiem czasu parokrotnie  poddawane zabiegom oczyszczającym i kosmetycznym. Wszystko to sprawiło, że wiele wydarzeń, czy nazw występuje w oficjalnej mitologii w kilku odmiennych wariantach. Przykładem takiej mitologicznej niespójności są choćby imiona i kolejność powstawania poszczególnych kami – w Nihongi genealogia ta występuje w dziesięciu rozmaitych wersjach, z których tylko jedna jest zbieżna z zapisami Kojiki. Dlatego też omawiając w niniejszym Temacie Tygodnia uznawane przez Japończyków mitologiczne początki świata i bóstw, będę odwoływał się jedynie do tych wersji mitów, które i J. Tubielewicz ocenia za najbardziej popularne, i powszechnie przez Japończyków akceptowane. Oczywiście mam nadzieję, Drogi Czytelniku, że nie będziesz miał mi za złe tego zabiegu, ani też tego, że treści przekazywane przez oficjalne mity japońskie  przedstawię tu skrótowo – ich liczba nie pozwala bowiem na całościowe i szczegółowe omówienie mitologicznych wydarzeń przy jednoczesnym zachowaniu optymalnej objętości opracowania.

Zgodnie z tym, co podają Kojiki i Nihongi, świat miał swój początek w materii o chaotycznej masie i kształcie... jajka. To z lżejszej i czystszej części tej materii utworzyć miało się Niebo, zaś z części cięższej powstać miała Ziemia. Gdy świat powoli kształtował się w ten właśnie sposób, na znajdującej się w Niebie tzw. Wysokiej Równinie mieli samoistnie pojawić się pierwsi bogowie – istoty o specyficznych imionach Amenominakanuski, Takamimusubi i Kamimusubi. Bogowie ci co prawda – jak pisze J. Tubielewicz - „ukrywali swoje ciała” (przyp. byli niewidzialni), dali jednak początek kolejnym kami, którzy zaczęli pojawiać się w formującym się wszechświecie. Tak powstać miało około siedmiu pokoleń bóstw, z czego dopiero ostatnia para dokonała wartych odnotowania dzieł stworzenia. Byli to Izanagi i Izanami, popularnie zwani dziś prabogami i demiurgami. To oni, stojąc na tzw. Pływającym Moście Niebios mieli przy użyciu boskiej włóczni stworzyć wysepkę, a po wybudowaniu na niej chatki i dokonaniu obrzędu zaślubin (powtórzonego z winy Izanami) – uformować Japonię i kolejne bóstwa. Niestety, wspólny, spokojny żywot zakochanych nie miał trwać długo - wydając bowiem na świat Humusubiego (kami ognia), Izanami została spalona od wewnątrz i ginąc w agonii, trafiła do Yomotsukuni, mitycznej japońskiej Krainy Ciemności. Izanagi próbował oczywiście ocalić ukochaną, zanim jednak dotarł do Izanami, ta stała się już częścią świata umarłych – odrażającym, rozkładającym się i... jeszcze żywym trupem. Widząc że nie odzyska już lubej, Izanagi podjął próbę ucieczki z Yokomutsunki, w czym przeszkodzić miały mu nasłane przez Izanami wiedźmy.

Izanami i Izanagi – tworzenie Japonii

Izanami i Izanagi – tworzenie Japonii

Do ostatniej rozmowy małżonków dojść miało na przełęczy Kraju Ciemności – wtedy rozwiedli się i rozeszli, przekornie grożąc sobie nawzajem. Po tych wydarzeniach Izanagi trafić miał do prowincji Hyuuga na wyspie Kyushu i tam dokonać rytualnego obmycia, jako następstwa kontaktu z krwią i śmiercią. Wtedy to też powstać miały kolejne bóstwa, w tym kami słońca Amaterasu (po przemyciu lewego oka), kami księżyca Tsukiyomi (po przemyciu prawego oka) oraz kami wiatru i burzy Susanoo (po przedmuchaniu nosa). Od tej pory Izanagi przestaje się pojawiać się na kartach mitologii (w zależności od wersji opowieści osiada na wyspie Awaji lub w jednym z niebiańskich pałaców słońca, bądź też przeistacza się w elementy krajobrazu i po prostu znika), a rolę pierwszoplanową przejmują 3 stworzone przez niego bóstwa. Trzeba jednak zaakcentować, że spośród wymienionej trójcy to Amaterasu pełni najistotniejsze funkcje i to ona prezentowana jest na kartach japońskiej mitologii najkorzystniej z rodzeństwa. Jako kami panująca na Wysokiej Równinie Niebios uchodzi za boginię „bardzo zapobiegliwą, poważnie myślącą i porządną”, a przy tym piękną i schludną. Susanoo jest zaś jej całkowitym przeciwieństwem – z racji jego nieokiełznanego charakteru oraz skłonności do awantur i okrutnych żartów wiele razy wchodził on z siostrą w konflikt. Cierpliwa bogini długo znosiła wybryki Susanoo, ale i jej dobroduszność stopniowo osiągnęła swój limit. Gdy więc kami wiatru i burzy pewnego razu przerwał siostrze obrządek tkacki, wrzucając martwego konia do pomieszczenia w którym się znajdowała (bogini lub jej siostra zraniła się w zamieszaniu tkackim czółenkiem), oburzona Amaterasu postanowiła skryć się w niebiańskiej pieczarze Amanoiwato. Gdy tylko kami słońca zniknęła w otchłani groty, cały świat pogrążył się w nieprzeniknionych ciemnościach – zachęcone tym rozmaite złe duchy wypełzły ze swoich kryjówek i zaczęły hulać oraz siać spustoszenie. Co prawda liczni bogowie wspólnymi siłami wywabili Amaterasu z pieczary Amanoiwato i słońce znów rozświetliło świat, jednak dla Susanoo nie było już ratunku – w ramach kary skazany został na banicję. Co warto podkreślić w tym miejscu, podobny los spotkał i Tsukiyomi, który na polecenie siostry został raz zesłany na Ziemię, by pomóc w pracach Toyouke, kami żywności. Przygotowała ona dla niego posiłek, ale Tsukiyomi nie docenił tego i zabił boginię – za karę Amaterasu kazała mu nie pokazywać się jej więcej na oczy, a „słońce i księżyc zostały rozdzielone na zawsze”. Po tym niewielki epizodzie Tsukiyomi znika z kart mitologii, jednak następstwa tegoż wydarzenia są dość istotne – z ciała zabitej Toyouke powstały zwierzęta, proso, jedwabniki, pszenica, ryż i różne odmiany fasoli, które miały służyć ludzkości za pożywienie i umożliwić przeżycie. Tak czy owak, wobec tak krótkiej mitologicznej roli Tsukiyomi zajmijmy się zatem losem drugiego z wygnanych braci. Kami ten co prawda próbował wzbudzić jeszcze litość u swej siostry, jednak ta ubłagać się nie dała i porywczy Susanoo opuścił ostatecznie Wysoka Równinę Niebios. Wygnanie to - jak się jednak zaraz okaże - miało dla niego korzystne skutki. Zstąpiwszy na Ziemię, spotkał bowiem Susanoo tamtejsze bóstwa Ashinazuchi i Tenazuchi, które zmagały się właśnie z przytłaczającym ich problemem. Okrutny smok Yamata no orochi przychodził do nich co roku i pożerał jedną z ich córek, a tego właśnie dnia nastąpić miała ostatnia z smoczych biesiad. Litościwy Susanoo postanowił uratować Kushiinadę, ósmą z pociech napotkanej pary i zmierzył się z ośmiogłowym potworem. Zabił go, a w jednym z jego ogonów odnalazł boski miecz (Murakumo no tsurugi, znany później jako Kusanagi no tsurugi), który posłał do nieba, jako dar dla Amaterasu. 

Amaterasu – kami słońca Tsukiyomi – kami księżyca Suasnoo – kami wiatru i burzy

Amaterasu – kami słońca, Tsukiyomi – kami księżyca, Suasnoo – kami wiatru i burzy

Dalsze losy Susanoo nieco rozmywają się z racji różnorodności wersji zapisów mitologii. Według jednych osiadł w Suga i żył szczęśliwie z ukochaną Kushiinadą, a według innych - najpierw przybył do kraju Shiragi ze swym synem Isotokeru, a dopiero później zmierzył się ze smokiem. Pojawiły się także wersje mitów, w których Susanoo i jego potomkowie zainteresowali skarbami Korei i postawili przyłączyć jej ziemie do Japonii... Żeby jednak nie nadużywać Twej cierpliwości, Drogi Czytelniku, wspomnę tylko, że bohaterskie, ziemskie działania Susanoo były zaledwie początkiem – i jakby zapowiedzią - boskiego oddziaływania, jakie odczuć miał w przyszłości Kraj Kwitnącej Wiśni. Gdy bowiem Amaterasu dochowała się wnuka, księcia imieniem Ninigi, dostojny Takamimusubi (jeden z trójki pierwszych bogów) tak go umiłował, że zapragnął zabezpieczyć dla niego panowanie nad „Krajem Porośniętym Trzcinami” (tzn. Japonią). By to uczynić musiał jednak zapewnić młodemu księciu posłuch niezliczonych bóstw ziemskiej krainy oraz podbić bądź wypędzić tamtejsze złe duchy. W myśl tego zesłał na ziemię swoich posłańców (Amanohohiego, potem jego syna Mokumonaushiego, a następnie Amewakahiko), ci jednak nie wypełnili powierzonego im zadania - najprawdopodobniej postanowi osiąść w kraju, do którego zostali wysłani. Dopiero kami Futsunushi i Tekemikauchi, którzy trafili do ziemskiej miejscowości Obama zyskali sympatię Okuninushiego (potomka Susanoo) i spacyfikowali wszystkie niesforne złe duchy. W mitologii japońskiej występują oczywiście i inne – mniej pochlebne dla Ziemian - wersje tegoż posłannictwa, ta jednak uchodzi za najpopularniejszą z nich, dlatego wątku tego nie będę niepotrzebnie rozszerzał. Niezależnie jednak od wersji samych mitów, gdy na Ziemi zapanował już spokój, książę Ninigi zaczął przygotowywać się do zejścia na tereny Kraju Porośniętego Trzcinami. W ramach tych przygotowań formowana była drużyna bogów, którzy mogli okazać się przydatni przy cywilizowaniu nieznanych krain. Gdy zaś orszak był ostatecznie gotowy do drogi, Amaterasu obdarowała wnuka boskimi darami – były to miecz Murakumi no tsurugi (później Kusanagi no tsurugi), lustro Yata no kagami i klejnoty Yasakani no magata. Zanim jednak boski orszak z Ninigim zstąpił na ziemię, przedni (zwiadowczy) oddział zameldował o tajemniczym i groźnym osobniku, który stanął na jego drodze. Wysłana w posłannictwie Amenouzume wykazała jednak, że nie jest to nieprzyjaciel, a ziemskie bóg Sarutohiko, który wyszedł na spotkanie niebiańskiemu orszakowi. To on też pełnił później funkcję przewodnika dla boskiego pochodu po tym, gdy książę Ninigi rozgarnął chmury na niebie i zszedł na górę Takachiho w prowincji Hyuuga (na wyspie Kyushu). Wtedy też ziemski bóg Kotokatsukunikatsunagisa poddał mu się dobrowolnie, a Ninigi jakiś czas potem zaślubił jego córkę – księżniczkę Sakuyahime. Wersje mitów mówią tu co prawda o paru ciekawych wydarzeniach – np. o drugiej księżniczce, którą Ninigi jednak odrzucił dla Sakuyahime (na mocy rzuconej na niego przez to klątwy ludzkość miała przestać być długowieczna) oraz o próbie, jakiej książę poddał swą wybrankę - ale z racji na obszerność niniejszego opracowania pozwolę sobie kwestię te pominąć.

Artystyczna wizja trzech boskich darów (obecnie symboli władzy cesarskiej w Japonii) – lustra, miecza i klejnotów

Artystyczna wizja trzech boskich darów (obecnie symboli władzy cesarskiej w Japonii) – lustra, miecza i klejnotów

Jak akcentuje J. Tubielewicz, „święte księgi” nie podają żadnych szczegółów, które ilustrowałyby samo panowanie Ninigiego na Ziemi. Dość powiedzieć jednak, że doczekał się on licznych potomków (tak, o nich  też pojawia się szereg historii), wśród których największą rolę - z punktu widzenia losów Japonii - odegrał prawnuk imieniem Kamuyamatoiwerehiko. Wyróżniać miał się od spośród rodzeństwa szczególnymi przymiotami umysłu i ducha, które pomogły mu podjąć się wypełnienia boskiego posłannictwa Ninigiego. W wieku czterdziestu pięciu lat, po szeregu rodzinnych narad, stanął na czele morskiej wyprawy, która miała na celu  podporządkowanie niebiańskim potomkom krain leżących na wschodzie Japonii. Pilotowana przez ziemskiego kami Utsuhiko flota dotarła do brzegu miejscowości Usa, następnie w okolice Oka (północ wyspy Kyushu) i wreszcie w rejony wyspy Honshu. Tam wyprawa zeszła na ląd i po długim marszu dotarła do prowincji Kibi, gdzie wzniesiono zamek Takashima i przez trzy lata gromadzono zapasy i reperowano sprzęt. Po tak długiej przerwie, wypoczęta i przygotowana armada dotarła Morzem Wewnętrznym do portu Aokumu w prowincji Kawachi, a stamtąd drogą lądową do krainy Yamato – pierwszego ośrodka japońskiej cywilizacji. Tam stoczyła się pierwsza duża bitwa z samowolnym lokalnym władcą - Nagasune. Boska armia nie wytrzymała jednak naporu wroga (śmiertelnie ranny został m.in. brat Kamuyamatoiwerehiko) i wycofała się do portu Kusaka, by ponowić atak, kierując się „za promieniami słońca” (do tej pory atakowali „pod słońce”, co jak się okazało było niezgodne z niebieskim porządkiem). Pomimo obranej taktyki, po drobnej zwycięskiej potyczce w miejscowości Nagusa, niebiańską wyprawę nadal czekał jednak szereg trudności – sztormy na morzu, trujące wyziewy w rejonach Kumano, czy problemy nawigacyjne w górzystych rejonach Japonii. Co istotne, przeciwności losu pomogła wyprawie zwalczyć sama bogini Amaterasu – raz ofiarując im (za pośrednictwem niejakiego Takakurajiego) miecz Takemikazuchiego, raz zaś prowadząc ich przy pomocy Yatagarasu, trójnogiego kruka-przewodnika. Tak oto armia trafić miała do doliny Chihara, gdzie dzięki uczciwości młodszego brata lokalnego przywódcy, uniknęła zasadzek i zdrady. Następnie, po dotarciu jednego z oddziałów wyprawy do Yoshino i rozbiciu tam oblężenia (za radami Amaterasu), armia ruszyła by rozprawić się z plemieniem Shiki. Tu również, dzięki wsparciu kami słońca i współpracy z bratem lokalnego wodza udało się pokonać wroga. Zwycięstwo to dało Kamuyamatoiwerehiko szansę na ponowne zmierzenie się Nagasune. W krwawej bitwie boska armia otrzymała ponowne wsparcie z niebios, ale szybko okazało się, że i ich przeciwnik dysponuje nieziemskim orężem. Zaciekłe starcia prowadzone były więc nadal, ale trudną dla boskiej armii sytuację rozwiązał ostatecznie niejaki Nigihayahi – jeden z wojowników Nagasune. Zabił on szwagra swego przywódcy, a cały swój zastęp włączył do oddziału  Kamuyamatoiwerehiko – niebiańscy kuzyni porozumieli się i wspólnie pokonali wroga. Ostatecznie, po trwających ponad rok akcjach pacyfikacyjnych, boska armia zgładziła wszystkich wrogów, a  Kamuyamatoiwerehiko mianowany został pierwszym cesarzem Japonii. Władzę objął około 660 roku przed naszą erą, a do historii przeszedł jako cesarz Jimmu.

Jimmu – pierwszy cesarz Japonii

Jimmu – pierwszy cesarz Japonii

Dalsze zapisy Kojiki i Nihongi poświęcone są dość schematycznym opisom panowania kolejnych władców Kraju Kwitnącej Wiśni. Jako ciekawostkę warto wspomnieć, że władcy ci byli stosunkowo długowieczni i żyli grubo ponad 100 lat. Ostatnim cesarzem-stulatkiem miał być Nintoku, który wg oficjalnej chronologii panował w Japonii w latach 319 – 399 naszej ery. Jak podkreśla J. Tubielewicz, po wzmiankach dotyczących żywota Nintoku kolejni mitologiczni cesarze nie osiągali już tak sędziwych lat, a i w samych zapiskach „świętych ksiąg” coraz częściej pojawiały się wiarygodne historyczne materiały. Tym samym mity japońskie zaczęły stopniowo przechodzić w zawierające ziarnko prawdy legendy, czy nawet treści o walorach pół-historycznych (podobno wiarygodność ta wzrosła znacząco od opisów dotyczących władzy Richu – 17. cesarza). Ostatecznie, zgromadzone w Kojiki i Nihongi mity dynastyczne zamykają się na panowaniu 41. władcy Japonii (cesarzowej Jito), zważywszy jednak, że streszczeniom zapisanych w „świętych księgach” istotnych wydarzeń poświęciłem już stosunkowo wiele miejsca, na tym też chciałbym zakończyć omawianie zawartej w mitach historii Kraju Kwitnącej Wiśni. Żywię oczywiście nadzieję, że nie będziesz miał mi za złe, Drogi Czytelniku, że pozwoliłem sobie przerwać powyższą opowiastkę w takim właśnie momencie, zapewniam jednak, że ze względu na objętość niniejszego artykułu oraz treść i schematyczność późniejszych mitów jest to zabieg jak najbardziej wskazany. Tym bardziej, że w przytoczonej wyżej treści parokrotnie pojawiły się już imiona, nazwy miejsc oraz zdarzenia, które mogą w pewnym stopniu przywodzić na myśl pewne skojarzenia z niezwykłym światem Naruto Masashiego Kishimoto. To znak, że czas najwyższy, by wspomnieć parę słów o kilkakrotnie zapowiadanych wcześniej mitologicznych źródłach inspiracji naszego utalentowanego japońskiego mangaki.

Jito – ostatnia z opisanych w „świętych księgach” władców Japonii

Jito – ostatnia z opisanych w „świętych księgach” władców Japonii

Mitologia japońska, a Naruto Masashiego Kishimoto

Nawiązania do japońskiej mitologii, które raz po raz pojawiają się w mandze Naruto, mogą przejawiać rozmaity charakter. Mogą odnosić się do imion i właściwości kami,  niezwykłych mitologicznych stworów i przedmiotów, miejsc ważnych z punktu widzenia fabuły mitów, czy wreszcie istotnych wydarzeń, symboli i lokalnych japońskich tradycji. Oczywiście część z takowych nawiązań jest bardzo wyraźna, wiele jednak ma charakter mniej oczywisty, a sporo - bardzo luźny i wręcz umowny, wynikający z doszukiwania się czasem niektórych powiązań „na siłę”. Tak, czy owak, za wybiórcze przykłady potencjalnych mitologicznych inspiracji Masashiego Kishimoto można dla przykładu uznać:

  • imiona i cechy japońskich kami oraz mitologicznych postaci (wątek ten jest dość rozbudowany, szerzej omówię go zatem za chwilę);
  • istotne mitologiczne zdarzenia, np. rozstanie Izanagi i Izanami na przełęczy Yomotsukuni (rozejście się bliskich sobie osób nieopodal gigantycznej skały i rzeki, z których jedna dokona później wielkich rzeczy, a druga uznana zostaje za martwą – mała analogia do Hashiramy i Madary w Dolinie Końca), walka Susanoo i Yamata na orochi (nawiązanie do walki Madary i Hashiramy, gdzie użyto przeciw sobie m.in. techniki Susanoo i Drewnianego Smoka;
  • nazwy ważnych mitologicznych lokacji, np. prowincja Hyuuga na wyspie Kyushu (miejsce obmycia Izanagiego i powstania Amaterasu, Tsukiyomi oraz Susanoo, a zarazem miejsce zstąpienia boskiego wnuka Ninigiego), Yamato (pierwszy mitologiczny japoński ośrodek cywilizacji – mangowy Yamato jest pierwszym i jedynym z Konoha-Gakure, który potrafi posługiwać się Mokutonem, żywiołem charakterystycznym dla założyciela pierwszej wioski shinobi), Kurama (lesista góra, na której fechtunek ćwiczył Minamoto Yoshitsune – bohater japońskich legend, którego rodzinę wymordował ród Taira);
  • mityczne przedmioty, np. podarowane Ninigiemu przez Amaterasu lustro Yata no kagami (analogia do tarczy Susanoo Itachiego) i miecz Kusanagi no tsurugi (zapożyczenie nazwy dla miecza Orochimaru i Sasuke), młot szczęścia Daikoku, którego głownia czasem stylizowana jest przez rysowników i rzeźbiarzy na muszlę (małe nawiązanie do broni Hagane Kotetsu);
  • zwierzęta i ich mitologiczne funkcje, np. święte daniele z miasta Nara (boscy posłańcy) oraz jelenie (symbole długiego życia, kojarzone jako posłańcy Jurojina, bóstwa utożsamianego z długim żywotem i mądrością – mała analoga do Shikamaru, który w lesie pełnym danieli/jeleni na wieki zakopał „nieśmiertelnego” Hidana), tanuki (niewielkie, podobne do borsuków zwierzątka, lubiące spać za dnia –  nawiązanie do jednoogoniastego Shukaku, który podobny jest do tanuki oraz do techniki Tanuki Neiri no Jutsu, której Gaara użył za dnia, by zasnąć i przyjąć pełną formę Bijuu), koty (w niektórych rejonach kraju uważane za przyjaciół, a w niektórych oczerniane; ich złośliwość i zła moc zależeć mają od wieku, długości ogona i koloru sierści, co więcej niektóre potrafią podobno przyjąć postać zabitej uprzednio kobiety, a osoby samotne przygarniające koty określane są mianem „neko-baba” - mała analogia do otaczającej się kotami kobiety im. Nekobaa, u której klan Uchiha zaopatrywał się w broń), psy (w opowieściach pojawiają się zarówno małe psy zwane Inugami, opętujące wrogów swego właściciela, jak i psy służące jako posłańcy i tajni agenci – patrz: oddział Ninken Kakashiego), żółwie (symbol długowieczności i wysłannicy  kami Matsunoo, złapane w rybackie sieci przeważnie napajane są sake i wypuszczane na wolność, starsze potrafią podobno mówić – jak wiadomo Gai ma za summona gadającego), węże (wg niektórych tekstów potrafią przyjmować ludzką, często kobiecą, postać i zamieniać się w miecze, ale są i legendy o osobach przemieniających się w węża – nawiązanie do Orochimaru, jego wężowych form i technik, przechowywania miecza w ciele, czy wreszcie przyjęcie kobiecej formy podczas ataku na Konohę), lisy (świątynne, białe lisy były posłańcami bóstwa Inari, prócz nich wyróżnia się jednak też lisy służące ludziom z wdzięczności za okazane dobrodziejstwa oraz demoniczne, mściwe lisy dzikie, mogące przyjmować dowolną postać, zapalać błędne ogniki, czy opętywać ludzi, doprowadzając ich w ten sposób do choroby lub nawet śmierci – podobno z wiekiem, gdy wzrastała ich siła i mądrość, stopniowo wyrastały im kolejne ogony, a maksymalna ich ilość wynosiła... dziewięć);
  • stwory z japońskiej mitologii, np. Nekomata (stworzenia pochodzące od kota domowego, u których w ciągu dziesięciu lat rozdwaja się ogon i pojawiają się nadnaturalnej zdolności – nawiązanie do dwugoogoniastego Bijuu Nibi oraz pojawiającego się w fillerach kota... Nekomata), Kamaitachi (łasico-poodbne mitologiczne stworzenia z ostrymi, zakrzywionymi jak sierp pazurami – nawiązanie do uzbrojonej w sierp Kamatari, summona Temari), Rokurokubi (mitologiczne demony o rozciągającej się, długiej szyi – Orochimaru również nienaturalnie wydłużał swoja szyję w trakcie niektórych pojedynków), Shikigami (przyzywane przez praktykujących onmyodo duszki, przyjmujące często formę papierowych marionetek – patrz: technika Shikigami no Mai Konan, polegająca na zamianie ciała użytkownika z serię papierowych karteczek), Yamata no orochi (ośmiogłowy smok, czy też „wąż dzielony na ośmioro” - j. w., w ośmiogłowego i ośmioogoniastego węża zamienił się Orochimaru, walcząc z... Itachim i jego Susanoo), Ushi-oni (żyjące w japońskich wodach stwory o głowie rogatego byka lub wołu, nazywane potocznie imieniem Gyuuki – analogia do rogatego ośmioogoniastego Bijuu o tym samym imieniu), Yatagarasu (trójnogi kruk, posłaniec bogini słońca – używający Amaterasu Itachi wykorzystywał w swoich jutsu kruki, a jednego tymczasowo „przekazał” także Naruto), Tamamo (demoniczna, złota lisica o dziewięciu ogonach, która siała zniszczenie w Japonii, a po zdemaskowaniu zamieniła się w śmiercionośną skałę, rozbitą ostatecznie przez świętobliwego mnicha – mała analogia do Kyuubiego/Kuramy oraz... Rikkudo Sannina, mędrca który przed śmiercią podzielił Juubiego, a jego ciało umieścił na księżycu).

Ludzka postać Tamamo, dziewięcoogoniastej lisicy Susanoo walczy z Yamata no orochi, ośmiogłowym smokiem Rokurokubi

Ludzka postać Tamamo, dziewięcoogoniastej lisicy, Susanoo walczy z Yamata no orochi, ośmiogłowym smokiem, Rokurokubi

Jak wspomniałem powyżej, jednym z istotnych źródłem inspiracji mogą być dla Kishimoto imiona i cechy mitologicznych postaci. Z racji, że występowanie mitologiczno-mangowych powiązań w tym zakresie jest w Naruto szczególnie mocno widoczne, przykłady takowych „personalnych” nawiązań podaję w oddzielnym zestawieniu. I tak oto, do inspirujących naszego mangakę osobistości z panteonu japońskiej mitologii można zaliczyć na przykład następujące persony:

  • Izanagi (pomijając ewidentną zbieżność z nazwą techniki Izanagi, mityczny kami, niewrażliwy na ataki wroga, z powodzeniem opuścił Krainę Śmierci – jak się zaś podkreśla, sekretne jutsu Uchiha o tej samej nazwie również kojarzone jest z zmianą przeznaczenia i czasową „nieśmiertelnością”);
  • Izanami (prócz identycznej nazwy, japońska kami ma jeszcze co najmniej jedno ciekawe powiązanie z sekretną techniką klanu Uchiha: podczas zaślubin z Izanagim pominęła oficjalne reguły rytuału i swoją formułkę ślubną wymówiła zanim uczynił to jej ukochany; na skutek tego obrządek musiał zostać powtórzony - technika Izanami polega zaś na niczym innym, jak właśnie powtarzaniu pewnego iluzorycznego wydarzenia dopóki ofiara jutsu zaakceptuje swój los takim, jaki jest);
  • Amaterasu – bogini ta przyprowadzi na myśl słynne jutsu Uchiha nie tylko z powodu jej imienia, zrodziła się ona bowiem z oka Izanagiego (Amaterasu jako technika wzrokowa) i jest kami słońca (intuicyjne skojarzenie z ciepłem i ogniem);
  • Tsukiyomi – kami, którego imię  j. w. skojarzyć można zarówno z oczyma (technika wzrokowa klanu Uchiha) oraz księżycem (Plan Księżycowe Oko i tzw. nieskończone tsukyomi), a co się  z tym wiąże – także nocą i ciemnością (oślepieniem po nadużywaniu MS'a);
  • Kushiinada - mangowa Kushina ma imię podobne do mitycznej Kushiinady, podobnie jak ona ocalona została przez swego przyszłego męża, a jej ciało przeznaczone było dla potwora (Kuramy);
  • Inari i Ebisu - zapożyczenie nazw mangowych postaci;
  • Senninowie – w mitologi są to ludzie gór, nieśmiertelni mędrcy o nadprzyrodzonych zdolnościach, którzy byli z natury indywidualistami i żyli w nieustannym kontakcie z przyrodą, co umożliwiało im podporządkowanie sobie m.in. żywiołów i zwierząt (pomimo analogii do mangowej rangi shinobi widać tu dość wyraźne nawiązanie do postaci samego Jiraiyi, jego indywidualizmu, trybu mędrca wykorzystującego energię natury, czy paktowania z żyjącymi na Górze Myoboku  żabami – co więcej w mitologii pojawia się też historia o sennninie, który urzeczony stopami kobiety robiącej nad rzeką pranie, spadł na ziemię i stracił swe nadprzyrodzone moce :P );
  • Kannon – kami zapożyczone z buddyzmu, które mogło przyjmować 33 różne osobowości, w tym tzw. Senju-Kannon, czyli postać o tysiącu rękach (jest to więc nie tylko wymienione wcześniej na portalu nawiązanie do użytej w walce z Hidanem i Kakuzu fillerowej techniki Chiriku, ale również do jutsu Senju Hashiramy, polegającego na przyzwaniu potężnej drewnianej statuy o tysiącu rękach).

Jako ciekawostkę - na zakończenie niniejszego wątku - warto wspomnieć, że w późniejszych japońskich mitach pojawiają się ślady postaci o cechach właściwych... ninja. Byli oni uznawani za faworytów tengu (długonosych i popierających rozlew krwi goblinów o ptasim wyglądzie), gdyż do ich specjalności należał zarówno tajny zwiad, jak i zabójstwa z ukrycia. Co więcej, według pewnych mitów, czy później legend, shinobi byli wojownikami, umiejącymi latać, czy stawać się niewidzialnymi – ponieważ tymi przymiotami obdarzani byli mityczni tengu, szybko zostały one uznane za mistrzów ninja oraz nauczycieli shinobi.

Posągi Senju-Kannon w świątyni Senjusangendo w Kioto

Posągi Senju-Kannon w świątyni Senjusangendo w Kioto

Mitologia japońska, podobnie jak i wykreowany przez Kishimoto świat shinobi, to rozbudowane uniwersum. Pełno w nim niezwykłych postaci oraz niepowtarzalnych miejsc, do ukształtowania których posłużyły zarówno wątki typowo japońskie, jak i elementy zapożyczone z pełnego ciekawych wierzeń i tradycji otoczenia. Z pewnością dla przeciętnego obywatela Zachodu - a zwłaszcza takiego, który nie zna japońskiej kultury i tradycji, czy też choć trochę nie zrozumie mentalności Japończyków – mitologia Kraju Kwitnącej Wiśni będzie początkowo lekturą trudną i wymagającą. Czy to jednak powód, by uznawać ją za mniej fascynującą od znanych powszechnie mitologii europejskich? Nie mnie to oceniać. Myślę jednak, że warto poświęcić choć trochę czasu na pobieżne zapoznanie się z japońskimi mitami. Zwłaszcza, że legły one u podstaw panującej w Japonii religii shinto i przez pewien czas traktowane były jako swoista historia kraju, przez co odegrały sporą rolę w budzeniu świadomości narodowej Japończyków i umacnianiu jedność japońskiego narodu. Co więcej, ta wciąż żywa i obecna w dzisiejszej Japonii mitologia jest też - podobnie, jak i mity greckie, czy rzymskie – niesłychanym źródłem inspiracji dla współczesnych twórców. W naszym przypadku polem do poszukiwania pewnych powiązań jest oczywiście manga Naruto Masashiego Kishimoto.

Mam nadzieję, że zamykany niniejszym opracowanie dwuczęściowy Temat Tygodnia choć trochę zachęcił Cię, Drogi Czytelniku, do szerszego zapoznania się z mitami Japonii, a czas, jaki poświęciłeś na jego przeczytanie nie uznasz za czas stracony. Żywię tez nadzieję, że nie będziesz miał mi za złe jedynie wyrywkowego i bardzo pobieżnego przedstawienia treści oficjalnej japońskiej mitologii oraz pojawiających się  w niej kami – ze względu na objętość artykułu był to zabieg konieczny, który ma na celu jedynie zasygnalizować istotę pewnych wątków i zachęcić do osobistego prześledzenia ich w pełniejszym zakresie... Arigatou za wyrozumiałość i cierpliwe przeczytanie niniejszych opracowań!

~Drago18

Komentarzy: 6 22 Październik 2013
  • RiinUchiha
    RiinUchiha

    Ciekawe te mity :-P A te nawiązania są fajnie dopasowane :D

    Są rzeczy jakie mnie drażnią, i są rzeczy jakie mnie drażnią na tyle, że aż podniecają i stają się nałogiem. Wiesz o czym mówię?
  • Wolfy
    Wolfy

    Wydaje mi się, że walka Susanoo i Yamata na orochi nawiązuje do walki Sasuke i Itachiego. ponieważ w pewnym momencie z przeklętej pieczęć wychodzi Orochiru w formie białego węża o ośmiu głowach, a Iachi przebija go mieczem Susanoo.

    Wiara, nadzieja i miłość nad wszystko. Reszta to proch pył i nicość. Wolisz egoizm życia bez granic? Wygra w tobie ten wilk, którego nakarmisz
  • Mencio
    Mencio

    @deidara, @Drago18:

    Jestem pewna iż, wiele osób przeczytało Twój artykuł, ale go nie skomentowało. Np. ja większości przeczytanych informacji na Senpuu nie komentuje i uważam, że dużo osób robi podobnie, więc nie można z góry zakładać konkretnej liczby czytelników.

    Dokładnie tak jest. Mitologie japońskie zostały wyświetlone ponad 1000 razy! A warto też pamiętać, że bardzo wiele opracować na Senpuu jest indeksowanych w googlu dopiero po czasie i dobijają np 10 000 :) Dodatkowo senpuu będzie działać jeszcze conajmniej 10 lat ^^ więc te opracowania nie przeminą!
  • deidara
    deidara

    Poniedziałek... Już niebawem zapewne powyższa, a zarazem druga część mojego pobieżnego opracowania o mitologii japońskiej zastąpiona zostanie nowym Tematem Tygodnia i tym samym odejdzie powoli do historii.

    @Drago18 Twoja praca wcale nie przejdzie do historii! Ja osobiście wracam do swoich ulubionych artykułów i mogę Ci obiecać, że o tym nie zapomnę przez dłuuugi czas. Myślę, że wiele nie zarejestrowanych użytkowników, trafi w przyszłości na niego i z chęcią przeczyta.
    Całość materiału - wnioskując po licznie udzielonych w temacie artykułów komentarzy - nie wzbudziła co prawda specjalnego zainteresowania

    Jestem pewna iż, wiele osób przeczytało Twój artykuł, ale go nie skomentowało. Np. ja większości przeczytanych informacji na Senpuu nie komentuje i uważam, że dużo osób robi podobnie, więc nie można z góry zakładać konkretnej liczby czytelników.
    Więcej optymizmu! Twoje prace są naprawdę dobre, nie wiem skąd to przekonanie o marnowaniu czasu. Dodatkowo temat jest bardzo obszerny, uporządkowanie tylu informacji to nie lada sztuka, ale Tobie się udało, dając w efekcie ciekawy, inspirujący artykułu.
    Uczucia są źródłem niewyobrażalnej mocy.Mogą być naszą słabością lub siłą - to zależy od nas.
  • Drago18
    Drago18

    Poniedziałek... Już niebawem zapewne powyższa, a zarazem druga część mojego pobieżnego opracowania o mitologii japońskiej zastąpiona zostanie nowym Tematem Tygodnia i tym samym odejdzie powoli do historii. Całość materiału - wnioskując po licznie udzielonych w temacie artykułów komentarzy - nie wzbudziła co prawda specjalnego zainteresowania, mam jednak nadzieję, że osoby, które zdecydowały się przeznaczyć chwilkę na jej przeczytanie (chociaż to pobieżne) nie uznają tego czasu za zmarnowany...

    @Rajio, @deidara, @Mencio - dzięki, że zechcieliście przeznaczyć swój czas na lekturę moich opracowań, a także za napisane na ich temat komentarze.

    Tradycyjnie także chciałbym podziękować wszystkim tym, którzy przyczynili się do opublikowania powyższych tekstów na łamach portalu - jak zwykle wykonaliście to idealnie!

    In each of us there burns a soul of a warrior...
  • Mencio
    Mencio

    Idealna wprawka przed wyjazdem :D - dzięki @Drago18 :)