Witajcie! Dzisiejszym artykule chciałbym rzucić nieco więcej światła na ulubione danie naszego głównego bohatera – mowa oczywiście o ramen!

Naruto wcinający ramen ze swoim nauczycielem Iruką

Krótka lekcja historii

Zanim przejdziemy do tej przyjemniejszej części artykułu, chciałbym byście usiedli wygodnie w fotelach i oddali się na chwilę krótkiej lekcji historii związanej właśnie z tym daniem. Nie każdy może wiedzieć, ale ramen nie jest typowym japońskim daniem. Wynikało to z prostego powodu – jeszcze kilka stuleci temu żadnemu Japończykowi nie przyszłoby do głowy, by w jego menu znalazło się mięso, elementarny składnik ramenu. Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że w owym czasie na japońskich stołach królowały surowe ryby i głębokie miski pełne ryżu. Tradycyjne dania zaczęły ustępować nowym smakom dopiero w XIX stuleciu, kiedy Kraj Kwitnącej Wiśni zaczął otwierać się na świat. Danie, które nas tak interesuje przywędrowało na archipelag japoński z sąsiedniego państwa – Chin. Jednak tak szybko nie przypadło Japończykom do gustu, zwłaszcza, że jednym ze składników owej zupy było mięso, które nie było znane japońskiemu podniebieniu.

A zatem ramen przybył do Japonii drogą morską, lecz musiało minąć niemal pełne stulecie, żeby przybrał na popularności. Mam tutaj na myśli przede wszystkich lata zaraz po drugiej wojnie światowej. Czemu to zawdzięcza? Trudno powiedzieć, bo na pewno nie można się doszukiwać wytłumaczenia w ciężkich czasach po kapitulacji cesarskiej potęgi. Ale to nie jest w tym momencie najważniejsze. Z czasem ramen ewoluował do kilku odmian, które dziś w Kraju Kwitnącej Wiśni cieszą się niezmierną popularnością. Na koniec tej krótkiej lekcji dodam pewien komunał. Na pewno większość to wie, ale trzeba o tym wspomnieć. Otóż ramen stał się protoplastą znanych nam zupek błyskawicznych, których dziś na sklepowych półkach roi się niczym grzyby po deszczu. A teraz przyjrzyjmy się bliżej daniu, któremu nie potrafi się oprzeć Naruto.

O co chodzi z tym ramen, ten teges?

Czym więc jest ten ramen? Najprostszą odpowiedzią, a zarazem porównaniem, które może odnieść się do naszej kultury, jest rosół. On jest właśnie bazą, a pozostałymi składnikami jest makaron i inne dodatki, które zależą tylko i wyłącznie od gotującego (o czym będzie niżej). Samo słowo „ramen” wywodzi się z języka chińskiego – „lāmiàn” (拉麺). Jest to rodzaj makaronu z mąki pszennej, spożywanego w Chinach. Dodawany jest głównie do bazy zupy, która przygotowywana jest na bazie wieprzowiny i wywaru z kości wieprzowych. Wcześniej wspomniałem, że na przestrzeni lat ramen stał się na tyle popularny, że w japońskim środowisku powstało kilka jego odmian. Do najważniejszych i najczęściej spotykanych można zaliczyć:

  • shio-ramen – stanowi najbardziej podobną do typowych, chińskich zup odmianę ramenu. Podobnie jak one, jest rodzajem lekkiego, odtłuszczonego rosołu przyrządzanego na bazie kurzego mięsa lub wieprzowiny. W jej skład wchodzi głównie drób lub pulpety drobiowe, ryby, kapusta pekińska, cebula lub szczypiorek, pory i pędy bambusa;

Shio-ramen

 

  • tonkotsu-ramen – gotowany na wieprzowych kościach. W efekcie posiada gęstą konsystencję i jest dość tłusty. Do zupy dodaje się niewielkich ilości warzyw i czasem mięsa. Często serwowany jest z pastą z nasion sezamu;

Tonkotsu-ramen

 

  • shōyu-ramen – rosół z kurczaka, czasem z dodatkiem wieprzowiny lub wołowiny. Doprawia się sosem sojowym, przez co jest ciemniejszy od innych rodzajów. Główne dodatki to: szczypiorek, wodorosty, jajka na twardo, pędy bambusa i soi. W odróżnieniu od zup japońskich, tę odmianę często się przyprawia na ostro przez dodanie czarnego pieprzu, oleju chili lub pieprzu syczuańskiego;

Shōyu-ramen

 

  • miso-ramen – silnie zjaponizowana odmiana potrawy, pochodząca z Hokkaido. Przyrządzana jest na bazie mięsa z kurczaka i ryb oraz silnie przyprawiana pastą miso. Podaje się ją wraz z dodatkiem kiełków sojowych, sezamu, cebuli, wieprzowiny, kapusty pekińskiej, białego pieprzu i czosnku*.

Miso-ramen

 

Dobrze, skoro poznaliśmy już pochodzenie i krótką historię tej potrawy, najwyższa pora przystąpić do ugotowania japońskiej zupy. Chciałbym jednak w tym miejscu zaznaczyć, że jak na razie sam jeszcze nie gotowałem ramen, dlatego sposób przyrządzenia zupy jest czysto teoretyczny, ale podparty dobrym przygotowaniem się do tematu... No to jedziemy!

Gotujemy~!

Moi drodzy, zanim zabierzemy się za gotowanie ramen, spójrzcie do lodówki i na kartce wypiszcie składniki, których będziemy potrzebowali. Na pewno będą to japońskie produkty, ale może będzie brakowało czegoś jeszcze. Poniżej przedstawiam listę składników, które będą nam potrzebne do przygotowania dania. 

W tym miejscu wypada poruszyć jeszcze jedną kwestię. Na pewno w głowach wielu z Was pojawi się w tym miejscu pytanie: gdzie można nabyć japońskie składniki? W pierwszej kolejności polecamy hipermarkety. W każdy typu Tesco, Real czy E.Leclerc na pewno znajdą się półki z dodatkami do kuchni orientalnej. Gdyby jednak ktoś miał problemy z wejściem w ich posiadanie, polecamy firmę Blue Dragon, która specjalizuje się w japońskich (i nie tylko) składnikach.

Składniki na zupę

  • 6 l wody
  • 2 kg surowego kurczaka (z kośćmi)
  • 1 średnia cebula
  • 1-2 marchewki
  • trochę włoszczyzny (może być sama kapusta pekińska lub por)
  • 1 łyżeczka czarnego pieprzu
  • około 1 łyżki stołowej soli

Składniki na „bazę” zupy

  • 1 łyżka oleju do smażenia
  • 1 łyżeczka oleju sezamowego
  • 1-2 posiekane lub zmiażdżone ząbki czosnku
  • 1 łyżka posiekanego lub zmielonego świeżego imbiru
  • 100 ml pasty miso
  • 50 ml japońskiego sosu sojowego
  • 1 łyżeczka rozpuszczonej kostki rosołowej
  • chili albo ostre papryczki do smaku
  • sol i pieprz

Dodatki (do smaku i przystrojenia)

  • gotowana wieprzowina pokrojona w wąskie plastry
  • sos sojowy
  • mirin
  • tofu
  • wakame
  • siekana zielona cebulka
  • pokrojone w plastry grzyby shiitake

 

Gotowi? Zaczynamy. Do dużego garnka wlewamy wodę, dodajemy kurczaka, cebulę, marchewkę, ziarenka pieprzu i kapustę pekińską (tudzież por). Doprowadzamy do wrzenia i zostawiamy na średnim ogniu przez około dwie godziny. Co jakiś czas mieszamy i zgarniamy z wierzchu gromadzącą się pianę. Po tym czasie doprawiamy solą do smaku i kiedy uznamy, że jest odpowiednia, zostawiamy jeszcze przez chwilę na palniku. Na samym końcu odcedzamy zupę. W ten sposób mamy już bazę na ramen. Jeżeli zostanie nam trochę naszego „rosołu”, możemy wykorzystać go później przy innej zupie (niekoniecznie japońskiej).

Kolejnym etapem jest przygotowanie bazy na nasz ramen, który trafi na sam spód miseczki (w niewielkiej ilości). W małym rondelku szykujemy sobie następujące składniki: łyżkę oleju do smażenia, łyżeczkę oleju sezamowego, posiekany drobno czosnek i imbir. Wszystko podsmażamy na średnim ogniu. Następnie dodajemy kolejne składniki: pastę miso, sos sojowy i bulion. Na koniec doprawiamy naszą bazę do smaku wykorzystując chili bądź ostre papryczki (można pokroić w plasterki), sól i pieprz. Gotujemy jeszcze przez około 10 min i odstawiamy na bok.

Kiedy mamy już zupę i bazę zostaje nam już tylko ugotowanie makaronu. Z tym akurat nikt nie powinien mieć problemu. Zalecane jest trzymanie się sposobu przygotowania umieszczonego na odwrocie opakowania.

Jesteśmy już niemalże na końcu naszej kuchennej podróży. Zostało jeszcze przygotowanie dodatków, którymi będziemy dekorować naszą zupę. Ugotowaną wieprzowinę smażymy chwilę na rozgrzanym oleju. Dodajemy sos sojowy, tofu i mirin. Całość gotujemy jeszcze przez kilka minut.

Dobra, mamy już wszystkie elementy składające się na nasz ramen. Pora podać zupę. W pierwszej kolejności do miski wlewamy bazę zupy – tak na 2 cm. Resztę zalewamy rosołem, a następnie dodajemy makaron. Na samym końcu zabieramy się za dekorowanie potrawy. Poza opisanymi wcześniej dodatkami można jeszcze dorzucić pokrojoną drobno cebulkę, wakame tudzież shiitake.

Gotowe! Teraz nie pozostaje już nic innego, jak tylko zajadać się ulubionym daniem Naruto ;). Nie zapomnijcie o pałeczkach, bo bez nich ani rusz ;). Jeżeli znajdą się osoby, które odważą się przygotować własny ramen, prosimy o podesłanie fotek gotowych zup. Z chęcią utworzymy specjalną galerię naszych użytkowników. Jeżeli uda mi się zdobyć w mojej miejscowości wszystkie składniki, również nie omieszkam podzielić się z Wami efektem końcowym owego przepisu.

Itadakimasu~!

 

PS.  Dziękuję Teuchiemu z Ichiraku Ramen, który po kilku głębszych sake stał się na tyle wylewny, że udało mi się zanotować jego przepis na ramen ;).

Teuchi z Ichiraku Ramen

~Sanzoku

* źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Ramen

Komentarzy: 4 20 Wrzesień 2013
  • LodowaZiemia
    LodowaZiemia

    Om, nom, nom. Jadłabym.

  • Senorita
    Senorita

    Wypróbowałam i wyszło smaczne. Oczywiście delikatnie modyfikuję przepis - zupa na wieprzowinie i drobiu,czasem też inaczej dodatki, ale poza tym dokładnie wg przepisu i jak na razie każdemu kto próbuje smakuje! :) Fajna odmiana codziennych obiadków! Polecam wypróbować :D

    Senorita
  • WolfiePL
    WolfiePL

    Świetny przepis, co prawda ja go lekko przerobiłam, bo robię go na wieprzowych kościach - tonkotsu, daję mało marchewki i wyjmuję ją po około 30-45 minutach gotowania, aby nie dały zbyt mocnego koloru, do gotowania dodaję tez ziele angielskie, a do bazy nie dodaję kostki rosołowej, za to dodaję różnych przypraw do smaku. Podaję na ogół ze smażonym kurczakiem lub wieprzowiną z dodatkiem dymki, kiełków fasoli mung, słodkim sosem chili i szczypiorkiem. Wychodzi pysznie :D

  • Nawaki
    Nawaki

    Dobry przepis wyszło mi dobre ramen.