Zielona Japonia i jej ogrody cz. 1

Nie od dziś wiadomo, że manga "Naruto" zawdzięcza swój obecny kształt licznym zapożyczeniom z japońskiej kultury, tradycji, czy wierzeń. Z racji tego, że w dniu 4 maja obchodzony był w Japonii Dzień Zieleni, chciałbym w ramach niniejszego Tematu Tygodnia choć powierzchownie odnieść się do jednej z charakterystycznych cech kultury japońskiej, którą to Masashi Kishimoto zaszczepił w swym niezwykłym dziele już od pierwszych jego stronnic. O czym zatem będzie aktualny Temat Tygodnia? Jak pewnie już się domyślasz drogi Czytelniku, wątkiem przewodnim tegoż opracowania jest zagadnienie harmonii i zgodnego współistnienia pomiędzy człowiekiem, a otaczającą go przyrodą. Ponieważ jednak kwestia stosunku, jaki Japończycy żywią do natury jest dość obszerna i dogłębne jej omówienie jest praktycznie niemożliwe, symboliczne ograniczę się jedynie do jednego z jej namacalnych przejawów – ogrodów japońskich.

Tytułem wstępu – Kami, Hirohito, Midori No Hi

Nie jest tajemnicą, że kulturę i architekturę japońską cechuje wyjątkowy szacunek do środowiska naturalnego. Co więcej, podkreśla się, że Japończycy - w przeciwieństwie np. do mieszkańców Europy - nie czują się panami przyrody, a jedynie jej częścią. Skutkuje to m.in. tym, że nie starają się jej zdominować, a wręcz przeciwnie – usiłują ją dopełniać i żyć z nią w harmonii. Podstaw do takiego postrzegania natury upatruje się zasadniczo w tradycji i religii shintoistycznej, która obok buddyzmu, stanowi podstawową religię Japonii. Musisz bowiem mieć na uwadze drogi Czytelniku, że shintoizm zakłada istnienie tzw. kami - bóstw, bądź duchów, które zwykły zamieszkiwać wszelkie obiekty przyrody ożywionej i nieożywionej. Takie właśnie przeświadczenie jest jednym z kluczowych, jakie wzbudzają w Japończykach ogromny szacunek wobec wszystkiego, co ich otacza i staje się powodem, by traktowali oni naturę jako szczególnego mieszkańca Ziemi. Oczywiście trzeba jednocześnie zaakcentować, że w dzisiejszych czasach, głównie w imię swoistej pogoni za dobrobytem, podejście części społeczeństwa w tej materii niestety nieraz zmienia się i w skutek tego poszanowanie natury schodzi czasem na dalszy plan – jako przykład posłużyć tu mogą chociażby japońscy wielorybnicy, którzy "w celach naukowych" masowo zabijają resztki ginących populacji waleni. Mimo wszystko jednak, zharmonizowanie japońskiego społeczeństwa z naturą, czy chociażby codzienne dostrzeganie przez nie piękna przyrody są w Kraju Kwitnącej Wiśni widoczne praktycznie na każdym kroku.

Benzaiten (jedno z kami) Inari (jedno z kami)
Benzaiten (jedno z kami) Inari (jedno z kami)

Grafika, która stanowi wizytówkę niniejszego Tematu Tygodnia – choć nie przedstawia tytułowego "ogrodu japońskiego" - jest symbolicznym przykładem wspomnianej powyżej harmonii pomiędzy człowiekiem, a przyrodą. W błędzie będzie jednak ten, kto pomyśli, że rola tej ilustracji ogranicza się jedynie do zaprezentowania Czytelnikowi wzajemnego przenikania się i współistnienia dzieła natury i człowieka. Szczególnie w minionych dniach, na przełomie kwietnia i maja, budowla, którą można ujrzeć na pierwszym planie tegoż obrazka, nabiera szczególnego znaczenia dla mieszkańców Kraju Kwitnącej Wiśni. Zorientowani w temacie wiedzą bowiem, że obiekt ten jest niczym innym, jak grobowcem Hirohity – japońskiego cesarza, który przewodził krajowi przez 63 lata. O sylwetce tego władcy padło już na łamach Senpuu.net parę słów (m.in. w rewelacyjnych opracowaniach nt. Tenno Tankobi, czy Golden Week autorstwa Anshin i hanami), dlatego też odniosę się jedynie do podstawowych zagadnień na temat jego życia i rządów. I tak warto wspomnieć, że Hirohito urodził się 29 kwietnia 1901 roku i był uznawany za władcę, który miłował pokój – zaowocowało to określaniem okresu jego panowania jako Showa (czyli "pokój oświecony"), w następstwie czego Hirohito pośmiertnie nazywany był Cesarzem Showa. Co należy jednak w tym momencie zaznaczyć, wspomniane powyżej umiłowanie pokoju przez Hirohito wynikało w znacznej mierze z tego, że władał on Japonią w czasie, gdy przystąpiła ona do wojny. Co prawda po poniesionej przez kraj klęsce, cesarz przyczynił się znacznie do jego odbudowy i sformułowania nowej konstytucji (nastąpiło to w dniu 3 maja 1947 roku), jednakże z perspektywy niniejszego Tematu Tygodnia istotna jest nieco inna sfera działań tego japońskiego władcy. Warto bowiem wiedzieć, że Hirohito był z wykształcenia biologiem i co za tym idzie - wielbicielem natury: promował badania w dziedzinie biologii (w szczególności biologii morskiej), a także napisał kilka książek o roślinach i zwierzętach morskich. Po jego śmierci, gdy rządy w Japonii objął jego syn i Tenno Tankobi (czyli "Urodziny Cesarza") przeniesiono na dzień narodzin nowego władcy, 29 kwietnia obwołany został świętem Midori No Hi – Dniem Zieleni. Był to dowód uznania Japończyków dla zaangażowania, jakie Hirohito poświęcił ekologii i propagowaniu wiedzy na temat środowiska naturalnego. Co prawda w 2007 roku obchody Dnia Zieleni przeniesiono z końca kwietnia na 4 maja (29 kwietnia ustanawiając Dniem Showa), jednak naczelny przekaz i cel tego święta nie zmieniły się – pozostał on swoistym symbolem więzi człowieka z przyrodą i okresem szczególnej wdzięczności społeczeństwa za błogosławieństwa i dary natury. Jak i przed laty, w tym wyjątkowym dniu organizowane są na terenie całej Japonii różne uroczystości (występy, festyny i przedstawienia), które ukazują piękno przyrody, podkreślają wagę natury dla człowieka i pozwalają mu się do niej zbliżyć. Warto wspomnieć, że jedną z charakterystycznych tradycji święta Midori No Hi jest m.in. to, że każda osoba musi w ten dzień zasadzić drzewko. Nie muszę oczywiście nadmieniać, że w czasie tegoż święta więź między Japończykami i naturą jest szczególnie widoczna, gdyż spędzają oni praktycznie każdą wolną chwilę na świeżym powietrzu - parki i ogrody Tokio oraz innych japońskich miast są wtedy pełne ludzi, którzy bawią się na festynach, czy sadzą drzewa...

Cesarz Hirohito (w wieku 34 i 81 lat) Festyn podczas Dnia Zieleni
Cesarz Hirohito (w wieku 34 i 81 lat) Festyn podczas Dnia Zieleni

Ogrody Japońskie i ich krótka historia

Jak zaakcentowano wcześniej, jedną z możliwości kontemplowania przyrody dają Japończykom ich ogrody. Co warto też podkreślić, za popularnością tej formy obcowania z naturą przemawiają zasadniczo dwie przesłanki. Pierwsza z nich to fakt, iż japońskich ogrodów jest w Kraju Kwitnącej Wiśni całe multum i można je spotkać praktycznie na każdym kroku – uformowane przy domostwach, firmach, świątyniach i w publicznych parkach nieustannie pełnią dziś funkcję dekoracyjną, kontemplacyjną, czy też wypoczynkową. Drugą z wspomnianych przesłanek jest zaś kwestia do bólu oczywista - niepowtarzalny urok japońskich kompozycji ogrodowych, które to w sposób zadbany, skrupulatny i symboliczny naśladują pewne fragmenty nienaruszonej przez człowieka przyrody. Jak niejednokrotnie podkreśla się wszak w branżowych pismach, japońskie ogrodnictwo jest szczytowym osiągnięciem w łączeniu sztuki z uwielbieniem natury. Nie będę zatem odkrywczy, jeśli napiszę, iż japoński styl prowadzenia ogródków jest jednym z bardziej rozpoznawalnych i piękniejszych sposobów na zagospodarowanie podwórza. A musisz wiedzieć, drogi Czytelniku, że u podstaw tego piękna leżą od zarania dziejów dwa zasadnicze motta: "ucz się od natury, ale jej nie kopiuj" oraz "mniej znaczy lepiej". Regułki te są oczywiście dość ogólnikowe, jednakże na przestrzeni lat to właśnie w oparciu o nie stworzono szereg zasad i prawideł, którymi kieruje się dzisiejsze japońskie ogrodnictwo. Dlatego też chciałbym teraz pokrótce zarysować przed Tobą, drogi Czytelniku, jak kształtowały się losy tegoż ogrodnictwa w poszczególnych okresach historii Japonii.

Jakiś czas temu na portalu Senpuu.net pojawił się arcyciekawy Temat Tygodnia pt. Ninja, przygotowany dla nas przez Bustera. Czy pamiętasz, drogi Czytelniku, jak autor akcentował w nim chińskie początki wojowników shinobi? Jeśli tak, to nie zaskoczy Cię wzmianka, że i japońska sztuka zakładania ogrodów wzorowana była na rozwiązaniach chińskich, które to dotarły do Kraju Kwitnącej Wiśni za pośrednictwem Korei. Warto przy tej sposobności dodać, że najstarsza wzmianka na temat ogrodu japońskiego pochodzi z 612 roku naszej ery - wtedy to pewien koreański imigrant przygotować miał dla japońskiej cesarzowej Suiko ogród ze sztucznie wykonanych gór i chińskiego, kamiennego mostku. Jak się później okazało, powstanie kolejnych tego typu kompozycji ogrodowych na dworach cesarskich i szlacheckich było tylko kwestią czasu. Oto krótki rys historyczny "rozkwitu" ogrodów japońskich:

  • okres Nara (710 - 794) – w oparciu o chińskie wzorce powstają ogrody o charakterze spacerowym, okalające magnackie posiadłości;
  • okres Heian (794 – 1185) – rozwiązania z okresu Nara i zapożyczone z Kraju Środka pozwalając wykreować pierwszy japoński styl ogrodowy (tzw. shindenzukuri z centralnie położonym stawem, rzeczkami i mostkami oraz pagórkami od strony południowej), zaś przy świątyniach zaczynają powstawać odpowiedniki dzisiejszych tsuboniwa, czyli ogródków przydomowych (przy tworzeniu kompozycji zwraca się coraz częściej uwagę na zasady Feng Shui i symbolikę kierunków geograficznych);
  • okres Kamakura (1185 - 1333) – za sprawą buddyzmu zen powstaje karesansui, czyli popularny dziś japoński styl ogrodowy, polegający na uproszczaniu kompozycji celem ułatwienia skupienia się i medytacji (w ogrodach z tego okresu dużą rolę odgrywa symbolika oraz zachowanie perspektywy);
  • okres Muromachi (1333 - 1573) – w przeciwieństwie do okresu Kamakura, kładzie się tu nacisk na medytację poprzez podziwianie piękna naturalnych form, co skutkuje powstaniem dwóch popularnych dziś stylów ogrodniczych: tsukijama (ogrody krajobrazowe pagórkowate z ścieżkami, wyspami i wzgórzami) oraz hiraniwa (ogrody krajobrazowe płaskie z ścieżkami, kamieniami i krzewami);
  • okres Momoyama (1573- 1603) – ceremoniał picia herbaty, propagowany przez mnichów zen i zapoczątkowany jeszcze w okresie Muromachi, przyczynił się do powstania tzw. ogrodów herbacianych (chaniwa) z pawilonami i kamiennymi latarniami oraz źródełkami;
  • okres Edo (1603 – 1868) – kreują się nowe style ogrodów japońskich (ogrody wodne sentei oraz ogrody literackie bunjin), zaś przy rezydencjach magnatów, pałacach i świątyniach zaczynają powstawać rozległe, wieloczęściowe ogrody spacerowe z licznymi pawilonami i elementami architektonicznymi (często ogrody te łączą wcześniejsze style, przy czym za punkt "styku" służyły projektantom rzeczki, jeziorka, czy wzgórza);
  • okres Meiji (1868 – 1912) – otwarcie się Japonii na narody Zachodu sprawiło, że ogrodnictwo japońskie zaczęło czerpać idee i wzorce z kultury europejskiej (głównie z zakresu architektury i materiałoznawstwa), ale choć zainteresowanie to było krótkie i szybko powrócono do rozwiązań tradycyjnych, wiele starych ogrodów podupadło (na mocy prawa wiele kompozycji z okresów Momoyama i Edo przekształconych zostało w parki publiczne);
  • okres Showa (1926 – 1988) – po II Wojnie Światowej ogródkami japońskimi mocniej zaczęli interesować się politycy i biznesmani, dzięki czemu te wyjątkowe kompozycje tłumnie zawitały na podwórzach hoteli, banków, czy instytucji rządowych (ogrody te przestały być zatem domeną domostw prywatnych, czy świątyń);
  • okres Heisei (od roku 1989) – obecnie ogrody japońskie mają nowoczesny charakter: wiele z nich inspirowanych jest wypracowanymi tradycyjnymi modelami, pojawiają się jednak i takie, które zrywają z klasycznymi rozwiązaniami (np. ogrody na stromych zboczach).
Ogród przy Świątyni Byodo-in w Uji (okres Heian) Ogród przy Świątyni Nanzen-ji w Kioto (okres Kamakura) Ogród przy Cesarskiej Willi Shugakuin w Kioto (okres Edo)
Ogród przy Świątyni Byodo-in w Uji (okres Heian) Ogród przy Świątyni Nanzen-ji w Kioto (okres Kamakura) Ogród przy Cesarskiej Willi Shugakuin w Kioto (okres Edo)

Aranżacja Japońskich ogrodów – podstawowe style

Jak widać, ponad tysiącletnia historia japońskich ogrodów zaowocowała powstaniem wielu ich odmian. Pomimo niewątpliwego uroku każdego z tych stylów, po dziś dzień najpopularniejsze i najczęściej spotykane są zasadniczo trzy z nich: tsukiyama, karesansui oraz chaniwa. W związku z tym to właśnie przy nich chciałbym teraz zatrzymać na krótką chwilę.

Tsukiyama powstała w XIV wieku i choć wzorowana była na ogrodach chińskich, dziś uznawana jest za styl, który najbardziej utożsamiany jest ze sformułowaniem "ogród japoński". Cechuje ją to, że pomimo niewielkiego obszaru mieści w sobie rozbudowany i nieraz bardzo malowniczy krajobraz. Mówiąc o tym stylu często podkreśla się bowiem, że jest on swoistą miniaturą rozległych (często rajskich, dzikich) przestrzeni, wykonaną zarówno przy użyciu elementów naturalnych (stawów o nieregularnych kształtach, oczek wodnych, strumyków, skał i kamieni, pagórków, drzew, mchu, krzewów, a sporadycznie - także i kwiatów), jak i elementów tzw. małej architektury (mostki, latarnie). Warto podkreślić, że przy tworzeniu kompozycji w stylu tsukiyama japońscy ogrodnicy odwołują się często do symboliki – w imię wspomnianej wyżej miniaturyzacji, cieki wodne naśladować mają nieraz morza, jeziora, czy rzeki, a wniesienia i pagórki stanowić mają imitację gór (dla ułatwienia, ogrody tego typu tworzy się zasadniczo na terenie lekko pagórkowatym, jeśli taki nie jest jednak dostępny naturalnie – stosuje się sztuczne formowanie rzeźby terenu). Prócz symbolicznych zestawień kompozycyjnych, czy stosowania dużej różnorodności elementów naturalnych, optyczne powiększenie przestrzeni uzyskuje się też nieraz poprzez wkomponowanie tworzonego ogrodu w już istniejący krajobraz (np. projektowanie go z uwypukleniem ładnych widoków sąsiedniego parku i przesłonięciem tych widoków, które uznane są przez projektanta za mniej interesujące). Jak prezentują zamieszczone dla przykładu ilustracje, całość tworzy zazwyczaj bardzo malowniczą kompozycję, stąd też – by ułatwić podziwianie malowniczych widoków ogrodu typu tsukiyama - często wyposaża się go w stanowiska widokowe (jeśli ogród jest niewielki) lub ścieżki wyłożone płaskimi kamieniami (gdy powierzchnia ogrodu jest spora).

Ogród w stylu tsukiyama przy Świątyni Kinkaku-ji w Kioto Ogród w stylu tsukiyama przy Świątyni Ginkaku-ji w Kioto
Ogród w stylu tsukiyama przy Świątyni Kinkaku-ji w Kioto Ogród w stylu tsukiyama przy Świątyni Ginkaku-ji w Kioto

Nieco inaczej ma się z kolei sprawa z ogrodami w stylu karesansui, czyli tzw. ogrodami suchymi. Jak wspomniałem już wcześniej, powstały one za sprawą nurtu zen i początkowo kreowane były głównie przez buddyjskich mnichów, którzy poszukiwali dogodnego fragmentu podwórza, by móc się wyciszyć lub poddać kontemplacji. Stąd też w przeciwieństwie do przypominających rajskie krainy ogrodów tsukiyama, w ogrodach suchych dominuje prostota i surowość, które pozwalają medytującemu zachować skupienie i osiągnąć wewnętrzną czystość, czy pustkę (czyli idealny spokój duszy, stanowiący istotny element w doktrynie zen). I tak jedną z zauważalnych różnic w stosunku do omawianego wcześniej stylu tsukiyama jest z pewnością oszczędność środków wyrazu w kompozycjach karesansui - by nie rozpraszać umysłu, ich "wystrój" zredukowano do wybranych drzew i roślin zimozielonych, mchu, skał oraz piasku lub drobnego żwiru. Oczywiście, by ułatwić medytację, wszystkie te naturalne elementy skomponowano ze sobą w taki sposób, by przywodziły na myśl buddyjski wszechświat, czy też np. surowe górskie szczyty bądź bezkresne oceany. Żeby uzyskać taki efekt i zapewnić medytującemu klimat ciszy i spokoju, w kompozycji ogrodu zen stosowano przeważnie układy poziome, a zwłaszcza duże płaszczyzny piasku lub żwiru oraz starano się uzyskać iluzję wieczności i nieprzemijalności. Ważne przy tworzeniu ogrodów karesansui było zatem to, by miały one formę prawie niezmienną przez cały rok – wrażenie takie uzyskiwano poprzez odrzucenie z ogrodowej kompozycji roślin kwitnących i przebarwiających się w porze jesieni (sięgano po wspomniane powyżej rośliny zimozielone) oraz odwołanie się do sprawdzonej już symboliki. Oczywiście stosowane w ogrodach suchych symbolizm i miniaturyzacja krajobrazu przejawiały się nieco inaczej niż te, jakie znamy z ogrodów tsukiyama – tam np. staw odgrywał rolę morza, tutaj zaś imitacją wody i jej energii jest zagrabiony w faliste kształty piasek, pionowy głaz pełni rolę wodospadu, drzewo przycięte w monolityczną bryłę udaje porośnięty lasem szczyt, rząd kamieni symbolizuje masyw górski, zaś wolnostojący kamień na żwirze może być zarówno wyspą na oceanie z piasku, wierzchołkiem drzewa we mgle (biały żwirek), jak i myślą ludzką w spokojnym umyśle. Teraz pewnie domyślasz się zatem drogi Czytelniku, skąd wzięła się nazwa "ogrody suche", prawda? Ano stąd, że w kompozycjach karesansui nie występuje woda. Ponieważ jednak jej obecność w ogródku symbolizowana jest poprzez piasek, nie zdziw się proszę, jeśli na zdjęciach suchych ogrodów ujrzysz pojawiające się tu i ówdzie pomosty. Oczywiście należy zauważyć, że w porównaniu z wysoko sklepionymi mostkami z kompozycji tsukiyama, te zastosowane w karesansui mają kształt znacznie łagodniejszy i są bardziej płaskie – pozwala to projektantowi uspokoić ukształtowanie ogrodu i kojąco wpłynąć poprzez to na osoby w nim przebywające (podobnie jest zresztą z kamieniami – zamiast brył kanciastych stosuje się zazwyczaj takie o łagodnych i zaokrąglonych kształtach). Sporadyczna obecność mostków pociąga oczywiście za sobą formowanie symbolicznych ścieżek, nie świadczy to jednak bynajmniej o istnieniu w suchych ogrodach alejek spacerowych – takowe nie występują, gdyż oglądający nie chodzi po ogrodzie, lecz kontempluje go ze specjalnego tarasu. Takie rozwiązanie sprawia, że przyglądanie się kompozycji karesansui przyrównywane jest często do podziwiania obrazu i w konsekwencji niejednokrotnie wymaga podkreślania jej głębi. Co warto podkreślić, pożądany efekt w tym zakresie uzyskuje się zarówno poprzez umieszczenie na dalszym planie wyraźnie mniejszych i ciemniejszych przedmiotów, jak również zwężając położone w oddali ogrodowe ścieżki, poprzez zasadzenie tam karłowatych gatunków drzew, a bliżej widza - roślin o jasnych barwach. Oczywiście prócz poszczególnych planów kompozycji, dla podziwiających obraz istotne jest także jego tło - w przypadku suchych ogrodów są nim zwykle żywopłot lub niski (często biały) mur, za którymi widnieją przeważnie naturalne elementy krajobrazu typu góry, czy drzewa. Jako ciekawostkę, na koniec tego wątku, warto jeszcze dodać, że zasadnicza idea ogrodów karesansui pochodzi podobno od tzw. bonseki - popularnych w Japonii symbolicznych i zminiaturyzowanych ogrodów, usypywanych na ciemnej tacy za pomocą białego piasku i kamyczków.

Ogród w stylu karesansui przy Świątyni Ryōan-ji w Kioto Ogród w stylu karesansui przy Świątyni Nanzen-ji w Kioto
Ogród w stylu karesansui przy Świątyni Ryōan-ji w Kioto Ogród w stylu karesansui przy Świątyni Nanzen-ji w Kioto

Trzecią z podstawowych odmian ogrodów japońskich jest chaniwa, której powstanie datuje się na okres Monoyama. Styl ten, podobnie jak karesansui, wypracowany został przez mnichów zen i - jak wspomniałem wcześniej - powstał w głównej mierze z myślą o rytuale herbacianym. Co warto w tym miejscu zaakcentować, buddyjscy mnisi, którzy propagowali ceremonię picia tego napoju i rozsławili go na całą Japonię, zażywali parzoną przez siebie herbatę, by przygotować się do medytacji. Ponieważ zaś rytuał przyrządzania herbaty wymagał zarówno właściwej oprawy, jak i stosownego wyposażenia, dla jego przeprowadzania postanowiono zaadaptować fragment przyświątynnego podwórza. Nic zatem dziwnego, że pierwotnie ogrody chaniwa powstawały przy obiektach klasztornych, a dopiero później pojawiały się w otoczeniu pałaców możnowładców, czy – jak jest współcześnie - prywatnych domostwach. Niezależnie jednak od statusu społecznego właściciela budynku, otaczające go ogródki herbaciane miały podobną strukturę i składały się zasadniczo z dwóch części: zewnętrznej i wewnętrznej. Pierwsza z nich znajdowała się w pobliżu wejścia do ogrodu i była miejscem, gdzie goście oczekiwali na gospodarza, który zaprosił ich na ceremonię picia herbaty – dla ich wygody przygotowywano tu zazwyczaj niewielki placyk z ławeczkami i pawilon wypoczynkowy. Dopiero po powitaniu gospodarza oraz obmyciu dłoni i wypłukaniu ust w wolnostojącym kamiennym zbiorniczku na wodę (tzw. tsukubai), goście udawali się do wewnętrznej części ogrodu. Co warto zaznaczyć, prowadziła ich tam kręta, kamienna ścieżka klucząca wzdłuż stawów oraz kompozycji z kamieni i roślinności. Jak łatwo się domyślić, taki krótki spacer wśród malowniczych scenerii ogrodu pozwalał wprawić gości gospodarza w pogodny nastrój i przygotować ich wewnętrznie na czekający ich za chwilę herbaciany rytuał. Przechadzka ogrodową ścieżką ma zatem tutaj dwojakie znaczenie: z jednej strony stanowi swoistą fazę wstępną, poprzedzającą wyczekiwaną ceremonię, a z drugiej pozwala dostać się z zewnętrznej części podwórza do kluczowego elementu ogrodu chaniwa - pawilonu, w którym parzy się herbatę i dokonuje ceremonii jej wypicia. Na uwagę zasługuje tu fakt, iż wzdłuż alejki rozlokowane są dodatkowe źródełka tsukubai i kamienne latarnie (ułatwiające poruszanie sie w ogrodzie po zmroku), a przed samym pawilonem herbacianym znajdują się specjalne półki, na których goście winni pozostawić wszelką broń i pieniądze.

Ogród herbaciany Urakuen w Inuyama Ogród Ritsurin w Takamatsu (posiada elementy ogrodu herbacianego)
Ogród herbaciany Urakuen w Inuyama Ogród Ritsurin w Takamatsu (posiada elementy ogrodu herbacianego)

Tak, jak obiecałem wcześniej, pomimo iż odmian ogrodów japońskich jest sporo, na tym chciałbym zakończyć ich omawianie i przejść do nieco innego zagadnienia - wszak efektem wielu wieków japońskiego ogrodnictwa są nie tylko style podwórzowych kompozycji, ale także i pewne zasady ich tworzenia.

Ale o tym już w następnym artykule!

~ Drago18

Komentarzy: 0 20 Wrzesień 2013