Wyjazd do Japonii - Tokio - przyjazd, komunikacja i hotele

Wstęp

Witajcie w drugiej części poradnika pt. Wyjazd do Japonii. Z pierwszą częścią możecie zapoznać się tutaj: Wyjazd do Japonii - jak go zorganizować. W tej części zajmiemy się (chyba) najbardziej upragnionym ze wszystkich miast Japonii, przynajmniej dla tych, którzy nie do końca wiedzą na co się piszą, jadąc do Japonii. Mam na myśli oczywiście stolicę Nipponu, czyli Tokio. W dzisiejszym Temacie Tygodnia, postaram się przekazać Wam porady dotycząego tego, jak odnaleźć się w tej metropolii. Tak więc do dzieła!

Minimalna ilość faktów na dzień dobry

Na sam początek, aby uzmysłowić sobie jak wielkie jest to miasto, warto zerknąć na jego podstawowe statystyki:

  • Populacja: 13 161 751 osób (31% mieszkańców Polski w jednym mieście!)
  • Powierzchnia: 2 187,65 km²
  • Gęstość zaludnienia: 6016 os./km²

Stolica Japonii położona nad Oceanem Spokojnym (Zatoka Tokijska) na Honsiu – największej z Wysp Japońskich. Główny ośrodek największego zespołu miejskiego świata (metropolis Wielkie Tokio), który, wraz z Jokohamą, Kawasaki, Saitamą i innymi miastami nad zatoką, skupia 31 – 35 mln mieszkańców. Oznacza to tyle, że w całym metropolis skupione byłoby 75% mieszkańców całej Polski! I właśnie z tym miastem przyszło nam się zmierzyć.

Przyjazd

Dotrzeć do Tokio z Polski jest stosunkowo łatwo i niezależnie od wybranej linii lotniczej, najprawdopodobniej wylądujemy na lotnisku Tokio Narita. Jest ono oddalone od centrum miasta o 65 km, przez co, aby się z niego wydostać trzeba użyć kolei (lub helikoptera, jeśli macie wolne około 12 tys. złotych). Najwygodniej przedostać się z lotniska do centrum za pomocą pociągów NEX (Narita Express).

Nie są to koleje wysokich prędkości i cała podróż trwa 53 minuty, jednak nie są to też koleje wysokich cen. Koszt podróży w jedną stronę wynosi 3000 jenów (100 zł), przy czym czasem dostępne są promocje i można dotrzeć do centrum nawet za połowę tej kwoty. Warto pamiętać, że jeśli macie JR Pass i chcecie rozpocząć okres jego użytkowania, NEX jest nim objęty, tak więc wtedy podróżujecie za darmo.

Nawigacja, orientacja i zagubienie

Załóżmy, że udało Wam się dotrzeć z lotniska do Tokyo Station (東京駅 Tōkyō-eki) - głównej stacji metra całej metropolii. Co dalej? Dalej będzie tylko lepiej. Jak już wysiądziecie z pociągu, warto udać się na zewnątrz, odłożyć bagaże i po prostu odetchnąć świeżym powietrzem, ponieważ właśnie dotarliście do Tokio! Od teraz czeka na Was pokręcona, niczym spaghetti we włoskiej knajpie, sieć metra oraz moc wrażeń jakich nie doznacie nigdzie indziej. Początki w metrze mogą nie być łatwe - jak przez nie przebrnąć dowiecie się poniżej, a póki co, załóżmy, że wiecie na jaką stację metra chcecie dojechać i którą linią pojechać. Hotele bardzo często publikują na swoich stronach informację o tym, która ze stacji metra jest najbliżej i jak potem do nich dotrzeć. Mimo tego, wciąż warto zerknąć na Google Maps i zapoznać się z okolicą hotelu, ponieważ niektóre przejścia podziemne tej samej linii metra są oddalone nawet o 2km. Wybranie złego wyjścia, może więc zakończyć się długim marszem z bagażami (nas to niestety spotkało). Poniżej widok jaki ujrzycie wychodząc z Tokyo Station oraz sam wygląd tego przepięknego budynku.

Elektronika lepsza od tubylców - sprawdzaj drogę z GPSem

Dobra rada na początek. Japończyk bardzo, ale to bardzo chętnie Ci pomoże. Niestety czasem będzie to niedźwiedzia przysługa, ponieważ nikt nie zna całego miasta. Pytanie się o drogę może skończyć się bardzo dobrze jak i bardzo źle. My na dzień dobry mieliśmy styczność z tą drugą opcją. Wyszliśmy (nie wiedząc o tym) złym przejściem podziemnym i weszliśmy do pierwszego otwartego biura spytać o drogę do naszego hotelu. Pani, którą poprosiliśmy o pomoc, po przestudiowaniu trzech map stwierdziła, że ona wie gdzie jest nasz hotel, ale... nie wie gdzie ona jest. Tak - dobrze przeczytaliście. Potrafiła wskazać na mapie nasz hotel, ale nie nasze (i swoje) aktualne położenie. Po kolejnych 10 minutach poszukiwań, zadzwoniła po swojego kolegę z pracy. Ten od razu wiedział gdzie nas zaprowadzić, zapytał skąd jesteśmy i życzył udanych wakacji. Gdybyśmy już na dzień dobry wpisali w GPS nasz hotel, nie byłoby problemu. No cóż, człowiek uczy się na błędach.

Aplikacje twoimi przyjaciółmi

Pobyt w Japonii (nie tylko w Tokio) znacząco ułatwiają darmowe aplikacje na system Android. Są to w dużej mierze aplikacje turystyczne oraz mapy offline, dzięki którym zawsze będziemy mogli odnaleźć siebie jak i miejsca które nas interesują.

Moją podstawę stanowiły:

  • Booking.com - noclegi,
  • City Maps 2Go - mapy offline dowolnego rejonu Japonii,
  • Hyperdia - rozkłady jazdy metra oraz pociągów,
  • Tokyo City Guide - przewodnik + mapa offline,
  • Kyoto City Guide - przewodnik + mapa offline,
  • Kyoto Map and Guide - przewodnik + mapa offline,
  • Tokyo Map and Guide - przewodnik + mapa offline,
  • Yokohama Guide - przewodnik + mapa offline.

Jeśli nie mamy jeszcze wszystkich noclegów, warto zainstalować sobie aplikację Booking.com. Czasem można znaleźć bardzo dobry nocleg w świetnej cenie. Poza nią najważniejszą ze wszystkich powyższych była: City Maps 2Go. Ta mapa umożliwia pobranie za darmo kompletnej mapy pięciu miast. W zupełności wystarcza to na Tokio, Jokohamę, Narę, Kioto oraz jedno dowolne inne miasto/rejon. Mapy te są bardzo dokładne i w większości przypadków dużo wygodniejsze niż standardowa mapa. Warto też mieć przy sobie aplikację Hyperdia, która umożliwia planowanie podróży metrem oraz kolejami Japońskimi. Niestety ta ostatnia wymaga do działania podłączonego internetu. Nie jest to jednak wielki problem w Japonii.

Metro w Tokio

Początkowe zagubienie

Początkowo możecie być bardzo przytłoczeni rozmiarami metra. Nie jest też prosto zorientować się gdzie i w co wsiadać. Dodatkowo wszystko miesza fakt, że linie metra obsługiwane są przez 3 firmy:

  • Tokyo Metro (najwięcej linii),
  • Toei - Tokyo Metropolitan Bureau of Transportation - cztery linie,
  • Japan Railway - linia podmiejska Yamanote (za darmo przy JR Passie).

Na każdą firmę obowiązuje inny bilet (chyba, że kupimy całodniowy otwarty), do zakupienia w odpowiednim automacie. Jeśli kupicie zły bilet (nawet jeśli już skasowaliście go w bramce), możecie zwrócić się z nim do obsługi, a dostaniecie pełny zwrot pieniędzy. Nie musicie się więc stresować, że stracicie kilkanaście, czy kilkadziesiąt złotych przez własne głupie pomyłki.

Rodzaje biletów

Metrem poruszać możemy się na wiele sposobów. Kiedy wiedzieliśmy, że będziemy jeździć dużo, braliśmy takie oto bilety całodniowe na wszystkie linie:

Bilet taki kosztuje 710 jenów (około 24 zł). W dni, gdzie wiedzieliśmy, że pojedziemy raz w jedną i raz w drugą stronę, bardziej opłaca się kupić jednorazowe bilety. Kiedy kupimy bilet za 110 jenów (3.5 zł), możemy na nim jechać do dowolnego przystanku, jednak jeśli pojedziemy za daleko, bramka może nas nie przepuścić, informując, że musimy w maszynie obok dopłacić brakującą kwotę. Takie postępowanie ma wielką zaletę: nigdy nie kupimy biletu droższego niż potrzebujemy. Tak więc, jeśli planujemy zwiedzać dany rejon Tokio przez cały dzień, koszt dojazdu zamyka się w 7 zł.

Plan metra

Obsługa metra, która znajduje się przy bramkach, zawsze posiada darmowe mapy z planami całego metra. Wystarczy poprosić po angielsku o takową, a dostaniemy ją i znacznie ułatwimy sobie życie. Są na nich wyszczególnione nazwy stacji, cała linia oraz inne pożyteczne wskazówki.

Sama mapa prezentuje się w następujący sposób:

Każda z linii posiada inny kolor, dzięki czemu wystarczy wiedzieć jakiej barwy szukamy. Oczywiście wciąż możemy wsiąść i pojechać w przeciwnym kierunku, jednak jeśli będziemy pilnować kolorów, nie pomylimy przynajmniej linii. Jeśli chodzi zaś o kierunki, to na stacjach metra są odpowiednie rysunki i nazwy, informujące o tym, jaka jest następna stacja docelowa. W pośpiechu można się pomylić, ale stracimy najwyżej kilka minut na przesiadkę. Nie trzeba się też przejmować kosztami, ponieważ jeśli się pomylimy i pojedziemy w złą stronę, można przesiąść się w stronę powrotną i jechać dalej na tym samym bilecie nie dopłacając ani grosza.

Linia Yamanote

Jadąc do Japonii na dłużej, warto wykupić JR Pass. Uprawnia on również do poruszania się linią podmiejską Yamanote. Łączy ona najważniejsze rejony miasta i pozwala znacznie ograniczyć koszty. Wprawdzie czasem trzeba jechać nią dłużej lub nadłożyć kawałek drogi idąc na piechotę, jednak mając JR'a nie płacimy za nią ani złotówki. Rozsądnie będzie też w miarę możliwości wybrać noclegi tak, aby mieć tę linię w pobliżu.

Lokalizacja noclegu

Do Japonii nie jedzie się, aby siedzieć w hotelu. Z tego względu nie ma co przesadzać z jego jakością, czy też lokalizacją (niekoniecznie w samym centrum). Warto jednak zadbać o to, aby hotel/hostel był stosunkowo blisko stacji metra. Ułatwia to i przyśpiesza znacznie proces komunikacji, dzięki czemu zyskujemy do kilkudziesięciu minut dziennie. Nasz hotel zlokalizowany był przy stacji Bakurocho w dzielnicy Chūō. Nie był to może hotel wysokiej klasy, jednak lodówka, własna łazienka i w miarę duże łóżko jest wszystkim czego potrzeba. Był to hotel Nihonbashi Villa w którym osobonoc kosztowała około 110 złotych. Oczywiście jest to cena w przypadku pokoju dwuosobowego. Jednoosobowe pokoje są o około 60% droższe. Standard pokoju oraz widok z okna zostały przedstawione poniżej. Co ciekawe, okna nie otwierały się ani nie uchylały. Wynika to z norm bezpieczeństwa - niedomknięte okno w czasie trzęsienia mogłoby drgać na tyle, że zbita zostałaby szyba, której odłamki mogłyby ranić osoby będące na dole.

A może Tokio pieszo?

Nie da rady ale... wciąż można bardzo dużo przejść pieszo. Przykładowo, około 4 kilometrów od naszego hotelu jest targ rybny Tsukiji. Człowiek w środku nocy z jet-lagiem spokojnie może tam dojść. Jest cicho, spokojnie i chłodno. Można dużo zobaczyć rzeczy, które normalnie nie są nigdzie w przewodnikach, poznać życie zwykłych mieszkańców i zapoznać się z małymi uliczkami. Podsumowując, warto takie rzeczy uwzględnić w swoim planie.

Bezpieczeństwo

Ostatnim aspektem tego tematu tygodnia jest kwestia bezpieczeństwa. Tutaj nie ma się za bardzo co rozpisywać. Jesteście turystami, więc Japończyk zawsze wam pomoże, do tego nikt Was nie napadnie ani nie zaczepi z dwóch powodów:

  1. Po pierwsze przyjechaliście zostawić tutaj swoje pieniądze;
  2. Po drugie - Japończycy boją się trochę turystów ;)

Tokio jest bardzo bezpieczne. Spokojnie można nocą spacerować z aparatem fotograficznym, używać telefonu gdziekolwiek, czy też położyć portfel na ladzie. Rzecz jasna przesadne afiszowanie się z pieniędzmi czy też elektroniką nigdy i nigdzie nie jest wskazane, jednak Japonia w moim odczuciu była najbezpieczniejszym miejscem w którym przyszło mi być.

Komentarzy: 9 06 Kwiecień 2014
  • sylwiao2
    sylwiao2

    Zazdroszcze, też bym pojechała.

  • Kabuto
    Kabuto

    A wgl jest tam dużo do zwiedzania ???

    Ayamatte aratamaru-ni habakaru nakare – Nigdy nie zawahaj się przyznać do błędu i przeproś.
  • Yuli-Senju
    Yuli-Senju

    @Taga, ja za niedługo również wyjeżdżam ^^! Ale dopiero po 18-stce .

    Szukam świata, w którym człowiek człowiekowi człowiekiem
  • Taga
    Taga

    Nie mogę się doczekać mojego wyjazdu, który zbliża się coraz bliżej! Wielkie dzięki z przydatne porady! ;)

    `Przywiązanie jest ograniczeniem samego siebie.
  • Mencio
    Mencio

    @Yuli-Sejnu Tak to ja, a co?

  • Yuli-Senju
    Yuli-Senju

    Ten facet na zdjęciu ... To @Mencio ?!

    Szukam świata, w którym człowiek człowiekowi człowiekiem
  • Alextasha
    Alextasha

    @Rajio filmiki pewnie jakieś zrobię, ale nie obiecuję, że będą się one nadawać do publikacji ;)

    Gdyby w kobiecie nie panował anioł razem z diabłem, nie byłaby interesująca.
  • Rajio
    Rajio

    Czy następna osoba tam jadęca może zrobić kilka filmów? Artykuł świetny jak zawsze. Jeśli będą następne części- czekam w niecierpliwośćią.

    Rajio
  • Drago18
    Drago18

    Za każdym razem, gdy czytam materiał z Twojej wyprawy @Mencio, wzbiera we mnie ochota, by zobaczyć to wszystko na żywo - nawet, gdyby przez nieuwagę przyszło mi się przy okazji zgubić w gąszczu japońskich ulic...
    Oczywiście należy Ci się spory plusik za szereg kolejnych praktycznych porad, paczkę urokliwych fotek i... wskazania przydatnych aplikacji na Androida (fajnie, że pomyślałeś o takich "smaczkach").

    PS. Skąd wiesz, że boją się turystów? Nie no, rozumiem że mogą mieć stracha po uzmysłowieniu sobie, że ich przodkowie mieli do czynienia z niewyróżniającymi się z tłumu zabójczymi shinobi, podającymi się m.in. za wędrowców, ale bez przesady :P

    In each of us there burns a soul of a warrior...