Opowieść o Odważnym Ninja - Rozdział 1 - Misja 2

Opowieść o Odważnym Ninja - Spis treści

Aktualnie dostępne w tłumaczeniu części:

Wprowadzenie

Słownictwo dotyczące tej misji:

  • Souten - niebiański pogrzeb;
  • Hyakki-zan - góra Hyakki, a w dosłownym tłumaczeniu "góra tysiąca żółwi";
  • Gukouizan - nazwa jednej z technik (jutsu). Pochodzi ona od powiedzenia "gukou yama wo utsusu" (愚公山を移す) - w naszym języku będzie to mniej więcej szło tak: "Nieważne jakie mamy przed sobą przeciwności losu, tak długo jak staramy się je przezwyciężyć, pewnego dnia osiągniemy cel". Warto tutaj zwrócić uwagę na inne powiedzenie, mianowicie: "nie od razu Rzym zbudowano", które ma bardzo podobny sens. Samo powiedzenie pochodzi od przypowieści o starcu (Gukou), który chciał aby góra przed jego domem zniknęła. Wszyscy naśmiewali się z niego mówiąc: "przecież nic z nią nie zrobisz - umrzesz zanim cokolwiek zdziałasz". Jednak on odpowiadał im: "może i umrę, ale będą żyć moi synowie, po nich moi wnukowie, aż w końcu góra upadnie";
  • Nukenin - zbiegły ninja, ścigany przez wioskę (zdrajca);
  • Shuku - słowo to ma bardzo wiele znaczeń, jednak w kontekście tego dzieła najlepiej pasuje słowo: "zbroja" oraz odniesienie do wioski Shuku: Wioska Ukryta w Zbroi;
  • Kotsu - kość, szkielet. W naszym przypadku jest to nazwa wioski (jak np. Konoha), mamy więc Wioskę Ukrytą w Kościach;
  • Kokage - nawiązanie do każdego z Kage (władców/opiekunów) danej wioski. Samo Kokage znaczy "cień drzewa". Warto przy tym pamiętać, że cała opowieść jest luźno powiązana ze światem Naruto, tak więc wioski/miejsca czy techniki niekoniecznie odzwierciedlają te przedstawione w mandze. W końcu jest to książka napisana przez Jiraiyę.

Opowieść o Odważnym Ninja - Rozdział 1 - Misja 2

Rytuał

Już po kilku krokach w sali zebrań Naruto uświadomił sobie, jak nieprzyjemną atmosferę ma to miejsce. Na pierwszy rzut oka było to to samo standardowo oświetlone pomieszczenie, jednak tym razem wszystkie okna były szczelnie zamknięte. Nawet światło miało trudności, aby dostać się do środka. Wszystko ze względu na w pełni zasłonięte rolety. Nic nie wskazywało na to, że tym razem będzie to zwykłe zebranie. Tym razem będzie to coś więcej...

Pośrodku sali znajdował się przywódca wioski - trzeci (Sandaime),  Mahiro Kokage. Z każdej strony otaczały go płonące świece, a przed każdą z nich stał przygotowany do walki Jōnin. Wszyscy oni gotowi byli oddać życie na rozkaz Kokage. Naruto aż wstrzymał oddech z wrażenia. Tak samo postąpiła Tsuyu oraz każda inna osoba, która wchodziła do tego pomieszczenia przed nimi.

- Twoje rany. Co się stało? – zapytał chłodnym głosem Mahiro Kokage.
- To nic takiego. – wymamrotał niewyraźnie Naruto. Po tych słowach wyszeptał do Tsuyu – To wszystko zaczyna przypominać Drugą Wielką Wojnę Shinobi, co?
- Ta... - odpowiedziała Tsuyu
- A Shuu-sensei? Nie powiedział ci czegoś więcej?
- Nie, on...
- Naruto! Tsuyu! - warknął groźnie Shuu-sensei.
- Szybko, na swoje miejsca!

Oboje spojrzeli na siebie jednocześnie, po czym stanęli przy swoich świecach. Był to początek jednego z rytuałów w Wiosce Ukrytej w Zbroi. Przed każdą misją wyższej rangi należało zapalić jedną świecę. Shinobi obserwując płomień był w stanie wykryć zaburzenia w przepływającej przez niego czakrze. Wewnętrzna siła danego wojownika odzwierciedlona była pod postacią jasnego płomienia. Naruto rozejrzał się na boki. Żadna ze świec nawet nie drgnęła. "Kokage zebrał całą elitę. Robi się coraz ciekawiej" - pomyślał. Rozglądając się na boki dostrzegł on jeszcze jedną rzecz: przy ostatniej ze świec nie było nikogo.

- Hej, Tsuyu! - wyszeptał Naruto.
- Gdzie do cholery jest Renge? Co się z nim stało?

Tsuyu pokiwała głową na boki, dając jednoznacznie do zrozumienia, że nie ma pojęcia.

Zaginięcie

- Ta wiadomość wciąż nie jest oficjalnie potwierdzona, nie znamy więc wszystkich szczegółow, ale... wygląda na to, że wioska Ton zniknęła z powierzchni ziemi.

Kiedy Jōnini usłyszeli słowa wypowiedziane przez Sandaime, na ich twarzach pojawił się grymas niedowierzania.

- Wioska Ton nie zniknęła sama z siebie. Odpowiedzialna za to była góra Hyakki.

Mahiko Kokage przestał mówić, skupiając się na płomieniach świec poszczególnych osób. Żadna nie drgnęła. "Dobrze" - pomyślał.

- Jak zapewne wiecie, góra Hyakki znajdowała się tylko czterdzieści kilometrów na wschód od tej wioski. No właśnie, znajdowała się, ponieważ teraz jest dokładnie tam, gdzie do wczoraj była wioska Ton.

- Eee, że co? - powiedział Naruto, nie mogąc już dłużej milczeć.
- Co ty mówisz starcze? Góry same z siebie raczej nie lubią wędrować.
- Zamknij się baranie! - krzyknął momentalnie Shuu, kierując jednocześnie pięść prosto na twarz Naruto.
- Słuchaj lepiej tego, co mówi czcigodny Sandaime.
- Ałaaaa!

Sandaime obrócił się w stronę Naruto, następnie spokojnie odpowiedział:

- Wbrew pozorom to, co on mówi, ma sens. Mimo wieku jaki osiągnąłem, nie przypominam sobie żadnego innego wydarzenia, które byłoby tak przerażające, a jednocześnie tak absurdalne.

Mahiko zamyślił się, jednocześnie gładząc swoją długą białą brodę. Po chwili zadumy kontynuował:

- Jednakże zakładając, że góra Hyakki rzeczywiście zmieniła swoje położenie i to, że to ona odpowiedzialna jest za zniszczenie wioski Ton możliwe, że wiem jak mogło się to stać.


Schemat zniszczenia wioski Ton przez górę Hyakki

Zakazane jutsu (kinjutsu)

Na sali zebrań zapanowała dojmująca cisza. Żadna ze świec nawet nie drgnęła. Zupełnie jakby zostały zamrożone. Nie zmyliło to jednak Naruto. Szkolił się on pod okiem wielkiego mistrza Fūtenso. To dzięki niemu zdołał poznać tajniki Senjutsu ("Techniki Mędrca") oraz potrafił zbierać i wyczuwać energię (czakrę) natury. To dzięki tej zdolności zauważył zaburzenia w jej przepływie u niektórych ninja. Skupienie się na otaczającej go energii pozwoliło mu zauważyć jeszcze jedną istotną rzecz: Renge na pewno nie znajdował się na terenie wioski.

Delikatnie obracajac głowę Naruto spojrzał na Tsuyu, której twarz jasno oświetlał równomierny płomień świecy. Mimo spokojnego oblicza jakie miała, doskonale wiedział, że podobnie jak i on martw się ona o Renge. Rozmyślania przerwał jednak Kokage:

- Od czego by tu zacząć - mruknął i rozpoczął swoją opowieść.
- Historia o której wam opowiem wydarzyła się bardzo dawno temu. Były to czasy Pierwszej Wielkiej Wojny Shinobi. W tamtych czasach wiele rzeczy było zupełnie inaczej niż teraz. Nasza wioska znajdowała się na południu. Na północy zaś znajdowała się Wioska Ukryta w Kościach. Pomiędzy nimi, u zbocza góry Hyakki, znajdowała się wioska Konton. Było to wspaniałe i czarujące miejsce. Miejsce pełne ludzi doskonale wykształconych i przyjaznych, kwitła tam zarówno kultura, jak i nauka.

Po pewnym czasie stało się dla nas jasne, że Kotsu nie zamierza pozostawić tej wioski samej sobie. Doskonale wiedzieli, że przejęcie Konton dałoby im niesamowite wzmocnienie militarne i technologiczne. Staliby się znacznie poteżniejsi od nas. Konton jednak odmówiło. Nie chcieli oddać się kontroli żadnej z wielkich wiosek. I właśnie z tego powodu zgłosili się do nas o pomoc.

- Zaraz, zaraz. - przerwał znowu Naruto.
- Jeśli Konton zdecydowała się na takich ruch, to czyni to z nas przecież jedną z wielkich wiosek? Poza tym, to my rozdzieliliśmy ich osadę na dwie osobne: Kon i Ton. Nie tak właśnie było?
- To prawda - powiedział Mahiro Kokage, jednocześnie powstrzymując Shuu gestem ręki przed uderzeniem Naruto w głowę.
- Aby nie dopuścić do zagarnięcia wioski, Konton dobrowolnie oddało się w opiekę innemu najeźdzcy.

Naruto milczał.

- My, w przeciwieństwie do Wioski Ukrytej w Kościach, nie chcieliśmy zdominować siłą kogoś, kto zwrócił się do nas o pomoc. Shuku i Konton zawarło przymierze, którego najważniejszym owocem był wspólny zespół badawczy. Shuku dostarczało wszelkie potrzebne zasoby, takie jak sprzęt, lokalizację oraz pieniądze; Konton zaoferował najwyższej klasy ekspertów.
- Pracowaliśmy na pełnych obrotach, starając się stworzyć kinjutsu o sile przekraczającej jakąkolwiek broń, jaką mieliśmy w posiadaniu. Niestety, zaraz przed końcem badań Kotsu poddało się i zerwało współpracę.

- Słyszałam o tym projekcie! - zakrzyknęła Tsuyu.
- Projekt Souten, prawda? Uczyli nas o tym w akademii. Nauczyciel mówił, że był to projekt kinjutsu tak potężnego, że mogło ono obrócić w nicość nawet samo niebo.
- Tak, masz rację. Ale czy wiesz, co stało się później? - zapytał Sandaime.
 Tsuyu potrząsneła głową na boki.

Wtedy niespodziewanie przemówił Shuu:

- Wnioski po Pierwszej Wielkiej Wojnie Shinobi były dość oczywiste: coś takiego nigdy nie powinno się powtórzyć. Właśnie dlatego Drugi (Nidaime) Mahiro Kaen wydał rozkaz wyeliminowania wszystkich osób powiązanych z tym projektem. Był on zbyt niebiezpieczny.
- Nie! To nie może być prawda! - Krzyknęła Tsuyu. Jednocześnie płomień jej świecy zadrżał intensywnie.
- To nie mogło się stać!
- Są sprawy ważniejsze niż ludzkie życie, a pewne techniki nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego! - Powiedział stanowczo Mahiro Kokage.
- Drugi... mój starszy brat... On uznał to za konieczność. Nie bez znaczenia było też to, że wioska Konton została podzielona. Jeśli wiedza o tej technice dostałaby się w ręce wroga, jakakolwiek obrona nie miałaby sensu. To było zbyt niebezpieczne.
- Ale... (Tsuyu)
- Taka jest wojna - wtrącił się Shuu.
- Lord Nidaime bez wątpienia to rozumiał. Nie miał jednak wyjścia. Musiał bronić tego, co dla niego było najcenniejsze - Wioski Ukrytej w Zbroi.

Tsuyu zacisnęła pięści i spuściła wzrok. Naruto widząc drżące ramiona Tsuyu zwrócił się bezpośrednio do Mahiro Kokage:

Nieoczekiwana misja

- A więc mówisz, że ten jak-mu-tam-coś-tam projekt został ukończony?
- Nie możemy wykluczyć takiej opcji...
- ... (Naruto)
- Jeśli wioska Ton rzeczywiście zniknęła, najprawdopodobniej nie uda się nam nawet zbliżyć do wioski Kon, zanim nie zostaniemy schwytani lub wyeliminowani.
- A tak w ogóle  to jak nazywa się to jutsu? - Kontynuował Naruto.
- Gukouizan (Sandaime)
- Gu-ko-u-i-za-n… (Naruto)
- Najgorsze jednak przed nami. Ta technika nie została nigdy w pełni ukończona, tak więc nie jesteśmy pewni tego, jakie konsekwencje niesie jej użycie ani nawet jak dokładnie ona działa.
- A to nie jest po prostu technika, która przesuwa góry?
- Tego nie wiemy, ale będziecie podążać własnie tym tropem. Lepszego narazie nie mamy.
- Dobra! Wykrzyknął Naruto, jednocześnie uderzając swoimi pięściami o siebie, na znak gotowości. W takim razie najwyższa pora wyruszać do wioski Kon...
- Spokojnie. Już wysłałem Chūninów w kierunku wioski Ton. Mają zebrać ocalałych i dowiedzieć się od nich jak najwięcej.

Zanim Sandaime skończył mówić, przy jego boku pojawił się niespodziewanie jeden z zamaskowanych członków ANBU. Lisia maska uniemożliwiła reszcie odczytanie chociażby z ruchu ust, o czym szepcze na ucho do czcigodnego. Kiedy skończył  zniknął i pozostał za nim jedynie dym...

- Co się stało? O co chodzi? - Zapytał rozentuzjazmowany Naruto.
- Są jakieś nowe wieści?

Sandaime skupił wzrok na twarzy Naruto. Wpatrując się prosto w niego odparł donośnie:

- Naruto, Tsuyu! Przed wami inna misja. Dużo trudniejsza.

Naruto wytężył wzrok wpatrując się w Tsuyu.

- Wygląda na to, że Renge opuścił naszą wioskę.
- Że co? - Naruto zadrżał
- Od tej chwili jesteście częścią grupy pościgowej. Macie odnaleźć i wyeliminować zbiegłego ninja. Renge właśnie został uznany za Nukenina (zbiegłego ninja)...

Ciąg dalszy nastąpi...

 

Zabrania się kopiowania powyższej treści bez zgody autorów. Tłumaczenie powstało na wyłączny użytek portalu Senpuu.net.

Komentarzy: 15 25 Kwiecień 2014
  • Kabuto
    Kabuto

    To teraz czekamy na następny część , nie umiem się doczekać to było piękne ^^ ^^

    Ayamatte aratamaru-ni habakaru nakare – Nigdy nie zawahaj się przyznać do błędu i przeproś.
  • Venetica
    Venetica

    Świetne! Chce się tylko czytać więcej i więcej :D

    "Czy ktoś, kto nie był w stanie uratować swojego przyjaciela, może zostać Hokage? Jak myślisz, Sasuke?"
  • Simba
    Simba

    15/10
    Genialny rozdział, z nie cierpliwością czekam na następne :)

    "Jeśli masz siłę, w końcu staniesz się samotny, a w ostateczności arogancki. Nawet jeśli byłeś wszystkim czego ludzie życzyli Ci od początku."
  • Wolfy
    Wolfy

    super, szkoda, że tak późno znalazłem czas i nie przeczytałem tego wcześniej. Dałbym 10/10

    Wiara, nadzieja i miłość nad wszystko. Reszta to proch pył i nicość. Wolisz egoizm życia bez granic? Wygra w tobie ten wilk, którego nakarmisz
  • Kushina
    Kushina

    To jest normalnie świetne! Czytając to można niesamowicie wczuć się w sytuację bohaterów.
    Ekipo Senpuu dzięki stokrotne za podjęty wysiłek,z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy :)

    Stałam się dziewczyną o długich, krwistych włosach, która potrafiła pobić chłopaków do nieprzytomności, dlatego przyznano mi nowe przezwisko... Ogniokrwista Habanero!
  • Itama
    Itama

    Historia jest niesamowita, gdy ją czytałam czułam się jak Naruto w tym rozdziale. Z niecierpliwością czekam na dalszy rozdział :3

    "Tak długo jak mam piasek, mogę robić wszystko”- Gaara
  • Alikashia
    Alikashia

    Świetna :)

    "O nie! To facet! Przecież on jest ładniejszy niż Sakura!", "Płakanie jest w porządku, kiedy płaczesz ze szczęścia.", "Nie pozwolę wam zabić moich przyjaciół!" Naruto ^^
  • RiinUchiha
    RiinUchiha

    Świetny ten rozdział ^^ Gratulacje dla autora i tłumaczy. Życzę powodzenia w dalszym tłumaczeniu i z niecierpliwością czekam na więcej! :]

    Są rzeczy jakie mnie drażnią, i są rzeczy jakie mnie drażnią na tyle, że aż podniecają i stają się nałogiem. Wiesz o czym mówię?
  • Mencio
    Mencio

    @Drago18

    PS. Ta góra z grafiki ma jakieś szczególne powiązanie z samą historią, czy stanowi jedynie wizualny ozdobnik do tekstu?

    Ozdobnik :) Góra i owszem z Japonii ale mam nadzieję, że nikogo nie zniszczyła ^^
  • Drago18
    Drago18

    Oj, czekaliśmy z zapartym tchem na ciąg dalszy i oto jest - jeszcze ciekawszy i równie zgrabnie przygotowany :) O zdolnościach autora oraz kompetencjach osób przygotowujących wersje polska ładnie napisała już @Mer - a kto ich nie zauważa... najwidoczniej spadł z krzesła :)

    PS. Ta góra z grafiki ma jakieś szczególne powiązanie z samą historią, czy stanowi jedynie wizualny ozdobnik do tekstu?

    In each of us there burns a soul of a warrior...
  • Yuli-Senju
    Yuli-Senju

    Gdy to czytałam czułam się jak Naruto słuchający Jirayię, niesamowite uczucie. Kiedy wyjadę do Japonii na pewno sobie ją kupię ;) (Tak na marginesie, to najpierw się nauczę Japońskiego)

    Szukam świata, w którym człowiek człowiekowi człowiekiem
  • Willi
    Willi

    Fajnie się to czyta. Ktoś z Namco Bandai mógłby zrobić w którejś grze z Naruto motyw książki Jirayi. No i postacie, po tak krótkim wstępie, są bardzo podobne do tych z prawdziwego świata Naruto. Renge - Sasuke, Kokage - Hiruzen, Drugi zaś w pewien sposób do Itachiego - zabił, by chronić wioskę, którą kochał. Czekam na dalsze części

  • Mer
    Mer

    @Mencio - ups, zapędziłam się trochę:) Można powiedzieć, że to był zarówno komplement dla autora, który wykreował daną rzeczywistość i bieg wydarzeń, jak i dla Was, Redakcji, którzy przetłumaczyliście ten tekst i poświęciliście dużo pracy na korekty i dopracowanie szczególików:) Oto mi chodziło:)

    "Ci którzy zeszli z drogi sprawiedliwości, nie mają odwagi, jednak pod skrzydłami silnego lidera, tchórzostwo nie ma prawa przetrwać." Senju Hashirama
  • Mencio
    Mencio

    @Mer Hej! My tylko tłumaczymy ;) Nie ma lekko. Fajnie, że się podobało. Sami też czekamy na więcej ^^

  • Mer
    Mer

    Cieszę się, że ta część jest dużo dłuższa od poprzedniej, a także ciekawsza:) Czekam na ciąg dalszy:)

    "Ci którzy zeszli z drogi sprawiedliwości, nie mają odwagi, jednak pod skrzydłami silnego lidera, tchórzostwo nie ma prawa przetrwać." Senju Hashirama