Naruto Shippuuden 432 – Opowieść o odważnym Naruto – Ninja nieudacznik

Dzisiejszy odcinek poświęcony będzie tym razem Tsunade. Złapana w Wieczne Tsukuyomi Piąta Hokage przeżywa swój piękny sen, w którym zaczytuje się w opowieść napisaną przez jej przyjaciela Jiraiyę. Z zapowiedzi zdążyłem wywnioskować, że w jednym odcinku będziemy mieli szybkie streszczenie życia Naruto ;). Kontynuację tego wątku zobaczymy również w przyszłym tygodniu. Miłego seansu!

PS. Przypominamy, że od tego odcinka mamy nowy opening i ending. Wejściówkę pt. Line wykonuje wokalistka Sukima Switch, a utwór na zakończenie odcinka pt. Trouble Maker Kanikapila.

naruto shippuuden 432

Naruto Shippuuden 432 – EN Online

Naruto Shippuuden 432 – Napisy PL

Naruto Shippuuden 431 – By zobaczyć ten uśmiech jeszcze raz

Kolejny tydzień przynosi kolejną wizję idealnego świata shinobi. Tym razem przenosimy się do snu Karin. Jak pamiętamy, ród Uzumaki po zagładzie swojej osady rozproszył się po świecie w poszukiwaniu nowego domu. Karin trafiła do kraju Trawy. Z nowym emblematem osady wzięła udział w egzaminie na chuunina, na którym pierwszy raz spotkała Sasuke. Później po kilku latach została przygarnięta przez Orochimaru i stała na straży jednej z jego kryjówek. Reszty dowiemy się z odcinka.

naruto shippuuden 431

Naruto Shippuuden 431 – EN Online

Naruto Shippuuden 431 – Napisy PL

Komentarzy: 3 01 Październik 2015
  • Eriessette
    Eriessette

    Ohayooo wiosko Senpaj!!! (,,꒪꒫꒪,,)"

    @dodocz88
    Miło mi, że mimo dzikiej puszczy jaka panuje na portalach niegdyś licznych fanów serii przygód o ninja blondasie, znalazło się kilka osób które doceniają moją skromną poezję i opisy przeżyć wewnętrznych z Naruto: Fillerppuuden. ^u^
    W nagrodę ukażę Was dwoma wierszami, bo jeszcze za zaległy odcinek o okularnicy z klanu Uzumaki (o której swoją drogą było całkiem niedawno bardzo głośno :p)

    ANIME:
    Poprzedni odcinek:
    Czwarta w obłokach niezliczonych marzeń,
    doznała w przeszłości licznych przykrych zdarzeń.
    Jej płomiennowłosy wyklęty został ród,
    jedni poumierali, pozostali wśród wrogich gospód.
    Już za młodu doznała wielu podłych prób,
    macocha zagryziona, a ojczym zimny jak grób.
    Stłamszone jej myśli, dziecię posłusznie wolę wypełniało,
    by leczyć obcych, zranionych - Oddawała swoje ciało.
    Piekło na ziemi trwało przez długie lata,
    dopiero przy Orochimaru wyrwała się z rąk kata.
    Podążając jego tropem spotkała twarze nowe,
    leczy tylko jeden uśmiech wypełniał szczęściem i odbierał mowę.

    Dzisiejszy odcinek:
    Była sobie wioska spokojna i beztroska.
    Z biustem blond bogini, szkoda że nie w mini.
    Rozmyślała o przeszłości, a wśród owych wówczas gości,
    stał jak wryty pisarz świetny, jej przyjaciel dość sekretny.
    A tuż za nią, tam na stole czekała opowieść o ninja matole.
    Był on niebieskookim blondynem, szkoda że kretynem.
    Hokage jego tata, całymi dniami gdzieś latał.
    Upatrzył w klanie Uchiha już swego rywala, lecz od niego wara!
    Toż to chodząca duma, a ego kipiało wręcz z niego.
    Ciągłe fochy miał, wyścigłów z nim nie chciał.
    Wracając jednak do głównego bohatera, wszak jego to era.
    Młodzieniec w chwili poczęcia został wyklęty,
    a przyszłość jego przebita przez metalowe pręty.


    No to teraz pora na ,,krótkie'' omówienie ostatnich 2-óch odcinków. Zacznijmy może po kolei. Wyżej wspomniany kolega bardziej skupił się na tym jak autorzy spaprali odcinek w najgorszy z możliwych sposobów wykonania. Ja z kolei skupię się na samej bohaterce. :)
    Karin to dziewczyna... Głupia. Nie oszukujmy się. Denerwowała nie jednego z nas, bo zachowywała się jak Sakura x Sakura x Sakura (Sakura + Kushina - osobowość), a to wszystko do potęgi drugiej. Zwłaszcza przy Sasuke. Jej bliżej nie uzasadniony fanatyzm (jak większości jego fanek -,- Całe szczęście, że Hinata nie chorowała na Sasukiscytoze...) obrzydzał polubienie całości postaci. I przez cały ten czas miałem mniej więcej takie zdanie o niej. Dopiero po tym odcinku (uznajmy, że przeszłość nie jest fillerowym wymysłem Pierronów i któregoś dnia się dowiemy na łamach jakiegoś kolorowego pisemka w dziale ,,wywiady ze sławnymi mangakami po 10 latach od pójścia na emeryturę'', że Pan Kishimoto oddał cegiełkę do fillerowych snów i zawartych w nich ciekawostek o postaciach :D). Historia Karin uświadomiła po raz kolejny, że może głupich nie sieją, bo sami rosną, ale wariaci wariatami się nie stają od tak. To jak te oblechy się do niej stawiały, żeby tylko zamoczyć szczenę na jej młodziutkiej skórze... Jaki Brazzers. O_o" Nie no za jedno tutaj mogę postawić dużego plusa: Że studio wreszcie odeszło od cukierowatości jaką serwują nam od dobrych paru lat i nie bali się pokazać ,,jak żyją szczury'' i ,,jakie są konsekwencje życia wśród szczurów''. Tutaj fajnie podkreślili odmienność bohaterki.
    - Ty jesteś z klanu Uzumaki, nie jesteś jedną z nas, więc nich Cię biorą po 30-stu i nie masz nic do gadania! ~by Tata.
    - Ładnie się uśmiecham, ale generalnie mam Cię w dupie ~by Mama.
    To nie są ich dosłowne cytaty, ale uzmysłowienie postawy wobec swojej córki.
    Później dochodzi akcja z Orochimaru. Jak to się wszystko zaczęło, ale tym razem z jej perspektywy. I tu generalnie zaznaczam, że podobało mi się jak Taka/Hebi wreszcie dotarła do wioski i prawdopodobnie ją zniszczyła. Wszak marzenie Karin. Do jej całkowitego spełnienia doszło, gdy ramię w ramię u boku ukochanego walczyło o jego szczęście, a na deser otrzymała długo oczekiwany uśmiech swojego wybawiciela. Miodzio. :) Swoją drogą już widzę jak 90% fanek Sasuka sobie ustawi w avku jego smajl do Karin z tego odcinka. :p
    PODSUMOWUJĄC: Jeśli rodzice nie kochają, klan widzi w Tobie tylko chodzącą apteczkę, zaprzyjaźniłaś się ze zbrodniarzem, za głowę którego 5 Wielkich Nacji oddałoby fortunę to wiedz, że coś się dzieje. Wizję okrutnej rzeczywistości marginesu społecznego zepsutego systemu ninja prawdopodobnie dane nam było obejrzeć po raz ostatni, więc WŁAŚNIE ZA TO odcinek otrzyma ode mnie...

    OCENA KOŃCOWA ODCINKA 431 : 10/10

    Odcinek z tego tygodnia już niestety nie wypadł tak dobrze jak poprzedni, ale nawet w tym tej kupie dobrze nam znanych scen i gagów, które regularnie pojawiają się przed naszymi oczami niczym Kevin sam w domu na Polsacie w gwiazdkę było kilka momentów, które moim zdaniem warto wyrzucić na brzeg i omówić. ^^ W przeciwieństwie do poprzednich snów, w tym mamy zawarte aż dwa różne światy. Na początku faktycznie mamy Tsunade. Leżakuje sobie, chyba coś tam popijała. Nie wiem, nie przyglądałem się, miałem ciekawsze widoki. ;) Rozmyśla o Jirayi, o życiu i innych takich. Prawdopodobnie Hokage został Dan, a zboczony pustelnik przeżył. Mało tego, pewnie gdzieś tam się przewinie potem Orochimaru uśmiechnięty i pogodny jak węże po ściągnięciu starej skóry. ;) Ogólnie sielanka. Nie ma się czym zająć... O to może przeczytamy co tam nabazgrał ten stary głupiec? Już wiem co będziemy dzisiaj robić! ;>
    I bam bam bam, nie prędkim, lecz subtelnym kroczkiem trafiamy do tego drugiego świata idealnego. Znowu Naruto w stroju pajacyka robi z siebie wiejskiego głupka, znowu Kakashi musi użerać się z walniętą drużyną siódmą (ale przynajmniej nikt mu nie zajumał oczka ^^), a Shikamaru powtarza ,,Beznadzieja!'' (przynajmniej w Polskiej wersji językowej) częściej niż Chouji sięga po chipsy. Niby wszystko takie same, a zarazem jest kilka elementów, które sprawiły, że wszystko powinno potoczyć się zupełnie inaczej. Jakie to elementy?
    1. Czwarty Hokage żyje i ma się dobrze. Nie inaczej z jego wybuchową jak Halinka Kiepska, lecz wierną i kochającą żonką Kushiną. (Co znaczy, że motyw skrzywdzonego przez los osamotnionego chłopaczka bez rodziców leci do kosza) dalej...
    2. Itachi żyje, wraz z resztą klanu Uchiha i robi za Perfekcyjną Panią Domu, która robi świetne omlety <uśmiech od Eriessette dla tych co wiedzą o czym mówię ;>> (Co znaczy, że motyw samotnego buntownika pragnącego zemsty na stukniętym bracie również leci do kosza) dalej...
    3. Jak już jesteśmy przy czołowych postaciach to wypadałoby omówić Sakurę. Tak u niej też są pewne zmiany. ;) Może to ja nieuważnie patrzyłem, albo wypowiadam się za wcześnie na ten temat, ale zauważyliście, że nie śliniła się za Sasuke jak w kanonie? Byłą w miarę ogarnięta emocjonalnie i zdaje się, że ani razu nie biła się z własnymi myślami jak to go wielbi i robi sobie ołtarzyki w domu, gdy nikt nie patrzy. Pewnie wcześniej leciała na Sasuke, bo jako jedyny przetrwał w klanie a samiczki lubią takie historie. Tutaj tego nie ma :P (Czyżby scenariusz z nierozgarniętą emocjonalnie Sakurcią również poszedł do kosza? Ło wy Pirrony, co wy robicie? Jeszcze ktoś polubi wielkoczołą i co będzie? O_o")
    Oczywiście nie obyło się też od typowych, dobrze znanych nam zagrywek:
    1. Naruto ma w sobie połówkę liska, chociaż jego rodzice żyją (tego mi brakowało w tym odcinku. Wyjaśnienia jak to było z tym liskiem. Mam nadzieję, że potem to jakoś dopowiedzą). Ponadto ludzie ,,szepczą'' o nim, chociaż wiedzą, że jest ,,księciem'' i niczym Vegeta na swojej rodzimej planecie w DB, blondas powinien być podobnie traktowany przez wszystkich dookoła. Dziwne...
    2. Naruto musiał trenować z Jiraiyą skoro może czarować żabki z kapelusza.
    3. Sasuke nadal jest tsundere, chociaż dobrze wiemy, że do jego tsunderowatości przyczynił się Itachi wraz z wymordowaniem klanu, a skoro nie miało to miejsce, Sasuke teraz powinien uganiać się za biuściastymi koleżaneczkami z akademika jak to miało miejsce w ,,Road to the ninja''.
    4. Mimo wszystko akcja z przykrymi incydentami z przeszłości Kakashiego miały miejsca, oraz Obito narodowy zbrodniarz również, bo był atak na wioskę. Po za tym zdaje się, że Kakaszka ma sharingana. Nie wiem, nie przyglądałem mu się.
    5. Ponadto w zapowiedzi przyszłego odcinka widzieliśmy kogoś z Akatsuki...
    To wszystko jest o tyle dziwne, ponieważ powyższe elementy były kluczowe dla dalszego rozwoju głównych bohaterów. Naruto szkolił się u Jiraiy, potem miał przyprowadzić Saska do wioski. W międzyczasie uczył się u Yamato, na wyspie z Killerem i była wojna, a on stał się Bogiem. Sasuke szkolił się dla zemsty na szalonym bracie, wstąpił do Orosia, dostał pieczęć, potem inne prezenty od pokonanych przeciwników, aż ostatecznie stał się Bogiem. Gdzie będzie to wszystko skoro ani Sasuke nie ma powodu do ucieczki z wioski, ani Naruto na stawanie się coraz silniejszym? W dodatku Sakura może nie kochać tutaj Sasuke, a przynajmniej póki co tego nie widać, więc nikt nie musi jej nic obiecać. >.< <Łapie oddech>
    PODSUMOWUJĄC: Wszystko tutaj jest naprawdę pokręcone. Nie wiem, czy w najbliższym czasie uda się wyjaśnić to to i nie pogubić się we własnych zmianach scenariusza. Nie wykluczam nawet do 8 odcinków na ten arc, a i to za mało...

    OCENA KOŃCOWA ODCINKA 432 : 8/10

    Nowy Opening i Ending:
    Tutaj niestety z przykrością muszę stwierdzić, że kiszka. (u_u) O ile te sny póki co mi się podobają, bo fajnie gdzieś tam upychają elementy, które nie doczekały się w mandze odpowiedniej uwagi jak choćby zwój z zabawkami Mistrza Sześciu Lewitujących Piłeczek do krykieta, które wpadły w ręce Tenten, czy takie postacie jak Killer B, Yamato, Karin. Niestety zarówno OP jak i ED sugerują, że nie prędko powrócimy do właściwego toru fabularnego, a ilość postaci jaka się tam przewaliła śmiało daje nam do zrozumienia, że możemy przestać bluzgać na fillery do końca roku i rozsiąść się wygodnie na kanapie. Walić to wszystko co robi seria ,,Fillerppuuden'', licząc że kiedyś zechce im się zrobić wszystko od nowa w odświeżonej formie i bez zapychaczy jak jakiś czas temu zrobiono z Dragon ballem wystawiając serię ,,Kai''. ^ ^"
    Wszystko tam takie powolne, spokojne. Łapki próbujące złapać, bądź zniszczyć zielony klejnocik z Simsów symbolizujący ,,spełnione marzenie''. Gdzieś tam przewija się przez chwilę Kaguya wychodząca z brzuszka Juudary niczym Obcy w ,,Obcym'', co daje nam możliwość zobaczenia odcinków zgodnych z mangą w ilości: dwóch... I to pewnie gdzieś w okolicach grudnia. ED też nie lepszy. Śmiałem się z jedzących ramen kluczowych dla fabuły postaci, ale teraz już zaczynam za nim tęsknić. T^T Generalnie nie są tragiczne, ale słabe, nie pasujące do tematyki ostatnich emm... 22-23 chapterów do zanimowania. O_o"
    Rozwiązania tego przeciągania są tylko dwa możliwe:
    a) Chcą wycisnąć do ostatniej kropki soku z tego owocu, bo wiedz, że potem już tylko gry i inne dodatki będą ich trzymać przy życiu.
    b) Szykuje się Naruto: Gt...
    Niemniej: OP oceniam na 6/10 (bo nie jest tragiczny, ale nie pasuje do tego na czym powinni się już skupić za parę odcinków), a ED na 5/10 (bo typowy średniak, który w żaden sposób mnie nie uwiódł).

    @Mencio
    No to masz tutaj do czytania trochę. Nasze dwa komentarze to jak 10 zwykłych. :p Ale potem znowu tydzień spokoju. ;)
    A tak w ogóle to może zrobicie kiedyś taki temat, gdzie można by było na luzie już po emocjach, po wszystkim omówić całą serię ,,Naruto'' (albo wojnę) tak to miało miejsce niedawno na konkurencyjnej stronce? :D

    Cóż to by było na tyle. Myślałem, że na setnym wierszu skończę, ale chyba nici z tego. No nic jeszcze troszkę Was nimi pomęczę. Ciao ludziska! ^_^)/

    Dzięki Dragon Ball dowiedziałem się, co to anime (choć nie do końca, bo wcześniej był Slayer, detektyw Conan :D). Dzięki Umineko no Naku Koro ni wreszcie wiem, że nie tylko ja jestem zdrowo stuknięty ^o^ A dzięki Naruto...tu wypowiem się na koniec ;)
  • Mencio
    Mencio

    @dodocz88

    Jak doczytaliście aż dotąd to muszę powiedzieć że jestem wzruszony że przeczytaliście ten bezsensowny a na dodatek ubarwiony dyslekcją komentarz. xD

    Ja zawsze czytam :P
  • dodocz88
    dodocz88

    Cześć senpowicze!

    Ostatnio w komentarzach pojawia się tylko pan @Eriessette i aż stęskniłem się za jakimś głupkowatym komentarzem... Nic tylko straszliwa cisza innych senpowiczów i literacko-poetycka mądrość wspomnianego kolegi.

    Brrrrrr....

    NO WIĘC stwierdziłem że się wypowiem żeby były chociaż te dwa kometarze. Zawsze coś no nie?
    Ale nie dziwcie się mi.

    klasa maturalna + egzaminy zawodowe

    Wielu z was wie jak to jest...

    Człowiek w tym okresie życia ma tyle czasu że nie wie co z nim robić i musi odreagować xD


    Dobra koniec. Teraz na poważnie spróbuje naśladować marnie recenzenta i napisze coś o tych odcinkach. Czemu nie.

    ODC 431 By zobaczyć ten uśmiech jeszcze raz Na początku niesamowicie mnie zaskoczył. Naprawdę...
    Pomyślałem sobie wtedy że twórcy bo genialnych jak dla mnie fillerów-śmieszków z Bee spróbowali uderzyć mocną brutalną historią która zostanie finalnie naprawiona nawet z jakąś płętą przez te wielgachne oko zamiast księżyca.
    Nic bardziej mylnego.
    Twórcy po ostrej ale pozostawiającej duży głód przystawce konsekwentnie i z uporem zaczęli dolewać coraz to gorszy sos. Doszło w końcu do tego że mini-historia Karin nie dość że została pozbawiona całkowicie dobrego smaku ale i sprawiła że wraz z ostatnimi minutami odcinka poczułem obrzydzenie.

    Dawno tak zły nie byłem na studio Pierrot.

    Dałem się oszukać w najgorszy możliwy sposób.
    Sprawili, że zapomniałem jak Japonia dobra jest we wprowadzanie widzów w stan mózgrozjebany.exe i oglądając ten odcinek naprawdę poczułem że oglądam poważną i niosącą przesłanie historie.
    A ONI zamiast od razu zepsuć moje nadzieje wyświetlając jakiś wtf.jpg, to sprawili że gdzieś w połowie odcinka określiłem go jako osobisty dramat głównej bohaterki pokazany brutalnie i wstrząsająco ale przez to bardzo magnetyzująco dla widza.

    Jednak do końca seansu zostało na tyyyle czasu że jak już wiecie moje wygórowane nadzieje zostały zdeptane.
    I to powoli. Bez pośpiechu.

    Najgorsze jest to że do tego czasu myślę że reżyser odcinka naprawdę chciał pokazać, że Karin -skrzywdzonej przez życie przez monotonie wykorzystywania jej ciała od dziecka, wykorzystywania którego przecież najbardziej się bała - udało się spotkać człowieka któremu wreszcie chciała użyczyć swoich cielesnych mocy... a jedyne czego żądała w zamian to uśmiechu...

    Ale albo nad anime tego typu ciąży jakaś klątwa, albo Ci reżyserzy specjalnie z czegoś wzniosłego muszą zrobić najgorszy pozbawiony smaku odcinek.

    To chyba ich przeznaczenie.

    Może i dobrze że portal Senpuu poczekał z dodaniem go w postach cały tydzień, bo złość moja już nieco opadła :p Choć dalej mnie krew zalewa jak widzę w myślach te rumieńce Karin a później na sam koniec "uśmiech" Saska.

    Brrrrr.....

    Nawet nie wiem jak ocenić w jakiejś skali ten odcinek...


    Odc 432 – Opowieść o odważnym Naruto – Ninja nieudacznik

    Tutaj już dużo krócej. A dlatego że to jeden z tych zwykło-nudnych fillerów Naruto.
    Niby fajnie że zobaczyliśmy Minato i Kushine,
    niby fajnie że zobaczyliśmy Naruto i Sasuke przed wydarzeniami z "jak zostać bogiem"
    niby fajnie że była cała stara ekipa...

    No ALE

    Zawsze jest to ale.
    Ale dlaczego studio tworzy historie która nie porywa,
    ale dlaczego wykorzystuje sceny z dawnych lat(np. wezwanie Gamabunty),
    ale dlaczego postawia coraz to inne alternatywne światy zamiast zostawić to wyobraźni fanów itd itd....

    Czyli krótko. Odcinek dupy nie urywa. Dodali Kushinę więc + 10000000 dla odcinka jak dla mnie także...

    Odcinek 7.15/10

    Jak doczytaliście aż dotąd to muszę powiedzieć że jestem wzruszony że przeczytaliście ten bezsensowny a na dodatek ubarwiony dyslekcją komentarz. xD

    Do następnego! ;)

    "Nie ma nic wstrętniejszego niż muzyka bez ukrytego znaczenia"